Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
To najbardziej niepoprawna politycznie książka Piotra Zychowicza!

Kontynuacja bestselleru Żydzi. Piotr Zychowicz porusza w tej książce niemal wszystkie kontrowersyjne tematy, które wypłynęły podczas ostatniej wielkiej kłótni polsko-żydowskiej.

Z jednej strony – żydowska policja w gettach, Judenraty, obozowe Sonderkommanda i "żydokomuna". Z drugiej – działalność granatowej policji, polskie donosy, zabójstwa i antysemityzm oraz złożony problem stosunku podziemia do Holokaustu.

W Żydach 2 znalazły się również tematy współczesne – krwawe zamachy terrorystyczne, brawurowe akcje Mosadu, działalność lobby żydowskiego w USA, a nawet wojny izraelskich kibiców piłkarskich, przy których nasi kibole wydają się grzecznymi chłopcami.

496 pages, Paperback

First published November 27, 2018

5 people are currently reading
89 people want to read

About the author

Piotr Zychowicz

16 books85 followers
Piotr Zychowicz jest publicystą historycznym. Pisze o drugiej wojnie światowej, zbrodniach bolszewizmu i geopolityce europejskiej XX wieku. W swoich koncepcjach nawiązuje do idei Józefa Mackiewicza, Władysława Studnickiego, Stanisława Cata-Mackiewicza oraz Adolfa Bocheńskiego. Znany z antykomunistycznych i antyendeckich poglądów. Jest zwolennikiem wielonarodowej Rzeczypospolitej.
Opowiada się za prowadzeniem Realpolitik i zajmuje krytyczne stanowisko wobec polskich przywódców z lat 1939-1945. Surowo ocenia politykę Józefa Becka, Władysława Sikorskiego i Stanisława Mikołajczyka. Zarzuca im chciejstwo, naiwność i zbyt hojne szafowanie polską krwią. Operację „Burza” i decyzję o wywołania Powstania Warszawskiego uważa za błędy.
Absolwent Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Był dziennikarzem „Rzeczpospolitej” i tygodnika „Uważam Rze” oraz zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „Uważam Rze Historia”. Obecnie jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Historia Do Rzeczy” i zastępcą redaktora naczelnego tygodnika „Do Rzeczy”. Jest jednym — obok Jerzego Haszczyńskiego i Katarzyny Zuchowicz - z inicjatorów akcji „przeciwko polskim obozom“ zorganizowanej w 2005 roku przez dziennik „Rzeczpospolita”. Napisał książki "Pakt Ribbentrop-Beck", "Obłęd '44" oraz "Opcja niemiecka"

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
17 (22%)
4 stars
45 (60%)
3 stars
10 (13%)
2 stars
0 (0%)
1 star
2 (2%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Sebastian Gebski.
1,223 reviews1,406 followers
May 31, 2025
Bardzo lubię tę serię ("Opowieści niepoprawne ..."), ale co za dużo to niezdrowo. W sensie - "Żydzi 2" naprawdę niewiele wnoszą (jeśli ktoś przeczytał pierwszą część) - w zasadzie chyba jedyny rozdziały które były krokiem poza tematykę szczegółowo opisaną we wcześniejszej książce to te o granatowej policji i wpadkach Mossadu (przy czym akurat te historie można znaleźć w wielu innych źródłach). No, może jeszcze ten o żydowskich nadzorcach (w gettach i obozach) - chociaż te wątki w ograniczonej formie już się pojawiały.

Nie zrozumcie mnie źle - książkę czyta się dobrze (chociaż tematyka ciężka - nie ma co ukrywać), a w odbiorze najbardziej przeszkadza totalna achronologia i skakanie pomiędzy tematami (każdy rozdział "z innej parafii" - teraz czytamy o okupacji hitlerowskiej a za chwilę o afrykańskich dyktatorach albo akcji odwetowej za Monachium). Ale ta książka niczego nie zmieni - ani w Waszej percepcji problemu/problemów, ani w stanie wiedzy. Po prostu nie jest to materiał który zagwarantuje dodatkowe przemyślenia. Może poza przypomnieniem jak brutalny jest świat kiedy ludzie dookoła stopniowo łamią elementarne zasady współegzystencji ;/
Profile Image for Zbyszek Sokolowski.
299 reviews16 followers
October 26, 2019
Książka rewelacyjna i serdecznie polecam. Piotr Zychowicz jak zwykle w serii wywiadów z znakomitymi historykami prezentuje kwestię Żydowską od każdej strony. Tej dobrej i złej. bestialstwo jednych którzy pobratymców wydawali za pieniądze Hitlerowcom. Błędy Mosadu (to nie tylko pasmo tryumfów). To jak obecnie lobby Żydowskie manipuluje Waszyngtonem aż po grozę tego co Żydzi przeszli w obozach zagłady. Cytaty:

Ilu ludzi w niej zginęło? Nie znamy dokładnej liczby ofiar śmiertelnych, ale szacuje się, że około 15 tysięcy. W Czystkach etnicznych pisze pan, że mózgiem operacji „Dalet” był Dawid Ben Gurion. Legendarny ojciec założyciel i pierwszy premier Izraela. To może być szokujące dla wielu czytelników. Tak, ludzie uważają Ben Guriona za szlachetnego człowieka, ale to on zaplanował czystki etniczne w Palestynie. A później narzucił surowy wojskowy reżim tym nielicznym Palestyńczykom, którzy uniknęli wypędzenia i pozostali w Izraelu.

Właśnie dlatego setki tysięcy sowieckich jeńców, którzy przeżyli piekło niemieckich obozów, po „wyzwoleniu” powędrowały do łagrów. Dla Stalina to byli ludzie podejrzani. Bo byli za granicą. Stalin robił wszystko, aby ludzie nie dowiedzieli się, że Związek Sowiecki nie jest krajem mlekiem i miodem płynącym, jak twierdziła czerwona propaganda.

Stalin uznał więc, że musi zohydzić Amerykę w oczach społeczeństwa. A skoro Żydzi już raz pomogli mu w jego polityce wobec Stanów Zjednoczonych, to mogą mu „pomóc” jeszcze raz. Stalin ogłosił, że cały Związek Sowiecki został opleciony lepką siecią żydowskiego spisku, za którym stoi Ameryka.

Niestety nie zachowały się żadne dokumenty, które mogłyby to potwierdzić na sto procent. Oczywiście Stalin nie planował „ostatecznego rozwiązania” w wersji sowieckiej. Chodziło raczej o odseparowanie i zniszczenie żydowskiej elity. To był znany, sprawdzony sposób Stalina. To samo zrobił z Polakami i innymi narodami, które ujarzmił.

Czy Stalin był antysemitą? Nie, to złe postawienie sprawy. Stalin nienawidził wszystkich. Nienawidził wszystkich narodów. Gruzinów, Żydów, Ukraińców, Francuzów, Brytyjczyków, Polaków. Polaków pewnie nienawidził nawet bardziej niż Żydów.

Polski rząd był nastawiony niezwykle przychylnie wobec Żydów. Premier Władysław Sikorski kilkakrotnie zapowiadał, że Polska po wojnie będzie demokratycznym krajem, w którym Żydzi będą pełnoprawnymi obywatelami i nie będą poddawani żadnej dyskryminacji. Sikorski alarmował świat w sprawie Holokaustu.

Jeden z historyków przebadał skład etniczny sowieckiej administracji we wschodniej Polsce. Okazało się, że 54 procent urzędników było etnicznymi Polakami! Żydzi, Białorusini, Ukraińcy stanowili mniejszość w sowieckim aparacie. Jednocześnie wielu Żydów zginęło w Katyniu, zostało wywiezionych na Syberię i padło ofiarą innych sowieckich zbrodni. Powszechna opinia, że Żydzi masowo popierali bolszewików, była więc nieprawdziwa. Oparto ją na szeregu indywidualnych przypadków.

Żydzi, którzy wstępowali do partyzantki sowieckiej, robili to dlatego, że nie chciano ich w partyzantce polskiej. A dlaczego nie chciano ich w partyzantce polskiej? Bo w przekonaniu polskich partyzantów Żydzi byli prosowieccy. Mieliśmy więc do czynienia z błędnym kołem, samospełniającą się przepowiednią. Żydzi, którzy chcieli przeżyć, nie mieli wyboru – musieli dołączyć do Sowietów. Tu nie chodziło o sympatię do ideologii komunistycznej, ale o chęć przeżycia. Oskarżanie tych ludzi o antypolonizm i prosowieckość było niesprawiedliwe.

Cały problem sprowadzał się do zasadniczej różnicy między nastawieniem obu społeczności do nadciągających Sowietów. Polacy widzieli w nich nowego okupanta, który rości sobie prawa do połowy polskiego terytorium. Dla Żydów nadejście Sowietów oznaczało zakończenie koszmaru Holokaustu. Fizyczne ocalenie. Tego właśnie nie potrafił zrozumieć generał Komorowski.

