Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jestem, tęsknię, mówię

Rate this book
Jestem, tęsknię, mówię (oryginalny tytuł Watashi, tzn. Ja) jest zbiorem opowiadań wybitnej japońskiej pisarki Yūko Tsushimy (1947-2016). Jest ona córką legendarnego pisarza Osamu Dazaia (1909-1948), który popełnił samobójstwo wraz z kochanką zaledwie rok po narodzinach córki. Gdy miała trzynaście lat, na zapalenie płuc zmarł jej starszy, cierpiący na zespół Downa brat. Przywiązanie i tęsknota za „nieobecnymi” jest jednym z głównych wątków twórczości Tsushimy, co wyraźnie odczuje czytelnik Jestem, mówię, tęsknię. Jest to zbiór piętnastu refleksyjnych miniatur z narracją w pierwszej osobie, w których autorka wykorzystuje wątki autobiograficzne, wspomina bliskich: rodzeństwo, matkę, kolegów ze szkoły. Czasem są to wspomnienia sprzed wielu lat, czasem zdarzenia niedawne i dopiero one przywołują do pamięci te dawniejsze. Autorka odtwarza nastrój chwil, przywołuje obrazy postaci, które, choć same w sobie zwyczajne, w jakiś szczególny sposób utkwiły jej w pamięci, zadziałały na jej wyobraźnię. Tematyka wszystkich opowiadań związana jest ze śmiercią. Tsushima ukazuje umieranie i towarzyszące mu okoliczności, cierpienie po stracie i próby „odzyskania” utraconego.

232 pages, Paperback

First published January 1, 1999

16 people are currently reading
570 people want to read

About the author

Yūko Tsushima

52 books650 followers
Yūko Tsushima 津島 佑子 is the pen name of Satoko Tsushima, a contemporary Japanese fiction writer, essayist and critic. She is the daughter of famed novelist Osamu Dazai, who died when she was one year old. She is considered "one of the most important Japanese writers of her generation" (The New York Times).

She has won many major literary prizes, including the Kawabata for "The Silent Traders," one of the stories in The Shooting Gallery, and the Tanizaki for Mountain of Fire. Her early fiction, from which The Shooting Gallery is drawn, was largely based on her experience as a single mother.

Her multilayered narrative techniques have increasingly taken inspiration from the Ainu oral epics (yukar) and the tales of premodern Japan.

When invited to teach Japanese literature to graduate students in Paris, she taught the yukar, and her seminar led to the publication of Tombent, tombent les gouttes d’argent: Chants du peuple aïnou (1996), the first French edition of the epic poems.

Tsushima is active in networks such as the Japan-India Writers’ Caravans and dialogues with Korean and Chinese writers. Recent novels have been set in Taiwan during Japanese colonial rule, among the Kyrgyz, in medieval Nara, and in post-3/11 Tokyo. Her work has been translated into a dozen languages.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
68 (25%)
4 stars
112 (42%)
3 stars
62 (23%)
2 stars
19 (7%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 31 reviews
Profile Image for Laura.
136 reviews5 followers
November 5, 2024
Co do całości zbioru, mam baaardzo mieszane uczucia. Niektóre opowiadania, mimo mocnych momentów, kończyły się zwykle takim „o?”, „już?”. O jednych jeszcze potem myślałam, o drugich niemal natychmiast zapominałam. Tak akcentowana w przedmowie polifonia czy „ja” które spaja narratorów, nie było w ogóle odczuwalne. To pogrubione „ja”, „mnie” itd. wybijało mnie z rytmu, a między tym, co mówiło owo „ja” w innych opowieściach nie widziałam związku. Równie dobrze każdy wypowiadający bohater to mogłoby być owo „ja”.

Wydaje mi się, że częściej poruszały mnie same wątki (strata), niż sposób ich przedstawienia – oprócz tych kilku opowiadań, o których wspominam.
„Pieśń ze snu”, „Siostra”, „Kolega z klasy” czy „Trzmiele” – tych opowiadań w ogóle nie zrozumiałam i nawet nie będę próbować. Krótkie, lakoniczne, nijakie. Bardzo słaby początek przygody z Tsushimą. „Moc wody” czy „Tam, gdzie grają cykady” nie wywarły na mnie żadnego wrażenia i już zapomniałam, o czym były. Ostatnie opowiadanie również nie było zbyt dobre. „Kłos pszenicy” z początku bardzo poetycko łączył różne sytuacje straty, z różnych czasów. Ale potem przestało mieć sens. Na szczęście, jak to ze zbiorami bywa, są teksty gorsze i lepsze – a tutaj te lepsze mimo wszystko przeważały, choć nie były w pełni tym, co określiłabym jako „dobre”.

