Oczami mężczyzny (nie) idealnego to kontrowersyjna książka skierowana do mężczyzn i kobiet.
Jeśli tworzysz związek lub zamierzasz go stworzyć, pomyśl o jej lekturze.
Oczami mężczyzny (nie) idealnego nie jest zwykłym poradnikiem. Autor skupia się w nim na relacjach międzyludzkich, zwłaszcza tych, jakie zachodzą w obrębie związków. Porusza trudne tematy, jednak nie podchodzi do nich delikatnie, a wytyka obu stronom błędy, jakie zdarza im się popełniać. Ostry język ma działać motywująco, by nigdy więcej nie działać wbrew sobie ani nie krzywdzić drugiej osoby. Wielu ludzi musi usłyszeć, co robi źle, by zrozumieć. Stąd tak wiele toksycznych relacji, których nie sposób naprawić, ponieważ jedna strona nie chce słuchać, a druga nie pojmuje, że może istnieć szczęście poza feralnym związkiem.
Książka ma za zadanie naprowadzać każdego, kto ją przeczyta na właściwe tory. W ten sposób mamy dążyć do lepszego życia ze sobą i budowania szczęścia na podstawie współpracy z drugą osobą. W ten sposób uczucie nie tylko stanie się silniejsze, ale i my staniemy się lepszymi ludźmi niż do tej pory. W publikacji zostają również wyraźnie zaznaczone różnice między kobietą a mężczyzną. Dzięki temu odbiorcy łatwiej będzie zrozumieć drugą stronę i nie sprawiać jej więcej przykrości. Jeśli tylko zależy nam na zmianie naszych przyzwyczajeń i doprowadzeniu do lepszego życia, powinniśmy otworzyć się na bliską nam osobę, jakkolwiek odmienna by nie była.
To jest jedna z tych książek, które przeczytalam, ale wolałabym zostawić bez komentarza. 60 zł.. Tyle kosztuje 190 stron, pisane duża czcionka. To nie jest literatura. To powinno zostać, tam gdzie było. Na blogu. Gdzie jedna pani z drugą, będą na Facebooku udostępniać bardzo oklepane "mądrości życiowe". 🤐 BARDZO mnie zdenerwowało to jakie podejście ma autor tej książki. Pisze o tym, że dziewczyny wybierają łobuzów, bo łobuz kocha najbardziej. A później wyją z bólu i ryczą, bo wybrały zwykłego debila, który ich nie szanuje. Autor twierdzi, że absolutnie nie powinniśmy współczuć takiej kobiecie. "Niech cierpi, płacze.. (...) Niech boli ją jak najmocniej, bo inaczej się nie nauczy." Nie wiem czy później chce się zreflektować i mówi o tym, że trzeba się nauczyć kochać kobiety po przejściach. Czyli najpierw nie współczujemy.. nie nie nie.. Ale później nauczmy się kochać. 💔 Podziwiam każdego, który uważa tą książkę za swoje 10 na 10.
Jedna z najsłabszych książek jakie czytałem w ostatnich latach. Zarówno pierwsza jak i druga część. Można by ją zamknąć w 5-10 stronach ale autor robi to w 200, powielając te same cytaty, opisy i wyrażenia. Na trzecia część, na pewno się nie skuszę.
O jezu. Słowo "gówno" powtórzone chyba tyle samo razy co "kocham". Powtarzane całe akapity w różnych lekcjach. Jedyne lekcje które mi się podobały to 48 i 49. Okazało się po przeczytaniu że to dlatego że miały innych autorów niż cała reszta... 😞