Jest to książka przygodowa i podróżnicza. Mądra, a jednocześnie pełna humoru. Sprawia, że czytelnik zaczyna się głośno śmiać. Jest to także album niezwykłych fotografii z wypraw w najdziksze rejony świata.
Wojciech Cejrowski zabierze Państwa na wyprawę do ostatnich dzikich plemion.
Polish traveller, explorer and seeker of endangered cultures of the Amazon region. A fellow member of the Royal Geographical Society. In Poland, Wojciech Cejrowski is a popular television personality, radio journalist, writer and satirist.
Z tej książki wyłania się całkiem inny obraz Wojciecha Cejrowskiego, niż jest to kreowane w mediach - szczególnie jeśli chodzi o poglądy polityczne autora. W książce ich nie uświadczysz. Pogodny, zaradny, ciekawy świata jegomość w bardzo, ale to bardzo przystępny, zabawny i niepowtarzalny sposób przekazuje nam relacje ze swoich spotkań z "Dzikimi". Komentarze, porównania do Naszej rzeczywistości, mentalności - sprawiają, że jesteś w podróży z Wojciechem Cejrowskim i naprawdę czuć klimat tych wypraw. Nie jest to książka o biologii, geografii, polityce czy historii tamtych rejonów - jest to książka przede wszystkim o ludziach. Bardzo mi się podobała i na pewno sięgnę po inne tytuły spod znaku Wojciecha Cejrowskiego.
Sam nie wiem czy chciałbym/nie chciałbym przeżyć chociaż trochę tego co Cejrowski - nielegalne przekraczanie granic, igranie z bandytami i wojskiem, a przede wszystkim kontakt z zupełnie innym światem. Na pewno chciałbym mieć chociaż trochę, ze sposobu w jaki Indianie podchodzą do czasu, czyli się nim nie przejmują i żyją chwilą.
Cejrowskiego można nie lubić ale z pewnością trzeba szanować za pasję do podróży i Ameryki Południowej. Z całą pewnością czuć ją i widać podczas lektury "Gringo wśród dzikich plemion". Na poczatku zaznaczę może, że jestem wiecznym i rozmiłowanym domatorem. Nie lubię podróżować bo nie sprawia mi to żadnej przyjemności - ani w trakcie, ani już po dojechaniu na miejsce. Co z tego, że zwiedzę inny kraj i poznam inne obyczaje? Nie są dla mnie na tyle odmienne od naszych, by stały się naprawdę fascynujące. Zresztą, w dzisiejszych czasach świat zmalał i nie ma już miejsc, o których się nie słyszało/czytało/widziało i których nie da się sobie wyobrazić. Może właśnie dlatego "Gringo wśród dzikich plemion" nie spodobała mi się tak, jak wielu ludziom, którzy ją czytało.
Książce nie pomaga też z pewnością sam Cejrowski i wybrana przez niego forma. Pisze chaotycznie - a może raczej ktoś nie zdołał jakoś porządnie tego wszystkiego poskładać. Rwie opowiadania, potem wstawia na kolejne karty książki jakby niedokończone, okraszając na koniec wszystko jakimś łatwym do przewidzenia morałem.
Od strony edycyjnej książka to taki mały edytorski potworek. Dziwne kształty, zmiany czcionek, setki wielokropków i inne atrakcje, zamiast podobać się czytelnikowi, jedynie przeszkadzają. Miałem wrażenie, że do książki od strony edytorskiej dorwał się jakiś kompletny amator albo dziecko. Przejrzystość z pewnościa nie była priorytetem dla sprawdzającego książkę redaktora. I jeszcze to wieczne "Posłuchajcie..." po każdym wstępie. Bardzo mi się to nie podobało i drażniło wręcz.
Ogólnie rzecz biorąc liczyłem na coś więcej sięgając po tę pozycję. Oczekiwałem przygody, czegoś egzotycznego i nieprzewidywalnego. Tymczasem poza kilkoma faktycznie śmiesznymi sytuacjami oraz poznaniu kilku fascynujących gatunków zwierząt nie dowiedziałem się z tej książki nic wartego zapamiętania.
jak tak nie lubiłam Cejrowskiego, to kurczę, zaczęłam w nim widzieć człowieka. ma dar opowiadania - być może będę bluźnić teraz - ale jego dar porównuję z darem Hołowni. dla podróżników, dla wszystkich zainteresowanych.
Na autora mam alergie, wiec balam sie, ze to bedzie akt masochizmu z mojej strony, ale nie, nie bylo najgorzej. No, moze poza wkurzajacym, wciaz powtarzajacym sie "posluchajcie".
