Jump to ratings and reviews
Rate this book

Turysta polski w ZSRR

Rate this book
Jeśli pół życia się zmyśliło, a resztę przegapiło, to można zawrócić do ostatniego wyraźnego obrazu w pamięci i od niego zacząć jeszcze raz. Nawet jeśli tym obrazem jest Związek Radziecki.

Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego trafiłem na przewodnik po ZSRR, który namiętnie kartkowałem w dzieciństwie. I znów: Baku. Samarkanda. Frunze. Duszanbe. Leninabad. Kaukaskie Mineralne Wody. Ałma Ata. Obóz pionierów Artek na Krymie. Nazwy, mapy i zdjęcia wciąż działały, więc zamiast trenować codzienność, wybrałem się na skrzyżowanie pamięci i fantazji.

224 pages, Paperback

First published November 26, 2018

5 people are currently reading
272 people want to read

About the author

Juliusz Strachota

11 books16 followers
Juliusz Strachota - napisał m.in. powieści ''Relaks amerykański" oraz "Turysta polski w ZSRR". Za tę drugą nominowany był do Nagrody Literackiej Nike. Razem z Jakubem Żulczykiem prowadził podcast "Co ćpać po odwyku".

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
63 (21%)
4 stars
139 (47%)
3 stars
72 (24%)
2 stars
18 (6%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 30 reviews
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,700 reviews2,896 followers
August 20, 2019
Fenomen. I nie tylko przez jamnika na okładce. Juliusz Strachota snuje tęsknotę za czasem utraconym, za wymyślonym wspomnieniem, które trzyma go przy życiu i pomaga wygrzebać się z przytłaczającej rzeczywistości. To opowieść o podróżach – tych wyobrażonych i prawdziwych, tych z obrazków czasów dzieciństwa, które są jak ucieczka przed sobą samym, a jednocześnie zdają się być formą terapii, bo pozwalają chwytać to, co tu i teraz, kiedy człowiek nie może inaczej. Lektura melancholijna i zabawna, rozrzewniająca i taka bliska w jakiś sposób. Moja ulubiona.
Profile Image for Mikołaj.
135 reviews4 followers
March 3, 2020
Sięgnąłem po tę książkę po przeczytaniu kilku instagramowych postów Juliusza. Spodziewałem się, że będzie to wypełniony zabawnymi anegdotami opis podróży po byłych radzieckich republikach. Tylko i aż tyle. Okazało się, że jest to przede wszystkim opis podróży w głąb samego siebie i historia zmagań ze swoimi demonami. Nie brak tu gorzkich wspomnień, bolesnego odzierania ze złudzeń i refleksji nad przemijaniem. Podróż po byłym ZSRR, mimo iż jest głównym motywem, nie jest w tej książce najważniejsza. Ale nie narzekam - "Turystę" czyta się świetnie, przyjemnie i szybko.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,441 followers
March 11, 2020
Co prawda książka Juliusza Strachoty, “Turysta Polski w ZSRR” była dla mnie nieznośna i brnąłem przez nią długimi wieczorami po kilka stron, ale rozumiem, że jest to pozycja dla wielu czytelników i czytelniczek atrakcyjna, a po prostu spotkała czytelnika, który nie posiada żadnych cech, które predestynują do zachwytu nad dziełem Strachoty. Tak więc w ogóle mnie nie interesują książki, w których ktoś gdzieś jeździ i mi to opowiada, nawet jeśli jest to