Po zachęcającym wstępie spodziewałam się dużo więcej, ale! Siedząc bardziej w kulturze i literaturze Japonii z racji studiów o wiele lepiej rozumiem estetykę Japończyków. Dla nich te opowiadania z pewnością mają więcej głębi, może same słowa czy struktury gramatyczne – które czasem naprawdę ciężko przetłumaczyć – pokazują jakąś specyficzną wrażliwość, która naszej Europejskiej percepcji umyka?

Nie oznacza to, że taka proza musi się podobać. Mi się zazwyczaj nie podoba. Ale czytać zawsze warto 😊

● ● ● szczegóły ● ● ●

„Pełnia”
Tutaj ciekawy moment, gdy faktycznie nakładają się na siebie dwie opowieści – rzeczywista historia i legenda o chłopcu na księżycu.

„Zostawiono mnie na ziemi, gdzie muszę zadzierać głowę do góry, by zobaczyć księżyc. To była moja kara. Monotonna i irytująca – pozostać na ziemi, wraz z nią się obracać, czuć zawroty głowy i pragnąć przebaczenia dziecka”

„Odnoszę wrażenie, że łatwiej zrozumieć te historie, w których pobyt na księżycu jest karą, chociaż można by też pomyśleć, że kara i wybawienie to w zasadzie jedno i to samo…”


„Błyszczące oczy”
Intrygowały, zahaczało nawet lekko o jakiś rodzaj grozy (bo jakże po latach mogłyby to być te same oczy?), jeszcze jakiś czas potem szukałam odpowiedzi, ale się poddałam.

„Tamtego dnia trzynastoletnia dziewczynka wpatrywała się w dwudziestoletniego mnie, leżącego na łożu błogosławieństwa. Nie mogę tych oczu zapomnieć. Nie chcą mnie opuścić nawet po trzydziestu pięciu latach. Mimo że o wszystkim innym zapomniałem całkowicie.”

„ Jakże długo tęskniłam za widocznym w nich miłosierdziem. Żadne inne nie potrafiły z takim uczuciem na mnie spojrzeć. To były moje własne oczy. Moje oczy patrzą na mnie, nie przestają się wpatrywać w żałosną i nieznającą wstydu trzynastoletnią mnie. Moje oczy błyszczą słodko i wszędzie mnie odnajdują. Słodko nie przestają mnie nienawidzić…”


„Ptasie łzy”
Wow, dziwaczne, niepokojące i przykre jednocześnie. A może nostalgiczne? Dziwna ajnuska kołysanka, która towarzyszy kolejnym pokoleniom, które odnajdują w niej własne znaczenie.

„Dzikie pole”
Było w nim coś, co mnie faktycznie wzruszyło. Rozmowa z osobą, której już nie ma, powrót do miejsca pełnego wspomnień, a jednak teraz już innego.
Dom Mamy. Dom, w którym i ona już zawsze będzie – bo to jej dom.

„Mamo,
Od przyszłego miesiąca ten dom będzie zarejestrowany na mnie. Zmienił się, jest dużo mniejszy po przebudowie, ale to ciągle jest Twój dom, to się nie zmieniło, nawet chyba nie muszę Ci tego mówić.
No a co u Ciebie?”


„Miejsce matki”
Wzruszające, ale w taki cichy sposób. Nic więcej nie potrafię dodać.

