Idz w noc, Margot, idz w noc, idz w noc, zaparkuj, zatankuj i idz w noc... Grzeszna, swieta i celebryta w balladzie o lekkim zabarwieniu satyrycznym. Od Szczecina do Wroclawia - Polska A i Z oczami autora Lubiewa. Nowe, poprawione wydanie powiesci Michala Witkowskiego, jednego z najglosniejszych polskich pisarzy.
Urodzony w 1975 we Wrocławiu, mieszka w Warszawie. Studiował filologię polską, potem pisał doktorat, ale zarzucił pracę naukową i poświęcił się wyłącznie twórczości literackiej. Debiutował zbiorem opowiadań Copyright (wyd. Zielona Sowa, Kraków 2001), następnie wydał powieść Lubiewo (wyd. Korporacja Ha!art, Kraków 2005 i 2006) i kolejny zbiór opowiadań Fototapeta (wyd. W.A.B., Warszawa 2006). Wydał także audiobooka z własną interpretacją Lubiewa (Kraków 2005). Wraz z Piotrem Gruszczyńskim autor teatralnego scenariusza na kanwie Lubiewa (TR Warszawa, próba czytana odbyła się w listopadzie 2006).
W lipcu nakładem Wydawnictwa W.A.B. ukazała się drukiem druga po Lubiewie powieść Witkowskiego pt. Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej.
Laureat Nagrody Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek (za Lubiewo), Laureat Nagrody Literackiej Gdynia (za Lubiewo), Laureat Paszportu "Polityki" (za Barbarę...), Finalista nagrody literackiej NIKE 2006 (za Lubiewo), Nominowany do nagrody literackiej NIKE 2007 (za Fototapetę), Laureat Nagrody Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych i Biblioteki Raczyńskich "Książka Lata 2007" (za Barbarę...)
W roku 2007 Lubiewo ukaże się w Niemczech (Suhrkamp), Wielkiej Brytanii (Portobello Books), Francji (Edition de Olivier), Czechach, Finlandii (Like), Szwecji (Modernista), na Węgrzech (Magveto Publishing House Ltd), we Włoszech (Saggiatore), w Izraelu, na Litwie i w Słowenii. Jak dotąd Lubiewo ukazało się w Rosji i na Ukrainie. Sprzedane zostały także prawa do sfilmowania książki. Barbara Radziwiłłówna została sprzedana do Niemiec i Holandii.
Witkowski na warsztat wziął motyw metamorfoz, książce przyświeca motto z Owidiusza, ale opisane przemiany są zgrzebne, przaśne, na miarę Polski B. Margot wydaje się być parodią Metamorfoz, ukazując zmianę ze złego w słabe, a może z gorszego w jeszcze gorsze. Tu nie ma zaskakujących przeobrażeń, sukcesów, są za to poprane egzystencje.
Margot wychowała się w domu dziecka, pod okiem perwersyjnej opiekunki, o wymownej ksywce Kapral, która upodobała ją sobie i wybrała na małoletnią kochankę. Bidulowe życie jest beznadziejne, nie daje perspektyw ani możliwości rozwoju. Margot kocha tiry, ich widok ją uspokaja więc po ucieczce z domu dziecka, zostaje kierowcą ciężarówki. To nowe życie jest spełnieniem jej marzeń, choć Margot nadal poszukuje, a czyni to przebierając się za dziwkę i wyruszając na nocne łowy.
Spleciona historia ludzi z trzech różnych środowisk, o różnej wrażliwości i języku - wulgarnej i wyuzdanej Margot, kierowcy tira, niepełnosprawnej Asi, dziewczątka uwielbiającego rozmowy przez CB-radio i nowowykreowanej gwiazdki tv-show, Waldka Mandarynki. Witkowski genialnie oddał specyfikę każdego środowiska, z dbałością o wszystkie detale oraz przede wszystkim - slang, czy to potoczny, czy branżowy.
What a piece of crap. A huge waste of time. I've read it only because I own it. And I own it only because I've received it. No story and no fucking idea what the main character, Margot, is for - only to tell these totally boring and nonsense stories of Asia, Greta and Waldi? 'Margot' is probably about trying to picture the junk reality we have. But it results in being just another piece of junk making this junk reality more junk.
Autor naczytał się Olgi Tokarczuk i pomyślał, że też tak potrafi... Nie potrafi. Nie wiem, nie rozumiem dlaczego jakikolwiek wydawca w ogóle zgodził się na wydanie tej książki. Żałuję każdej sekundy, którą spędziłam czytając tę książkę, a nawet patrząc na nią. Mam żal do siebie, że nie odłożyłam jej po pierwszych trzech stronach. Szczerze mówiąc, nie jestem w stanie stwierdzić nawet o czym była to książka, jakie miała mieć przesłanie. Naładowana dziwnością w najgorszym wydaniu, momentami (a nawet częściej niż momentami) była obrzydliwa, pełno scen seksu lub ogólnie erotycznych. Autor nie wie chyba, że istnieje określenie "lesbijka", bo nie stroni od rzucania "lesbami" na prawo i lewo. Inne obraźliwe określenia też najwyraźniej przypadły mu do gustu. Naprawdę mam nadzieję, że ta książka to po prostu nieśmieszny żart albo parodia, bo nie wierzę, że ktoś by to napisał na serio. Chciałam dać jej z litości chociaż 2 gwiazdki, ale po prostu się nie da, nawet ta 1 gwiazdka to zbyt wiele. Cieszę się tylko, że wypożyczyłam tę książkę z biblioteki i nie wydałam na nią nawet złamanego grosza.
Historia Waldka Mandarynki była ok i nawet trzymała się kupy. Postać Asi od tirowców dobrze się zapowiadała, ale gdzieś zniknęła zanim się na dobre zaczęła. Natomiast tytułowa Margot to dramat, gubiłam się w tej opowieści. Nie wiem i już nawet nie chcę wiedzieć o co tam chodziło. Poza tym ta wulgarność... Można się było jej spodziewać bo to w końcu Witkowski, ale tutaj było wulgarnie aż do przesady i chyba na siłę "żeby gadali". Nie polecam.
Witkowskiego czytam głównie dla warstwy językowej, którą tworzy bardzo sprawnie, wykorzystując wszystkie środki, bawi się językiem. Jeśli chodzi fabułę to historia Margot miała większy potencjał. Najlepsza była część o Waldku Mandarynce.