Hamas w 2006 roku przejął władzę w Autonomii Palestyńskiej. A wie pan, dlaczego tak się stało? Bo ci zwariowani Amerykanie postanowili zorganizować demokratyczne wybory wśród Palestyńczyków. Wyobraża pan sobie coś równie głupiego?! To samo zrobili w Iraku. Właśnie. I tym samym oddali ten kraj na zawsze szyitom, a więc Iranowi. To przecież mogło przewidzieć nawet dziecko. Skoro szyici stanowią w Iraku przytłaczającą większość, z góry było wiadomo, że wygrają wybory i będą próbowali wziąć za pysk sunnitów i Kurdów. Ech, ci Amerykanie! Oni są tacy śmieszni i naiwni. To ich forsowanie w każdej części świata demokracji to wielka naiwność. Demokracja na Bliskim Wschodzie… [śmiech] Oni naprawdę nic nie rozumieją z otaczającego ich świata.

Grabież ziemi! Palestyńczykom wciąż odbierana jest ziemia. Władze Izraela – mimo protestów ONZ i społeczności międzynarodowej – cały czas sprowadzają na Zachodni Brzeg kolejnych osadników, którzy mają „judaizować” Palestynę. To kolonializm w czystej formie. Izraelczycy zbudowali niestety agresywne, nacjonalistyczne państwo. Traktują Arabów jak ludzi drugiej kategorii. Mało kto wie, że izraelska okupacja Palestyny jest najdłuższą okupacją w dziejach świata. W efekcie Izraelczycy żyją na wysokim poziomie, jak Amerykanie i Europejczycy, a ich palestyńscy sąsiedzi są w skrajnej nędzy. Nie mają pracy, pieniędzy, możliwości. Izraelczycy zamienili Palestynę w wielkie więzienie.

Nie, bo Mikó obsadził budynek swoimi ludźmi, uzbrojonymi w broń maszynową żołnierzami, którzy byli jednocześnie zaprzysiężeni w ruchu oporu. Hazai Bank został zamieniony w małą twierdzę. Dopiero w połowie lutego, gdy Budapeszt skapitulował i został zajęty przez Armię Czerwoną, do budynku wkroczyli bolszewicy. Nie przejmowali się eksterytorialnością szwedzkiej placówki. Załatwili to po swojemu – bank splądrowali, a drzwi sejfu wysadzili za pomocą trotylu. Zabrali wszystko, co było w środku. Kosztowności, dolary, ale przede wszystkim dokumenty katyńskie.

Bardzo krzepiąca historia. Według powszechnego stereotypu relacje Polaków i Żydów za granicą z reguły są dość chłodne. Stereotypy mają to do siebie, że często są nieprawdziwe. Pochodzenie etniczne ratowanych osób nie miało dla naszych dyplomatów znaczenia. Słowa „Polacy” i „Żydzi” używane były w dokumentach wymiennie, a korespondencja między poselstwem i organizacjami żydowskimi była pełna szacunku. Poseł Ładoś, radca Stefan Ryniewicz i konsul Rokicki nie uważali, że pomagają „obcym”. Uważali, że pomagają obywatelom Rzeczypospolitej, którzy znaleźli się w potrzebie, a potem, gdy cała akcja przeniosła się do Holandii, pomagali po prostu zagrożonym śmiercią ludziom. Kiedy

Nie chcę pomniejszać jego zbrodni. Pokazuję tylko, dlaczego tak długo odnosił sukcesy. Tak jak Adolf Hitler, miał zniewalającą osobowość, charyzmę, potrafił pociągnąć za sobą tłumy. A zarazem był socjopatą. U dyktatorów cechy te często idą w parze.

W skład policji wchodziła młodzież z warstwy zamożnej – pisał słynny pianista Władysław Szpilman. – Odraza brała, gdy się widziało, jak ludzie, do niedawna jeszcze przyzwoici, którym się podawało rękę i traktowało jak przyjaciół, zamieniali się w kanalie – podleli. Ich największą ambicją stało się nawiązywanie stosunków z gestapowcami, wysługiwanie się im, paradowanie z nimi wzdłuż ulic, popisywanie się znajomością języka niemieckiego i licytowanie w srogości metod stosowanych do żydowskiej ludności.