„Przyglądałam się z głębi pokoju matce, która kryjąc się w cieniu drzwi, z zatroskaną miną zaglądała do środka. Mogłam tylko patrzeć. Prosiłam jedynie w duchu, żeby dla własnego dobra nie wchodziła do środka. Jakież zamieszanie mogłoby wywołać wejście matki. […] Ale w rzeczywistości bardziej niż samego zamieszania bałam się, że matka dowie się o swojej śmierci. Nie chciałam, żeby się o niej dowiedziała. Niech dla matki spokojna codzienność tego pokoju trwa nieprzerwanie”

„Wygląda na to, że matka zaczęła porządkować swoje dzienniki, których uzbierało się już sporo, niedługo po śmierci mojego synka. Pomyślała zapewne, że może wszystkie wyrzucić bez żalu. Ale w końcu zostawiła cztery. Z powodu wplecionych w nie przerw. Puste przestrzenie, które matka nosiła w sobie, w ten sposób pozostały nawet po jej śmierci. Na białych stronach każdego z dzienników pochowane są żywcem jej uczucia”


„Z Rumoi”
Nie potrafiłam zrozumieć i, jak to często bywa, czegoś mi brakowało… Nie wiem, czy przyzwyczaję się do japońskich niedopowiedzeń. Nie chcę wymyślać własnej historii, chcę wiedzieć, o czym myślała autorka…

„Zdjęty czar”
Jedno z lepszych opowiadań w tym zbiorze. Porusza kwestię niepełnosprawności, dzieci z zespołem Downa i ich odmiennego postrzegania nie tylko świata, ale też czegoś tak abstrakcyjnego, jak „ja”.

Po niespodziewanej wizycie mężczyzny po raz pierwszy zrozumiałam, że „ja”, którym mój brat wskazywał siebie, znaczyło dla niego tyle co plakietka, którą nosił na szyi na wypadek, gdyby się zgubił. Że samo słowo ja nie miało dla niego żadnego znaczenia.
No właśnie, ale po co w ogóle mojemu bratu takie słowo? Chcę to. Chcę iść. Chcę zobaczyć. Wystarczyło, aby inni zrozumieli jego pragnienia, a ponieważ znał imię, które mu nadano, gdy ktoś go zapytał: — Kim jesteś?, pewnie odpowiedziałby: — Makoto. Bo nie było powodu, dla którego koniecznie musiałby mówić ja. Nie przyszłoby mu nawet do głowy, żeby specjalnie tłumaczyć innym swój świat, aby go zrozumieli. Nie chciał przecież, aby ludzie mieli o nim trochę lepsze zdanie czy byli mu wdzięczni, rozumieli go albo współczuli, nie wiedział też, co to znaczy wstydzić się przed innymi, obawiać się ich czy chować za składanymi obietnicami. Usiłując postawić na swoim, brat bywał nieznośnie uparty i dawał jasno wyraz swoim sympatiom. Będąc jego „małą siostrzyczką”, pozostawałam w kręgu ludzi, których uwielbiał. Uwielbiani koledzy. Uwielbiani sąsiedzi. Uwielbienie, jakie żywił mój brat, nie miało żadnej skazy. Po prostu uwielbiał. Dlatego czuł się dobrze i zaczynał się głośno śmiać. I taki był jego śmiech. I nie miał zupełnie nic wspólnego z pochlebstwem, zawstydzeniem, udawaniem czy zagubieniem.


„Gdy płoną góry”
Nie potrzeba słów.
„…stopniowo tracę pewność, kim on jest. Ale to nie znaczy, że stał mi się obcy. Wręcz przeciwnie, jestem pewna, że głos, który od jakiegoś czasu rozbrzmiewał w moim wnętrzu, to właśnie on, czuję go w sobie tak wyraźnie, że nie mam wątpliwości. Dlatego nie boję się, że stracę go z oczu. Tyle że jego sylwetka, która do tej pory była dla mnie wskazówką, nagle rozmywa się i znika. Jego imię. Czas, który przeżył. Członki jego ciała. Nic z tego nie było moje. Nie było też jego. Chociaż dopóki żył, musiał ciągnąć je ze sobą, a ja, jako jego żona, musiałam podjąć się tego wraz z nim. Znałam go zaledwie trzy lata […] A i z tych trzech lat tylko maleńką część. Nie widziałam jego snów, gdy spał. Nie widziałam go, gdy szedł na dworzec, ani gdy jechał pociągiem czy pracował. Nie widzę tych tysięcy albo dziesiątków tysięcy świetlistych ziarenek wspomnień, kryjących się w jego wnętrzu już od czasów niemowlęctwa. Tego, czego nie był w stanie przekazać, ba, czego sam nie był w stanie uchwycić, bo nie da się tego ubrać w słowa. To, co sam o sobie wiedział, było może setną lub jeszcze mniejszą częścią jego życia. […]
Zastanawiam się, ile jego wcieleń uda mi się odnaleźć w ciągu mojego życia? Dostrzegłam go nawet w żółtych kwiatach żarnowca. A kiedyś podczas spaceru niemal wpadłam na balon trzymany przez jakieś dziecko. I w srebrnym świetle owego balonu też go znalazłam.
On ma pewnie niezliczoną ilość istnień. Ja jednak z biegiem czasu zacznę chyba tracić zdolność dostrzegania go, a w końcu zapomnę nawet o żalu z powodu tej zmiany. Taka chyba kolej rzeczy. Teraz jednak chcę być razem z nim i nie bacząc na upływający czas, gorliwie szukam go pod każdą postacią, w której istnieje


