Rany... Jestem na maksa zawiedziona tą książką. Początkowo miałam nadzieję, że czegoś się z niej nauczę, ale tak naprawdę autorka sprawiła, że zaczęłam się przejmować, że robię coś nie tak w magii i boję się czarować nie w ten sposób jaki ona napisała. Po bajkowej czcionce, opisie i okładce spodziewałam się książki dla początkujących czarownic, a okazało się, że autorka mówi, co prawda często o prostych rzeczach niepotrzebnie je komplikując, z resztą opisuje czary, które są zbyt skomplikowane dla początkujących wiedźm.