Książka „Żyranci, czyli szukając zaczepki” trochę przypomina kocioł gotującej się zupy w zamyśle wyjątkowej. Warzą się w niej wspomnienia, dźwięki i emocje. Opowiada historię o muzyce i - może przede wszystkim - tym, jak bardzo potrafi ona połączyć ludzi. Historię, która się nie kończy, bo wciąż trwa. Składa się z liter, słów, zwrotów oraz fraz. Chwilami pięknych, czasem plugawych, ale zawsze nanizanych na subtelną nić w miarę poprawnej składni.
"Z Pieniędzmi skrzyżowałem szlak niemal dekadę temu. Od tamtej pory próbowałem wielokrotnie uchwycić i ubrać w słowa to Zjawisko. Autor "Żyrantów" wprost z pola walki podaje to szczerze i błyskotliwie. Panie i panowie: oto "Kwiat Alternatywy" z sercem na głębokim talerzu." Hubert "Spięty" Dobaczewski - Lao Che.
""Żyranci" to bardziej punkowa wersja "Wniebowziętych" i odwrócona do góry nogami "Tequilla". Można nią straszyć hipsterów i zespoły rywalizujące z konkursach dla młodych talentów, Jest też prawdopodobnie pierwszą i ostatnią książką, która autentycznie mówi o wspólnocie". Anna Cieplak - Świetlica Krytyki Politycznej "Na Granicy".
I love this book. Obviously, a lot of drinking, music festivals, and life of a punk band, but also a lot of discussing what they believe to be important in life. And a lot of jumping forward, backward, and sideways in time. This is an inspiring book, although it might not be immediately clear what exactly it inspires.