groteska, nie mam w sobie ani grama nostalgii za dawnymi czasami i nawet najciekawsze albumy o byłych krajach Związku Radzieckiego, czy to poświęcone radzieckiej architekturze, mnie nie kręcą. Oczywiście nie jest to po prostu opis tylko faktycznych podróży, ale wielkie zmyślenie, blaga, gra, mająca na celu obnażenie właśnie samej konstrukcji takiej historii i jej podważenie. Przynajmniej tak starałem się to czytać, bo inaczej bym odpadł. Strachota napisał prawdopodobnie bardzo dobrą powieść, zwłaszcza jak ktoś lubi taki misz-masz nostalgiczno-haskowski, podlany jakąś galicyjskością i próbą szerszej refleksji na temat naszych sąsiadów oraz nas samych. Piszę “prawdopodobnie”, bo mam ze Strachotą podobnie jak ze Szczerkiem - rozumiem zachwyty, mam narzędzie pozwalające na w miarę obiektywną ocenę książki na szerszym tle, ale sam nie jestem w stanie tego czytać. Nie dla mnie te raje czytelnicze. Tak po prostu czasem bywa, kilku noblistów też nie cierpię, choć to na pewno wybitni pisarze.
Profile Image for Katika.
672 reviews21 followers
September 30, 2019
To jest książka o tym, by nie przegapić września. I maja. I życia!
Profile Image for Magdalena.
208 reviews41 followers
Read
July 30, 2021
Kolejna polska chwalona książka z gatunku "prawdziwym tematem jest tu trochę autor" (w równie popularnej formie "trochę scenki z życia, a trochę podrasowane wpisy na social media"), za którym osobiście po prostu nie przepadam, więc miało to ze mną pod górkę, choć autor pisze sprawnie i miło i zaczęło się dosyć dobrze. Nie jest to w żadną stronę zapis podróżniczy, tego, co autor ogląda, i co zwiedza jest tu bardzo mało, a uwaga jest skupiona przede wszystkim na tym, co zachodzi w autorskim wnętrzu na tle tych turystycznych dekoracji, co autor myśli, jak próbuje rozplątać węzeł gordyjski spleciony z nostalgii, wyobrażeń i realnej pamięci, co jest nawet miejscami ciekawe na poziomie meta, ale też mnie jakoś do końca nie przekonało. Autor jest też kolejną piszącą postacią z historią uzależnień w tle, więc to jego podróżowanie jest kolejnym quasi-uzależnieniem, które de facto niczemu nie służy, a przetrawienie tego faktu pozwala bohaterowi/autorowi dokonać postępu terapeutycznego. Słuszne to i chwalebne i pewnie do wielu przemówi, ja się nigdy w tych głębokich myślach post-alkoholików/narkomanów nie odnajduję do końca, ale też moje skłonności do "zgłębiania swojego ja" są zerowe (i pewnie dlatego śmierci się nadal boję, a nie ją oswajam za pomocą mistrzów zen, jak bohater powieści ;) ).
Profile Image for Michał Michalski.
216 reviews342 followers
November 15, 2019
Ja to lubię takie pisanie autoterapeutyczne, bo to jest najczęściej gorzko-zabawne, czyli takie, jak mi pasuje. Juliusz to umie, choć miałem momenty przesytu/zmęczenia. Książka mogłaby być odrobinę krótsza i na pewno by na tym nie straciła, ale generalnie rzecz ujmując, ja się tym wszystkim nominacjom - w przeciwieństwie do niektórych - nie dziwię.
Profile Image for Damian Ptak.
41 reviews1 follower
January 3, 2020
Książka ma jeden szkopuł - za szybko się kończy.

