Ciała Sienkiewicza to książka napisana z zachwytu i ze złości na Sienkiewicza. Zachwyt budziła i budzi Sienkiewiczowska sztuka opowiadania, swoisty popęd narracyjny, który nadaje tej prozie wspaniałe tempo i zniewalający styl. Jego czytelnicy rekrutowali się ze wszystkich grup i klas społecznych, a popularność, jaką osiągnął w Polsce i w świecie, pozostaje nieosiągalna dla polskich pisarzy. Wiedział doskonale, że przeszłość musi odzyskać ciało, by budzić zainteresowanie. Dzięki iluzji, którą stwarza literatura, historia ma u Sienkiewicza zmysłową atrakcyjność, materialną konkretność, erotyczną aurę. Złość powstaje, kiedy trzeba stać się krytykiem własnego zachwytu. Wówczas objawia nam się cena, jaką wiedza i talent pisarza muszą zapłacić za ów efekt „łatwej urody”. Jest Sienkiewicz pisarzem, który więcej wie, niż mówi; tłumi się, samoogranicza i cenzuruje, powstrzymując energię swojego pisarstwa, aby nie zniszczyła estetycznego i moralnego ładu, do którego tęskni jego twórczość.
Znakomita naukowa praca, napisana przystępnie i czytelnie, skupiona na analizie pisarstwa Sienkiewicza i jego kluczowych cech. Z ogromną przyjemnością przeczytałam, nie będąc ani polonistką, ani szczególną wielbicielką autora "Trylogii".
Dlaczego bohaterki Sienkiewicza to sieroty? Dlaczego uśmierca młodociane postacie np. Danusia. Dlaczego ojciec Stasia to Polak, matka Francuska, a rzecz dzieje się w kolonialnej Afryce. Ciekawe i dobrze mi się czytało. Czy Sienkiewicz właśnie to miał na myśli, to chciał przekazać, o czym jest w tej książce? Książka ma być wg autora Trylogii „moralna i nienudna”. Jak dla mnie „Ciała Sienkiewicza” nudne nie są. No i demon płodności – Helena :).