Należy również pamiętać, że decyzję o wymordowaniu Żydów z Generalnego Gubernatorstwa Niemcy podjęli na początku 1942 roku. Dopiero wtedy rozpalili w okupowanej Polsce krematoria Holokaustu. Było to dla Żydów potwornym wstrząsem i zaskoczeniem. Trudno więc uznać poczynania żydowskich policjantów w latach 1939–1942 za „strategię przetrwania” Zagłady. Zagłady bowiem nikt się jeszcze wówczas nie spodziewał i nikt nie mógł jej przewidzieć. Z zachowanych materiałów źródłowych wyłania się zupełnie inny obraz. W początkowym okresie żydowscy policjanci traktowali swoją służbę jako intratne zajęcie przynoszące spore zyski i przywileje. Zajęcie, które miało im umożliwić względnie spokojne i zasobne doczekanie do końca wojny. Policjanci byli zwolnieni od robót przymusowych i mieli prawo do dodatkowych przydziałów żywności. Nie mówiąc już o wielkich możliwościach dorobienia na boku. Nie chodziło więc o przeżycie. „Wstąpiłem do służby” – zeznawał po wojnie Szapsel Rotholc – „aby mieć możność spotykania się z moimi klientami handlowymi”.

dlatego też wielu członków Żydowskiej Służby Porządkowej z dniem rozpoczęcia „przesiedlenia” zrzuciło czapki i numery policyjne. Zjednoczyli się oni z całą rasą żydowską i razem z nią znosili prześladowania hitlerowskie. Zeznania świadków i ekspertów zgodnie stwierdzają jednak, że większość policjantów żydowskich zachowywała się przy wykonywaniu obowiązków na wzór i podobieństwo policji niemieckiej, wykazując przy tym brutalność i sadyzm. Policjanci, którzy pozostali na służbie po 5 września 1942 roku, obowiązek służbowy wykonali i tym samym uczestniczyli w akcji eksterminacyjnej przeciwko żydowskiemu narodowi.

W dyskusji o żydowskich policjantach pojawia się jeszcze jeden wątek. Już w czasie wojny część Żydów miała pretensje do policji, że gdy Niemcy rozpoczęli masową eksterminację Żydów, Służba Porządkowa nie wystąpiła przeciwko nim zbrojnie. Mówił o tym choćby Marek Edelman.

Wobec tego – pisał Makower – myśl o oporze zarzucono i wprzęgnięto się w robotę hyclowską. Nie bardzo wierzę, że szczera była chęć uratowania w ten sposób wszystkiego co się da. Chodziło o ratowanie siebie i swoich najbliższych. Zresztą wszyscy o tym myśleli, nie tylko Służba Porządkowa. Skutek: kilkunastu ludzi z SS i kilkudziesięciu Ukraińców i Łotyszów załatwiło się z setkami tysięcy Żydów. Służba Porządkowa była jedyną dobrze zorganizowaną grupą w getcie. Gdyby ją rzucić na wyloty, gdyby dała sygnał walki z Niemcami – skutek ostateczny może byłby taki sam, ale Żydzi umieraliby jak bohaterzy, a nie jak barany! Wtedy jednak każdemu się zdawało, że to chodzi nie o niego, ale o sąsiada. Że gdy się przysłużą, to im dadzą spokój.

Kto miał dać hasło do oporu? – pytał autor. – Masa była zupełnie nieprzygotowana i niezorganizowana. Odmówić wykonania niemieckich zarządzeń mogli tylko prezes Gminy i kierownictwo Żydowskiej Służby Porządkowej. Ten zespół ludzki, zebrany zupełnie przypadkowo, nie był przygotowany do żadnego bohaterskiego kroku. Jedni przywykli do uległości wobec Niemców, inni nie zdawali sobie sprawy z prawdziwych rozmiarów groźby, inni wreszcie – a ci byli najliczniejsi – wierzyli, że uda im się dzięki takim czy innym manipulacjom uchować część warszawskich Żydów, przede wszystkim własne osoby, swych krewnych i bliskich.

Pacyfikacje, obławy, wagony bydlęce, druty, gaz. Ludzie tropieni niczym dzikie zwierzęta. Zaszczuci, głodni, przerażeni. To, przez co przeszli polscy Żydzi, jest wręcz niewyobrażalne. W każdym wrażliwym na krzywdę ludzką czytelniku lektura Dalej jest noc wzbudzi zgrozę i współczucie.

Chłopi w obawie przed represjami wyłapują Żydów po wsiach i przywożą do miasta albo nieraz wprost na miejscu zabijają – pisał Zygmunt Klukowski. – W ogóle w stosunku do Żydów zapanowało jakieś dziwne zezwierzęcenie. Jakaś psychoza ogarnęła ludzi, którzy za przykładem Niemców często nie widzą w Żydzie człowieka, lecz uważają go za jakieś szkodliwe zwierzę, które należy tępić wszelkimi sposobami, podobnie jak wściekłe psy, szczury.