Bardzo przyjemny kawał papieru, który można ukończyć w niesamowicie krótkim czasie, a wszystko przez Strachotę. Jego sposób pisania, dobór słów i konstrukcja zdań sprawiają, że z każdym kolejnym książkowym zwrotem czytelnik pragnie dowiedzieć się, co jest dalej.

Na początku łatwo może nas zaskoczyć metodyka wysławiania się autora. Nie jest to nic wybujałego, nadmiernie artystycznego lub na siłę elokwentnego. Słowo niemal natychmiastowo przybliża nas do Strachoty i bardzo łatwo oplata nas wokół palca wywiązując ciekawą więź, dzięki której możemy się poczuć jak jego znajomi. Jak ktoś, komu się zwierza, z kim rozmawia przy porannej kawie (lub bardziej przy wieczornym piwie).

Zaraz po zdziwieniu się tym słownictwem, autor atakuje nas wartką akcją. W książce bez przerwy coś się dzieje. A to krótkie wstawki z przeszłości, wspominanie jamnika, rozwój związku. Bohater, czyli autor, nieustannie podróżuje i napotyka nowe, nietuzinkowe sytuacje, które urozmaicają świat przedstawiony, czyli de facto ten nas otaczający. Najważniejsze i najbardziej wciągające są dogłębne przemyślenia na temat napotykanych wydarzeń czy odwiedzanych miejsc lub najzwyklejsze spostrzeżenia, które w niektórych momentach stają się tak trafne, że potrafią wzbudzić niekrótką refleksję na autentycznie przeróżne tematy. Ten zabieg redakcyjny pozwala nam z łatwością zwiedzać i poznawać najdalsze zakątki dawnych republik radzieckich u boku autora, który tę niesamowitą podróż jedynie urozmaica.
Profile Image for Paweł Chełchowski.
18 reviews10 followers
April 27, 2020
Książka o podróżach, gdzie to nie te podróże są najważniejsze, bo te fragmenty w rodzinnym mieście, na tych znanych ulicach, z rodziną są jakby ważniejsze niż kolekcjonowanie wyblakłych zdjęć ze starego przewodnika. Nawet te przygody przy Rondzie Marsa są tak samo istotne jak te w Duszanbe. Bardzo terapeutyczne, mocno zen, ale z drugiej strony duszy mi nie rozdrapało.
Profile Image for Helena.
37 reviews
September 2, 2025
Ciekawa, autorefleksyjna. Niby o podróży po dawnym ZSRR, a jednak o rozpaczliwej próbie powrotu do dzieciństwa i do tego co bezpowrotnie przeminęło. Chyba właśnie te refleksje o przemijaniu i nostalgii trafiły do mnie najbardziej.
Profile Image for Kat.
326 reviews27 followers
December 27, 2020
znalazłam tu to, czego nie było w "Donikąd. Podróże na skraj Rosji". Przyjemnie się czytało.
Profile Image for 365_ksiazek.
622 reviews44 followers
October 13, 2023
Ta dziwaczna okładka z ilustracją Bolesława Chromnego, pasuje do tego tekstu.

To tekst dla ludzi z poczuciem humoru i z otwartą głową. To też książka dla tych, którzy potrzebują w życiu zmiany i chcą swoją historię zacząć pisać na nowo. W końcu, to też o wychodzeniu z nałogu, nowym początku i o podróżowaniu :)

„Miałem trzydzieści trzy lata i byłem zupełnie niedorozwinięty. Zacząłem pić i ćpać dwadzieścia lat wcześniej, więc tak naprawdę w momencie, w którym trafiłem na Sobieskiego, miałem wciąż lat trzynaście, a mojej głowie były nadal lata dziewięćdziesiąte.
Wkroczyłem na oddział jako playboy i wielki podróżnik, w klapakach i krótkich spodenkach. Wracałem z Laosu i miałem objawy malarii. Odtrucie i wstępne podleczenie trwało cztery miesiące – od wakacji do zimy. Przez zakratowane okna oglądałem, jak liście żółkną, spadają, aż wreszcie przykrywa je pierwszy śnieg. Na granicy lata i jesieni wypuszczali nas jeszcze na spacery i wtedy biegaliśmy zbierać owoce walające się pod jabłoniami. Te jabłka były zielone i kwaśne, ale pamiętam, że jeszcze nigdy nic mi tak nie smakowało.
Dzień i noc. Dzień i noc. Dzień i noc. Im bliżej wyjścia i im mniej substancji krążyło w mojej krwi, tym więcej miałem lęków przed tym, co za drzwiami. Wyglądałem przez kraty i czułem powiew, który mógłby być od Morza Czarnego. Miałem trzydzieści trzy lata i prawie nigdzie nie byłem, nic nie widziałem, nic nie wiedziałem. Przed zaśnięciem – było nas ośmiu w sali – opowiadałem historie. Chyba tak opowiada się w celi albo to tylko w filmach. Radek, który do teraz już chyba się zapił, mówił, że mu wszystko jedno, czy te historie są prawdziwe, czy nie, bo są super. Mnie jednak skręcało. Tak samo jak wtedy, kiedy okłamałem mamę, że pieniądze, które dała mi na bułki w sklepiku, wrzuciłem do puszki dla bezdomnych kotów biegających po szpitalu. A tak naprawdę wydałem je na kokosowe princessy”. Tamże, s. 19-20.

„Prawdą jest, że jeśli nie wyglądałem przez kraty, to chodziłem tam i z powrotem po oddziałowym korytarzu. Pierwsza sala. Druga sala. Sala telewizyjna. Trzecia sala. Stołówka. Kibel. Czwarta sala. Piata sala. Czwarta sala. Kibel. Stołówka. Trzecia sala. Sala telewizyjna. Druga sala. Pierwsza sala”. Tamże, s.20.

