Nie jestem obiektywna. Jestem za to kobietą i mam prawo być na tę książkę wściekła.
[uzupełnionko]
Emocje ciut opadły, więc mogę spróbować nadać tej wściekliźnie jakiś kontekst.
Krótko i na temat: pogardliwe wtręty o kobietach wyprowadzały mnie z równowagi. Kategoryzowanie ich na takie, które były ładne, mniej ładne i nieładne, ale pełne „jakiegoś uroku” w połowie książki zaczęło działać mi na nerwy. Paderewski poznał na swojej drodze tyle niesamowitych osób, a o kobietach (to też osoby, przyp. leny) był w stanie powiedzieć aż tyle:
- o królowej Wiktorii: była to mądra królowa, bo umiała sobie dobrać odpowiednich doradców. Zaś o jej synu, Edwardzie: „Edward również był mądrym monarchą, był bowiem zręcznym dyplomatą”. Dalej o królowej Aleksandrze: „wtedy to spotkałem tę uroczą damę, która została później królową Anglii. Była bardzo piękna.” See what he did there? :)
Jakby tego było mało, rzućmy ze dwoma cytatami, po których ja rzucałam książką po całym pokoju:
„Chociaż klasa była dość liczna, uczennice moje – jak to zwykle z dziewczętami bywa – przeważnie nie odznaczały się zdolnościami” BADUM TSSS.
„Obecnie nastąpiła wyraźna zmiana w stosunku mężczyzn do kobiet, a trzeba przyznać, że i kobiet do mężczyzn. (…) Przyczyniło się do tego udzielenie kobietom prawa głosu, a także i wojna. Kobieta występuje teraz jako współzawodnik, odbiera mężczyznom pracę, ale żąda dla siebie tych samych co przedtem przywilejów. I na tym polega problem.”
A co mówił o wielkich pianistkach? Że uroczo grały, choć niektóre, jak na kobiety, nieco zbyt mocno. Ale zawsze było miło popatrzeć na ich śliczne twarze. Z ciężkim sercem przyjmował też rady i wskazówki od Chopina, bo nie były to rady dostarczone osobiście przez mistrza, tylko przez jego uczennicę. Biedak musiał uwierzyć jej na słowo.
Dlaczego więc dwie gwiazdki, a nie jedna? Jak bardzo zmrużyłam oczy, to traktowałam ten tekst jako źródłowy, na własny, historyczno-praktyczno-muzyczny użytek. Tutaj podejrzę, na co Paderewski kładł nacisk, gdy zaczynał swoją naukę, tam zerknę na wielki, muzyczny światek XIX wieku. To było miłe. Reszta była zgniła.
Wspaniały człowiek... muzyka, wirtuoz, kompozytor, polityk i filantrop... ale także wspaniałą spisująca - bo taką rolę tu przyjęła - osoba która sprawia, że choć to pamiętniki nie czujemy zbędnych dłużyzn. Pozycja obowiązkowa dla osób które chcą zrobić "karierę"... ;)