„Przybłęda”, to historia Jacka Pęgowskiego – bezdomnego alkoholika, który znajduje schronienie na klatce schodowej jednego z bloków mieszkalnych. Tam postanawia po raz kolejny zerwać z nałogiem. Nie jest to łatwe zadanie, ale mieszkańcy zaczynają tolerować obecność "nowego lokatora", a to okazuje się dla niego ogromnym wsparciem.
Przybłęda to krótka powieść opowiadająca historię Jacka Pęgowskiego, bezdomnego alkoholika, który znajduje schronienie na klatce schodowej bloku mieszkalnego. Tam postanawia po raz kolejny zerwać z nałogiem. Nie jest to łatwe zadanie, ale mieszkańcy zaczynają tolerować obecność "nowego lokatora", co okazuje się dla niego ogromnym wsparciem. Wkrótce jednak dzieje się coś nieoczekiwanego...
Książka jest realistycznym i wzruszającym portretem człowieka, który zmaga się ze swoimi demonami i próbuje odbudować swoje życie. Autor nie stroni od pokazywania trudnej rzeczywistości bezdomności, alkoholizmu i wykluczenia społecznego, ale też nie osądza i nie potępia swojego bohatera. Zamiast tego pokazuje go jako człowieka z wadami i zaletami, nadziejami i obawami, marzeniami i żalami. Książka porusza również tematy przyjaźni, współczucia, przebaczenia i odkupienia.
Powieść napisana jest prostym i przejrzystym językiem, z krótkimi rozdziałami i dialogami. Fabuła jest wciągająca i trzymająca w napięciu, z kilkoma zwrotami akcji i niespodziankami po drodze. Postacie są dobrze rozwinięte i wiarygodne, zwłaszcza Jacek, który jest sympatycznym i złożonym bohaterem. Książka ma również kilka humorystycznych momentów, które poprawiają nastrój i wywołują uśmiech na twarzy czytelnika.
Przybłęda to książka, która może skłonić do myślenia i odczuwania. To książka, która może zainspirować cię do bycia bardziej wyrozumiałym i empatycznym wobec innych, zwłaszcza tych, którzy mają mniej szczęścia niż ty. To książka, która pokazuje, że zawsze jest nadzieja i szansa na lepszą przyszłość. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi realistyczne i emocjonalne historie z przesłaniem.
Ta historia to prawdziwy wyciskacz łez, szarpiąca serducho. Krótka o potężnym ładunku emocjonalnym, taka która mocno porusza struny wrażliwości.
"Przybłęda" to opowieść o bezdomnym alkoholiku, Jacku Pęgowskim. Pewnego dnia, zimową porą znajduje chwilowe schronienie na klatce schodowej w jednym z bloków mieszkalnych. Życzliwość pewnej starszej pani sprawia, że zapragnął odmiany swego losu i ostatecznie zerwać z nałogiem. Nie jest to łatwe, gdyż musi zdobyć tolerancję także innych lokatorów. Wszystko idzie w dobrym kierunku, jednak wydarzy się coś nieoczekiwanego...
Książka o bardzo ciężkiej tematyce. Mimo dość małej objętości, potrafi wtłoczyć w czytelnika całą paletę emocji.
Historię poznajemy z perspektywy bezdomnego, który przez alkohol stracił w życiu wszystko. Każdy jego dzień to walka z samym sobą, z alkoholem, który coraz bardziej plącze jego myśli. Z macek alkoholu trudno się wyplątać, a dodatkowo bezdomność bywa cieżką walką nie tylko o przetrwanie, ale i człowieczeństwo. To myśli udręczonej duszy, poczucie odrzucenia, niezrozumienia i bólu.
Trudny proces powrotu do normalności, wydostania się z bagna bezdomności. Jednak jest światełko w tunelu, jest nadzieja...
Łatwo jest kogoś ocenić po samym wyglądzie, tylko dlatego, że brudzi i śmierdzi. Zapominamy wtedy, że w środku wciąż jest człowiek, który nie zawsze ma złe zamiary. Czasem warto zrzucić płaszcz obojętności i obrzydzenia... Ludziom naprawdę w życiu różnie się układa, nigdy nie wiadomo, komu zdarzy się trafić poza nawias społeczeństwa.
Historia skłania do wielu refleksji, w większości - smutnych. Niestety, dobrze wiemy jaka jest reakcja większości na widok brudnego człowieka grzebiącego w śmietniku... Ludzie potrafią być okrutni.
Wciąż mnie zdumiewa to, jak Tomek płynnie lawiruje między różnymi gatunkami. Od grozy dla młodzieży, animal horrory, horrory ekstremalne, po takie dramaty wyciskające łzy.
Niby naiwna historia, ale daje nadzieję na to, że wciąż istnieją dobrzy ludzie. Widać i czuć, że autor jest człowiekiem o wielkim, empatycznym serduchu. Smuteczek.