Czy to nie jest po prostu piękne?
Profile Image for Tylkotrocheczytam.
162 reviews29 followers
October 6, 2024
Wybitny zbiór. Nie wiem czy nie był to najlepszy zbiór opowiadań, jaki czytałam kiedykolwiek.

Wstęp na pewno ma istotne znacznie — dzięki niemu w każdym niemal opowiadaniu odnajdywałam fragmenty biograficzne z życia autorki.

Każdy nieobecny ojciec, często umierający podobnie jak jej własny (Dazai); każde utracone przedwcześnie dziecko czy brat; każda przerabiana żałoba po matce.

Nie spodziewałam się, że mnie ten zbiór tak uderzy. Może przez te spokojne oczekiwania raz po raz okazywało się, że przeszywa mnie to na wskroś.
Profile Image for Kubcio Kubcio.
34 reviews2 followers
December 30, 2018
O otoczeniu straty. .
„Pomyślałam wtedy, Mamo, o Tobie. Pomyślałam, że od czasu, gdy pięć lat temu poszłaś do szpitala, razem z kotami cały czas obserwowałaś ten dom i jego otoczenie. Tak było, prawda?! Teraz już ich pewnie nie przeganiasz.”
Profile Image for the_deepest_black.
236 reviews6 followers
Read
November 24, 2022
Książka o przemijaniu i śmierci. Skończyłem czytać właśnie w dniu, kiedy zmarła moja babcia.

"Nieważne, jak się umiera, skoro na końcu i tak się jest martwym" (76).

"Zaczęłam żałować, że w ogóle urodziłam syna. Przecież gdyby nie pojawił się na tym świecie, nie musiałby umrzeć w wieku dwunastu lar. To jego narodziny spowodowały, że wieku dwunastu lat musiał żałować: 'Nie chcę jeszcze opuszczać tego radosnego świata', 'Nie chcę iść sam w nieznane miejsce'. Wszystko było jednym wielkim błędem. Ale ja urodziłam syna. I po jego śmierci ja wciąż żyję. Córka cierpi w taki sam sposób. Po co jej synek żył przez osiem lat. Po co był tyle razy karcony przez matkę za nieprawidłowe trzymanie pałeczek, dlaczego musiał znosić leczenie zębów? Ja też tego nie wiem. Co za kara, że on zmarł w wieku ośmiu lat, a mój syn, gdy miał dwanaście, i dlaczego ja wciąż nie umieram, mimo że skończyłam już siedemdziesiąt trzy lata" (152).

"To, że zupełnie przypadkowo jeszcze żyję, nie oznacza wcale, że uniknę śmierci" (202).

"Nauczyłam się, że każde życie jest jedynym i niepowtarzalnym fenomenem. Dlatego boję się własnej śmierci i mam obsesję na punkcie mojego dziecka. [...] Gdyby jednak istniała jakaś przyczyna, dla której musielibyśmy nadal żyć, trzeba by przynajmniej na chwilę odwrócić wzrok od tej krainy utraty, w której nie słychać żadnego dźwięku i nie widać ani jednego promyka światła" (207).