Spora część aresztowań żydowskich uciekinierów była skutkiem donosicielstwa – plagi Generalnego Gubernatorstwa. Wynikało to ze specyfiki systemu okupacyjnego. Niemcy słabo orientowali się w realiach ujarzmionego kraju i z własnej inicjatywy rzadko opuszczali rozrzucone po większych miasteczkach posterunki.

Problem polega na tym, że ciąg następujących po sobie przykładów polskiej podłości i okrucieństwa może wywołać mylne wrażenie, iż wszyscy Polacy zachowywali się w ten sposób. Że cały polski naród przyjął wobec Żydów wrogą postawę. I że wszyscy Polacy cieszyli się z Holokaustu. Byłoby to wrażenie mylne i krzywdzące.

Gratyfikacja często była podwójna. Najpierw można było Żyda ograbić samemu, a potem, w nagrodę za jego zadenuncjowanie, otrzymać nagrodę od Niemców. Na ogół był to worek cukru, mąka, buty albo ubranie po zamordowanym.

Na terenie tym znajdowały się dwa rodzaje wiosek. Część była zamieszkana przez rolników będących potomkami chłopów pańszczyźnianych, a część przez rolników będących potomkami szlachty zagrodowej. Okazuje się, że aż 73 procent Żydów, którzy przeżyli w tym powiecie, uratowało się w zaściankach szlacheckich.

W swoich wystąpieniach medialnych – zanim jeszcze książka trafiła na księgarskie półki – profesor Jan Grabowski ogłosił, że Polacy w trzeciej fazie Holokaustu zamordowali lub przyczynili się do zamordowania 200 tysięcy Żydów. Jest to liczba kolosalna i trudno się dziwić, że wywołała szok sporej części opinii publicznej.

Profesor Grabowski nie wziął również pod uwagę czterech bardzo ważnych czynników: 1. Na wschodnich rubieżach okupowanej Polski na prowincji dominowała ludność białoruska i ukraińska. Polscy chłopi nie mogli więc szkodzić tam Żydom, bo było ich bardzo niewielu. 2. W miastach – gdzie getta były oddzielone wysokim murem – udział Polaków w pacyfikacjach dzielnic żydowskich był znikomy w porównaniu z udziałem w małych miasteczkach. 3. Nie wszyscy Żydzi, którzy zginęli, ukrywając się we wsiach i lasach, stracili życie wskutek działań Polaków. Wielu z nich zmarło na skutek chorób, głodu czy po prostu zamarzło na śmierć w ziemiankach. 4. Część żydowskich uciekinierów – o czym mówił doktor Libionka – nie uciekła na wieś, lecz do gett i obozów pracy. I została tam uśmiercona przez Niemców.

Daje to w sumie 42–49 tysięcy – napisał. – To naprawdę górna granica i rozsądniej byłoby nieco ją obniżyć, niż dalej windować. Pozostanę więc przy liczbie rzędu 40 tys. Tylu mniej więcej Żydów zginęło w latach 1942–1943 z winy ludzi, którzy do 1939 r. mieli polskie obywatelstwo. I taka, nie inna skala ofiar podawana będzie kiedyś przez rzetelne podręczniki historii.

Wszyscy Polacy, którzy bezinteresownie pomagali Żydom, zasługują na najwyższe uznanie. A wszyscy, którzy Żydom szkodzili – na najwyższe potępienie. Nie można jednak piętnować tej najliczniejszej grupy, która zachowywała się biernie. Większość ludzi, która miała to nieszczęście, że przyszło jej żyć w straszliwych czasach ostatniej wojny – po prostu chciała przeżyć. Dlatego też nie zdobyła się na tak olbrzymie ryzyko, jakim była pomoc Żydom. Trudno doprawdy mieć za to do nich pretensje. Jak pisałem w części poświęconej żydowskim policjantom, można wymagać od ludzi, żeby nie zachowywali się podle, ale nie można wymagać od nich bohaterstwa. Bohaterstwo jest bowiem cechą niezwykle rzadką.

Heroizm nie jest normą społeczną i nie wyznacza powszechnie obowiązujących standardów zachowania – pisał na łamach „Zagłady Żydów” historyk Jacek Leociak. – Nie wszyscy mogą i nie wszyscy chcą być bohaterami. Nie ma heroizmu na masową skalę. Heroizm jest „odstępstwem od normy”, jest wyjątkiem, przeciwstawieniem się instynktowi samozachowawczemu w imię wartości wyższych niż zachowanie własnego życia.
Profile Image for Barni.
141 reviews3 followers
December 31, 2023
Bardzo dobre rozwinięcie pierwszej części - nie lepsze, ale również nie zbędne.
149 reviews
March 27, 2024
Trudna, ale otwierająca oczy na wiele spraw.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.