Martwe dusze to wielowątkowy kryminał z niepokojącą fabułą. Jego akcja rozgrywa się w nadmorskim miasteczku. Po sezonie, życie tam toczy się leniwie i sennie. Do czasu, gdy w wypadku drogowym ginie kobieta. To pielęgniarka, Aleksandra Fabianowicz, która wśród lokalnej społeczności miała wielu wrogów. Kobieta, po rozstaniu z mężem, nie stroniła od romansów. Jej bujne życie towarzyskie było tematem wielu plotek. Do sprawy wyjaśnienia okoliczności jej śmierci zostaje przydzielony młodszy aspirant Krzysztof Bugaj. Udaje mu się ustalić, że do wypadku nie doszło przypadkowo. Nim jednak uda mu się znaleźć sprawcę tego makabrycznego zdarzenia, w miasteczku dochodzi do kolejnej zbrodni, w której ginie kobieta. Czy obie śmierci coś łączy? A może w okolicy grasuje seryjny morderca? Bugaj musi znaleźć odpowiedź na te pytania.
To drugi tom cyklu Stracone dusze. I chyba bardziej mi sie podobal od pierwszego, wg mnie jest lepiej skonstrulowany. Nie ma tu juz takiego natezenia patologii i przemocy. Akcja toczy sie w malym, lekko zatechlym nadmorskim miasteczku, poznajemy dalsze losy bohaterow z pierwszej czesci.
Trzynastoletni Maciek Fabianowicz informuje policję, że jego mama, pielęgniarka anestezjologiczna, Aleksandra zaginęła. W toku śledztwa prowadzonego przez szukającego stabilizacji życiowej młodszego aspiranta Krzysztofa Bugaj i starszego sierżanta Wojciecha "Kiciusia" Kicińskiego wychodzi na jaw, że kobieta spotykała się z wieloma mężczyznami. Wkrótce zostają znalezione zwłoki Aleksandry.
Powieść prowadzona jest z kilku perspektyw i choć to kryminał, to każda perspektywa zawierała w sobie tematykę seksualną — swingersi, rozpustnicy, cały przekrój. To taka wielowątkowa i wielowarstwowa powieść kryminalna z rozbudowanym wątkiem obyczajowym o zabarwieniu erotycznym. Seksoholik, który spotykał się na seks z połową miasteczka, prowadzi sprawę zmarłej kobiety, umawiającej się na przygodny seks z drugą połową tegoż miasteczka...
Leniwe i spokojne, posezonowe miasteczko budzi się do życia w momencie śmierci znanej wszystkim miejscowej pielęgniarki, Aleksandry. Jej życie osobiste było tematem plotek, więc kobieta miała wielu wrogów, ale czy ktoś życzyłby jej śmierci? Dochodzenie w jej sprawie prowadzi Krzysztof Bugaj, nieco rozchwiany życiowo młodszy aspirant, który stara się za wszelką cenę ustalić co spotkało pielęgniarkę.
Mimo że książka Martwe dusze to drugi tom serii, to bez obaw można czytać ją bez znajomości pierwszego. Zrobiłam tak głównie ze względu na to, że o przynależności do serii zorientowałam się dopiero po przeczytaniu, ale nie brakowało mi za specjalnie wątków, więc spokojnie można czytać w ten sposób. Jeśli chodzi o samą autorkę, to było to nasze pierwsze pisarskie spotkanie, jednak wciąż się zastanawiam czy będzie ono kontynuowane.
Czytałam tę książkę stosunkowo krótko, ponieważ Daria Orlicz posługuje się prostym i przyjemnym w odbiorze językiem i oczywiście trzeba zwrócić uwagę na niewielki rozmiar historii - jeden wieczór i książka "z głowy". Nie zmienia to jednak faktu, że nie mogłam się tak do końca odnaleźć w tej historii. Nie była zła, ale minusem tym razem są bohaterowie. Postacie były bardzo zróżnicowane i niezupełnie dokładnie określone, przez co wydawały się rozchwiane i ciężko było się z nimi utożsamić lub też spróbować złapać jakąkolwiek nić porozumienia.
Ciekawym elementem była otoczka małego miasteczka, w którym każdy każdego zna i nic przed nimi się nie ukryje. Sama pochodzę z niezbyt dużego miasta i faktycznie tu praktycznie wszyscy wiedzą coś o wszystkich, więc sposób wykreowania miejsca akcji autorce jak najbardziej się udał. Za plus można też uznać brak idealizowania postaci. Bohaterowie byli nie całkiem zarysowani, ale jeśli już, to autorka nie pokazywała nam wzorów osobowości, a ludzi nie do końca dobrych i niezupełnie złych, nie pojawiły się tu takie charaktery z zupełnie czystymi lub - w opozycji- grzesznymi duszami, co często można zarzucić w książkach. Miasteczko wraz ze swoimi mieszkańcami na koniec okazuje się zupełnie różne od możliwych wyobrażeń, więc choć z tego tytułu warto po tę książkę sięgnąć.