"Takie było moje umieranie. Lecz gdy się już umrze, przestaje się rozumieć, czym jest śmierć. I nie ma się nawet pewności, czy naprawdę się nie żyje. Przestaje to mieć znaczenie. Jasne staje się tylko to, że w żaden sposób nie da się już żyć tak, jak przedtem na ziemskim świecie. Dlatego zachwycam się każdym dniem na ziemi" (226).
Profile Image for Jakub.
817 reviews71 followers
November 21, 2018
"Jestem tęsknię mówię" Yūko Tsushimy to zbiór kameralnych opowiadań pełnych poczucia utraty. Prosta stylistyka głosu osób wykluczonych i dotkniętych przez odejście bliskich powoli wciąga czytelnika w świat melancholii i smutku. Gdzieś po drodze zaś oswaja się z bliskością śmierci i bólem jej towarzyszącym. Nie jest to proza efektowna i niektórych może uśpić, ale innych poruszy.
Profile Image for Między sklejonymi kartkami.
250 reviews284 followers
July 30, 2022
"Autorka unika epatowania ludzkim cierpieniem, jednocześnie traktując je z niezwykłą empatią. Zachęca nas do raczej towarzyszenia bohaterom w ciszy niż głośnego lamentowania. Opowiadają oni o swoich doświadczeniach szczerze, ale z niezwykłą godnością, nie rozczulając się nad sobą".

Całość na:
https://miedzysklejonymikartkami.blog...
Profile Image for Anna.
512 reviews80 followers
September 15, 2019
Dawno nie czytałam tak oryginalnej narracyjnie, pięknej i poruszającej prozy. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu autorki i długo nie zapomnę emocji, jakie wzbudziły we mnie jej opowiadania.
Profile Image for Dominika.
344 reviews37 followers
January 27, 2021
Plus za wprowadzenie do zbioru, przez co o wiele lepiej wejść w kontekst opowiadań.
Tsushima jest bardzo ciekawą autorką, ale mam wrażenie że o wiele lepiej wychodzą jej dłuższe formy. Może to kwestia tłumaczenia, bo angielska wersja "Territory of Light" bardzo przypadła mi do gustu, zaś ta książka wydawała mi się dość chaotyczna i nieskładna.
Sam zbiór od PIW mam wrażenie cierpi z powodu kiepskiej edycji - osobiście przeszkadzał mi mocno układ (a raczej jego brak) tekstu, brak akapitów, zbędne spacje w tekście, dialogi prowadzone ciągiem itp. Wiem, że układ japońskich tekstów jest zgoła inny, i taki 'strumień świadomości' jest trudny do wizualizacji, ale dla polskiego czytelnika może być on mocno nieintuicyjny. Mnie on uwierał i sprawiał wrażenie niedopracowanego materiału.
Profile Image for Ayami.
335 reviews22 followers
December 21, 2024
Not as good as the "Territory of Light" (but it's difficult to top perfection). There is a lot of soothing sort of beauty to the way Tsushima describes people and scenes. Some absolute gems can be found among those stories.
Profile Image for wi.
31 reviews6 followers
May 22, 2022
Spadł deszcz i pozwolił drzewom sobą przesiąknąć - taki emocjonalny efekt wywarły na mnie opowiadania ze zbioru Yuko Tsushimy. „Każdy sen kiedyś się kończy. Można jednak przymknąć oczy i za nim podążyć.” Inspirowane legendami opowieści w jakie zabiera nas autorka pozwalając nam na osobiste do cna nadinterpretacje. Przesycone żywym smutkiem baśniowe wydarzenia wymuszają w nas refleksje dotyczące poprawności świata, jego sprawiedliwości. Rzeczywistość przepleciona jest z metaforami oraz widokiem blasku księżyca nie dając nam możliwości ucieczki od świadomości ciągłego balansowania na granicy życia i śmierci (częściej przechylając się ku drugiemu). Byłam czytelnikiem, ale czułam się przy tym autorem, nawet to co jednoznaczne się takie nie wydawało..
Profile Image for gałganzbagien.
704 reviews
June 25, 2023
4,5 ⭐

Jest piękna...

W mojej opinii Yūko ma jeszcze większy talent niż jej ojciec. Pisze o życiu w sposób prawdziwy. Ten zbiór krótkich miniatur dotyka tematów żałoby, przemijania, śmierci i macierzyństwa. Opowiastki mogą wydawać się niektórym nieco za krótkie, a dla mnie ich długość była idealna i bardzo uniwersalna.