„Anonimowi alkoholicy wydają mi się bardzo miłymi ludźmi i w tych piwnicach kościołów, gdzie zwykle odbywają się mityngi, pierwszy raz czuję się jak u siebie. Bo innego „jak u siebie” zresztą nie mam. Mieszkam znów z mamą, czego również bardzo się wstydzę, bo mam przecież ponad trzydzieści lat”. Tamże, s.23-24.
Profile Image for Aleksandra Pakieła.
70 reviews68 followers
July 5, 2022
Jeden z rozdziałów mojej książki zaczyna się od słów:
„Nawet po latach terapii bywają gorsze momenty.
Jak ostatnio, gdy słuchałam podcastu „Co ćpać po odwyku” i żałowałam, że nie ma audycji „Co żreć po bulimii”.”
Nie lubię podcastów, nie potrafię się na nich skupić, ale podcast Juliusza Strachoty i Kuby Żulczyka od razu mnie zaciekawił i wkręcił. Także dlatego, że szybko zauważyłam punkty wspólne w opowieściach o uzależnieniach i zaburzeniach odżywiania.

📕 Po książkę „Turysta polski w ZSRR” Juliusza sięgnęłam ze względu na podcast, ale też ze względu na to, że redakcję książki prowadziła moja redaktorka – Marta Syrwid.

📕 Powieść jest po trosze podróżnicza, biograficzna, po trosze fikcyjna. Nieco w niej tęsknoty za dzieciństwem i beztroską, nieco wspomnień o uzależnieniach. I w tym pozornym miszmaszu odnajdujemy się bardzo dobrze, bo żywy, wartki i specyficzny język autora prowadzi nas przez kolejne rozdziały bardzo sprawnie. To powieść o rozpoczęciu nowego życia, odzyskaniu codzienności – pełna prostych słów i szczerości.
Główny bohater stawia sobie za cel zaliczenie wszystkich obrazków z przewodnika po nieistniejącym Związku Radzieckim.
Czytamy: „Trzecie powtarzalne doświadczenie turystyczne to takie, że wycieczki są życiami od nowa. Pierwszy dzień zielony. Drugi dzień słoneczny. Trzeci dzień szalony. Czwarty dzień bezpieczny. Piątego coś się zdarzy. Szóstego pada. Siódmy jest na plaży. Ósmego lekko siada. Dziewiątego lepiej nie myśleć. Dziesiątego można jeszcze próbować się nie bać. Jedenastego nie da się nie myśleć. Dwunastego wszystko poszło się jebać. Z tego wynika czwarte powtarzalne doświadczenie turystyczne, że wycieczki powodują objawy podobne do lęku przed śmiercią”.

📕 Niezwykle miło będę wspominać fragmenty o Grochowie i Wawrze – moja dzielnia z dzieciństwa została opisana dokładnie w taki sposób, w jaki ją zachowałam w pamięci.
Bdb!
670 reviews13 followers
October 6, 2019
Powieść genialna. Wspaniała polska proza, która chwyta za serce i nie pozwala oderwać się od lektury, aż do przeczytania ostatniego zdania. A po zakończeniu pozostawia spory niedosyt. Strachota snuje opowieść o tęsknocie za tym, co minęło. Za pragnieniem posiadania innego życia, od tego jakie się miało. Za wymyślonymi historiami pozwalającymi uchodzić za kogoś innego niż się jest. Kłamstwie będącym stylem życia. Podróżach pozwalających odnaleźć samego siebie i będących formą ucieczki przed samym sobą. Jednocześnie stają się one formą terapii pozwalającej rozpocząć własne życie zupełnie od nowa. Od Zera. Lektura nostalgiczna, czasami zabawna, skłaniająca do refleksji, miejscami bolesna, ale pozostawiająca nadzieję na lepsze jutro. Moja ulubiona, a do tego cudowny jamnik na okładce.
Profile Image for mihusky.
52 reviews3 followers
September 9, 2019
Podróże śladami ilustracji ze starego przewodnika stały się impulsem do chyba istotniejszej i ciekawszej dla autora/narratora „podróży w czasie” i podróży terapeutycznej, dzięki którym naprawione i odnowione zostały relacje rodzinne (kontakt z ojcem, babcią, rodziną z Anglii i Rosji) oraz wzmocnione poczucie wychodzenia z uzależnień. To także pogodna i momentami zabawna książka o tym, jak różne mogą być motywacje do podróży i jak ciekawe efekty takie podróże mogą przynieść.
Profile Image for Piotr.
625 reviews52 followers
March 21, 2020
„Wicha ze Szczerkiem w bywszym Sujuzie?”
Może ten drugi z „Mordoru” i „Tatuażu”... coś jest na rzeczy. Może to pokolenie właśnie tak ten nasz najbliższy wschód odbiera?
A Wicha ... nie, raczej nie: bardziej Sołtys.
To świetnie napisana książka, chociaż, tak na dobrą sprawę, niemal jak te wyprawy Julka: trochę ... niekonieczna.
Czy ja będę z niej cokolwiek za pół roku pamiętał?
Już raczej - zapytany - coś zmyślę.
Profile Image for Pacyfa.
290 reviews7 followers
October 3, 2021
To jedna z tych książek, która znaczy bardzo dużo dla autora ale nie dla czytelnika, przynajmniej nie dla mnie.

