W poważnej niepoważnej rozmowie autorki szczerze i bez wybielania swojej płci rozprawiają się ze stereotypami dotyczącymi kobiet oraz z sądami, które niejednokrotnie kobiety same głoszą i wzmacniają. Mówią m.in. o stereotypie „miłej i ładnej dziewczynki” i jego wpływie na dorosłe życie, o wartościowaniu swojego życia poprzez związek z mężczyzną, rozprawiają się z mitami związanymi z instynktem macierzyńskim oraz o byciu „niezastąpioną i samowystarczalną”. Pytają też o kobiecą solidarność – jest czy jej nie ma? Te tematy i wiele innych w rozmowie tylko między kobietami.
Wartościowa lektura, na której przeczytaniu mogą skorzystać zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Trzeba pamiętać, że jest to dyskusja. W związku z książka nie zakłada przedstawiania nam wszystkich dostępnych badań na dane tematy i dogłębnego analizowania każdego z dotyczących go aspektów... Jest to po prostu rozmowa trzech kobiet, które łączą swoje doświadczenia życiowe z wiedzą (psychologiczną, weterynaryjną), aby opowiedzieć o swoich refleksjach na temat roli kobiet i mężczyzn w społeczeństwie. A także problemach, z jakimi się stykamy na co dzień, przez nieadekwatne do naszych płci oczekiwania i wpływ kultury.
Forma dyskusji niezwykle mi odpowiadała. Zauważyłam jednakże tendencję spadkową - zwłaszcza przy ostatnich czterech rozdziałach. Z wieloma poglądami autorek się nie zgadzałam, ale uważam, że warto sięgnąć po tę pozycję, by wyrobić sobie własną opinię. Zwłaszcza, że książka jest krótka i może być dobrym rozpoczęciem z feminizmem per se.
Bardzo madra ksiazka, ktora dalaby mi wiecej radosci, gdyby nie bylo tutaj tyle o dzieciach. Takze w niektorych kwesitach autorka okazuje sie dokladnie takim stereotypem jak kobiety, o ktorych mowi. Nie ma sie czego obrazac, jezeli ktos powie, ze my swieci ludzie jestesmy przeciatna samica ssaka. Nie ma co krzyczec, ze tutaj przeciez chodzi o nasz (przecudowny i jasniejacy gwiezdnym pylem) gatunek ludzki - jestesmy ssakami. Kropka.
Takze tak duzo sie tutaj mowi o tym, jak wazne sa te wpierwsze 3 lata zycia dziecka, ze potrzebuje on kantaktu matki, zlobek to zlo itd itd ... No to, drogie panie, czy pijac szklanke mleka, lub jedzac jogurcik, albo jedzac ten obrzydliwy "tradycyjny", nudny jak nie wiem co, sernik, zastanawiacie sie nad tym, jak krowiej matce odebrano jej dziecko TUZ PO PORODZIE, zebyscie to wy mogly pic do mleko czy jesc ten serniczek? Czy ten cielaczek nie potrzebowal wiezi z matka? He? Szkoda, ze takich zagadnien tutaj nie poruszano, zamiast calej tej gadki o dzieciach ....
Nie pamiętam czy kiedykolwiek byłam tak zirytowana podczas czytania książki. Usiadły 3 baby i obwiniają cały świat za swoje niepowodzenia. Mężczyźni są źli bo kobiety ich źle wychowały. Kobiety korzystające z medycyny estetycznej są durne, a modelki to szkielety i wieszaki. Poziom jadu, który wręcz wylewa się ze stron jest ogromny. Jak nieszczęśliwym trzeba być w życiu żeby głosić takie opinie? Ciężko mi uwierzyć, że w tej rozmowie brały udział osoby mające wiedzę z zakresu psychologii. Książkę uważam za szkodliwą.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kompletnie do mnie nie przemawia. Z jednej strony dobrze jest poznać punkt widzenia innych kobiet doświadczonych na temat kobiecości, ale absolutnie nie przemawia do mnie nic. Mam wrażenie, że była trochę naciągana(?)
Ciężko było przebrnąć. Zapamiętałam tylko jeden fragment, reszta całkowicie nijaka. Nie ze wszystkim się zgadzam (co było irytujące, ale też plusem do refleksji). Tematy tytułowe w rozdziałach nie były wystarczająco rozwijane- niedosyt. Raczej jest to książka ”o dzieciach”, a nie kobietach.
Interesująca dyskusja, choć w ostatnich rozdziałach mam wrażenie, że osłabła i nie była zbyt wnikliwa. Jednak można z tej książki wyciągnąć ciekawe wnioski i poznać różne punkty widzenia kobiet.
Mam mieszane uczucia co do niektórych opinii wyrażonych przez autorki, jednak niezwykle ciekawa była możliwość spojrzenia na feminizm z ich perspektywy💕