Zachęcam was do przeczytania i sięgnięcia po ten niezwykły zbiór! ❤️🫶
Profile Image for hal.
13 reviews
May 3, 2023
słowa nabrały nowego znaczenia
Profile Image for MgochaM.
80 reviews5 followers
November 2, 2019
Świetny zbiór opowiadań, który, najogólniej rzecz ujmując, traktuje o śmierci i tęsknocie po stracie. Właściwie większość opowieści przepracowuje ten jeden temat odbijając się w innych opowiadaniach i zarazem tworząc jedną historię widzianą z różnych perspektyw. Tekst zdaje się opisywać bolesne osobiste doświadczenia Autorki, których w jej życiu było niemało.
Opowiadania napisane są w bardzo oszczędny, minimalistyczny sposób. W ramach jednego opowiadania nader często zmienia się narrator tej samej historii, poznajemy ją więc z kilku punktów widzenia.
Obrazowanie Autorki jest momentami nieprawdopodobnie sugestywne. Mistrzowskie pod tym względem to „Moc wody” oraz „Gdy płoną góry”. Czytajcie, to wyśmienita literatura.
26 reviews
August 17, 2023
Poruszające opowiadania, które poruszają temat straty - każde z nich posiada uniwersalnych bohaterów, dzięki czemu stają się punktem wyjścia dla czytelnika, aby ten sam odczuwał swój własny smutek i żałobę. W opowiadaniach często dochodzi do zmiany perspektywy, dlatego najlepiej czytać je kiedy ma się czas i przestrzeń do przemyśleń.
Profile Image for klaudulka.
77 reviews9 followers
June 6, 2023
zbiór opowiadań, które zostaną w odmętach mojego serca, o tęsknocie, żalu, śmierci, utracie najbliższych... i radzeniu sobie po stracie tego, co dla nas naprawdę ważne. obezwładniające poczucie piękna w każdej postaci. ulubione: ptasie łzy, gdy płoną góry, błyszczące oczy
Profile Image for Aleksandra Gratka.
677 reviews66 followers
June 26, 2023
Jedne opowiadania przenikają do serca, emocji, pamięci, inne przepływają jak krople deszczu przez palce. Osamu Dazai to ojciec autorki. Da się to odczuć.
Profile Image for Ewe .
111 reviews1 follower
Read
January 1, 2024
Yūko Tsushima zadebiutowała jako pisarka pod koniec lat 60. Była córką legendarnego pisarza Osamu Dazaia, często bywała wymieniana jako mocna kandydatka do literackiego Nobla.

Główne motywy to więź matki z córką, samotne macierzyństwo, strata dziecka, kultura Ajnów czy próba zatrzymania obecności zmarłych przez rytuały. Opowiadania są oniryczne, chwilami nieuchwytne, choć tak do bólu życiowe. Yūko Tsushima bawi się językiem, znajdziemy tutaj charakterystyczną dla autorki wielogłosowość oraz eksperymenty narracyjne.
W zbiorze tym zebrano 15 utworów pisarki z lat dziewięćdziesiątych. Intymne opowiadania o życiu, ale i o stracie najbliższych. Emocje, które wzbudzają te opowiadania są tak uniwersalne, że ostatecznie lektura konfrontuje nas z naszymi własnymi doświadczeniami i próbami radzenia sobie z trudnościami po utracie bliskich. Prawie każdy z utworów do mnie trafiał i wywoływał emocje. Zdecydowanie nie była to lektura na raz - czytałam po jednym opowiadaniu, aby się nimi dostatecznie delektować. Niesamowita wrażliwość Yūko Tsushimy trafiła do mnie całkowicie. Następna w mojej czytelniczej kolejce jest jej powieść „Uśmiechnięty wilk”.
Profile Image for Julia.
15 reviews
August 29, 2022
Opowiadania są przesiąknięte przeszłością autorki oraz jej bogatą wyobraźnią. Według mnie opowiadania "Miejsce matki" oraz "Z Rumoi" są najważniejszymi elementami tej książki, ponieważ autorka pokazuje jak ona sama i jej matka radziły sobie po śmierci Osamu Dazaiego (który był ojcem Yuko).
Profile Image for Skrzat_ksiazkowy.
309 reviews2 followers
August 11, 2023
3/5 ⭐

Niektóre opowiadania naprawdę mocne u wzruszające, ale większość średnia, ale doceniam mimo wszystko
8 reviews
December 9, 2023
Always after read one of each stories had to do reflection cus of how deep they are. I liked it
Displaying 1 - 30 of 31 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.