Dużo tu o autorze, rodzinie, walce z różnymi demonami ale nie jest to napisane w jakiś sposób aby wniosło coś nowego.

Tyle że lekko się to czyta i coś tam o tych przeszłych republikach ZSSR jest, choć bardzo mało i w sumie też żadnej wiedzy się nie nabyło.

Zawiodłem się.
Profile Image for Czszelk.
29 reviews
July 19, 2025
Nie oczekiwałem od tej książki jakoś zbytnio wiele. Ot schizo perypetie schizo protagonisty. Dostałem znacznie więcej. Kminki o życiu i przemijaniu, nałogach i podróży. Na upartego nawet i jakiś egzystencjalizm. Ale przede wszystkim odkryłem kolejnego polskiego prozaika, w którego twórczość chciałbym zgłębić.
112 reviews
November 21, 2021
Ciekawa książka, ale raczej nie dla każdego. Nie ma tam za wiele treści podrózniczych, tylko przemyślenia autora na temat wracania do społeczeństwa po wieloletnim cugu narko-leko-alkoholowym. Może miec wymiar terapeutyczny dla osob ktore walczą z nałogiem.
Profile Image for Anna Einstein.
37 reviews8 followers
March 11, 2024
Co za fantastyczna książka, nie mogłam nadążyć z podkreślaniem fragmentów! Jest to opowieść o przeszłości i teraźniejszości, o przemijaniu, o dorastaniu, o spełnianiu marzeń i o konfrontowaniu się z tym o czym myśleliśmy że marzyliśmy. To druga książka tego autora jaką czytałam i obie są świetne.
Profile Image for Pawel Szymczak.
143 reviews1 follower
April 28, 2019
Czy da się cofnąć czas jadąc do bylych państw ZSRR i Falenicy? Wspominać lata dziewięćdziesiąte? Wyjść z nałogu? Ciekawie się czyta.
Profile Image for Michał Kłaczyński.
232 reviews10 followers
December 27, 2019
Da się przeczytać, ale nic szczególnego. Hartland, dowolny Sebald, w PL choćby Janiszewski, Hajstry Robińskiego czy dowolna Rejmer są znacznie lepsze. Finał Nike to jakieś qui pro quo.
Profile Image for Magdalena Augustyn.
18 reviews8 followers
June 4, 2023
Kiedy ktoś na samym początku oznajmia, że jest notorycznym kłamcą, podświadomie próbujesz podważyć i rozważyć każdego jego kolejne słowo. Ze Strachotą jest podobnie, tylko że tu nie doszukuję się faktologicznej wierności - bo, prawdę powiedziawszy, nie ma znaczenia, czy i tym razem całe to podróżowanie nie zostało wymyślone na potrzeby opowieści - ale szczerości emocji i przemyśleń, którym jednak nie sposób zaprzeczyć.

Podróż pełni rolę magdalenki, która jest bramą do odzyskania utraconego czasu, utopionego w substancjach psychoaktywnych. Powieściowy Julek nadbudowuje pamięć ,zastępując niegdysiejsze kłamstwa prawdziwymi wspomnieniami. Wybiera się w podróż do miejsc widzianych pozornie – w PRL-owskim przewodniku, który (chyba) kiedyś oglądał namiętnie w dzieciństwie. Odpowiednie miejsca często też przywołują odpowiednie refleksje na temat własnego życia, jak na przykład Jałta jest idealna na przemyślenia typu „co by było, gdyby...”.

Oprócz humoru, który wywołuje chichot pod nosem lub ledwo dostrzegalny uśmiech, wyłania się wschodni duch opowieści połączony z zachodnim intelektualizmem i bardzo polskim brakiem poczucia własnej wartości. Jest to też podróż w poszukiwaniu własnej tożsamości, chociaż sam bohater zdaje sobie z tego sprawę po jakimś czasie, gdy we wszystkich odwiedzanych miejscach widzi podwarszawski Piastów (gdzie mieszkali jego zmarli już dziadkowie), a te najważniejsze podróże wiodą kolejką podmiejską do Falenicy – do babci.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Displaying 1 - 30 of 30 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.