Długo zbierałem się do przeczytania tej książki (a właściwie którejkolwiek książki podróżniczej Wojciecha Cejrowskiego). Nie powiem, żebym po lekturze był dużo bogatszy w wiedzę... Sporą zaletą jest to, że książkę czyta się szybko. Jestem w stanie uwierzyć, że można ją nawet czytać z przyjemnością. Osobiście nie doświadczyłem jej jednak zbyt wiele. Po pierwsze styl przypominający wypracowanie na temat "Moje ostatnie wakacje". Prosty, trochę gawędziarski, ale strasznie ubogi i pełen męczącej maniery - ciągłe powtórzenia tych samych zdań, nieustanne nachalne mruganie okiem do czytelnika. Do tego toporny humor i drażniący na dłuższą metę schizofreniczny dialog "autora" z "tłumaczem". Po drugie, i w sumie najważniejsze, jak na reportaż podróżniczy, dość mało można się z książki dowiedzieć. Jasne, mamy kilka zdań o brutalnych łobuzach z maczetami, o małych i ślicznych zwierzątkach, które jednym kichnięciem mogą zabić dorosłego mężczyznę, ale mam wrażenie, że przede wszystkim jest to historia o tym, jak autor przetrwał w nieprzyjaznej i okrutnej krainie dzięki swojemu sprytowi i tupetowi (taki trochę James Bond skrzyżowany z Indianą Jonesem). Tytułowe dzikie plemiona wydają się być tylko dodatkiem, który dla czystej przyzwoitości uzasadnia powstanie książki. Chętnie wrócę do Ameryki Południowej, ale wybiorę sobie lepszego przewodnika.
Author known for his travel TV program "Boso przez świat". The book is a description of a journey to the remote corners of the South American jungle and encounters with wild tribes of natives. In a pleasant and funny way, the author describes his adventures and experiences. Thanks to the lightness of the author's pen, we can experience each of these stories with him. The author's passion for traveling, experience and anthropological education prove his extensive knowledge of the places and tribes described.
Nie cierpię Cejrowskiego. Ale przy tej książce bawiłam się świetnie! Lekko napisana, dużo humorystycznych wstawek (nie były żenujące), ciekawe opisy miejsc i przygód. Na szczęście autor potrafił powstrzymać się od politycznych wstawek i gdybym nie wiedziała kim on jest, to na podstawie książki w życiu bym sie nie domysliła, że to taki polityczno-poglądowy oszołom. Tak więc sprawiedliwe cztery gwiazdki.
Brilliant! The best travel book ever! Incredible adventures and unbelievable places we get to know thanks to the author. Very pleasant, easy read and belly laughter guaranteed. I love everything about the book! Extremely interesting facts, amazing jungle people and their unbelievable customs, gorgeous photos and awesome sense of humour!
Czytając tę książkę, naprawdę trudno uwierzyć, że Cejrowski-podróżnik to ten sam Cejrowski, którego znamy z mediów jako kompletnego niezdrowokatolickiego oszołoma. Momentami ciężko zapomnieć o Cejrowskim-oszołomie i ze spokojem pochłaniać przygody Cejrowskiego-podróżnika. Zresztą w posłowiu dumny z siebie autor sam opowiada o tym, jak to wydawnictwo nie chciało go wydrukować z uwagi na nazwisko. Stety czy nie, muszę przyznać otwarcie: książka jest rewelacyjna. Czyta się ją, a raczej pochłania, z lekkością, pełna jest inteligentnego dowcipu, a opisy są tak barwne, że czytelnik odnosi wrażenie, jakby sam przedzierał się przez dżunglę i rozmawiał z Indianami o pingach ;)
Książkę nie kupiłem, ale wypożyczyłem dzięki Ci Panie Boże. Autor udaje Tonny'ego Halika z wielkim szacunkiem dla tego Pana. Jednak dziś sa inne czasy. Każda Polka i Polak ma paszport i może swobodnie podróżować, gdzie tylko ze chce. Autor rozumie swiat nas otaczajacy jak Władysław Gomułka - po co nam cytryny jak w kapuscie kiszonej jest wiecej witaminy C lub Janusz- wszystko wie najlepiej. Zgadzam się z tezą, że jest „jedynym człowiekiem na ziemi, któremu podróże nie wyszły na dobre”.
Oto idealna książka podróżnicza! Przenosi czytelnika w niesamowity gąszcz dżungli amazońskiej, by w towarzystwie autora, tłumacza i tragarza odnaleźć ostatnich dzikich. Cejrowskiego można kochać albo nienawidzić - nie da się obok niego przejść obojętnie. Jedno trzeba mu przyznać umie snuć opowieść tak, by czytelnik słuchał jej z otwartymi ustami. Książka do której wracam od czasu do czasu, ale zawsze jest znakomicie spędzony czas 😁
Absolutnie najlepsza książka pana Wojciecha a trochę ich czytałam. Zabawna, lekka, ucząca dystansu i niesamowicie zabawna. No zabawna jakich mało. Polecam z całym sercem a jeśli ktoś nie lubi Cejrowskiego to nie ma się czym przejmowac nadal go pewnie nie polubicie ale przynajmniej się pośmiejecie. No zabawna po prostu 😂
Autor za bardzo fantazjuje. To, że historie się ubogaca, to jasne, ale są granice, które, kiedy się przekroczy, przestają być komedią a zaczynają być farsą. Harde prezentowanie przekonań religijnych (do czego każdy ma święte prawo) mnie w reportażu z podróży nie zachwyca. Styl frywolny. Kwestia gustu.
Bardzo wciągająca książka opisująca podróże w niedostępne miejsca amazońskiej dżungli. Dobrze i lekko się ją czyta, jest wypełniona humorem, a różnorodność zawartych w niej opowiadań nie pozwala wkraść się nudzie. Zdecydowanie godna polecenia!
Fajnie napisana, wiele anegdotek, chociaż niektóre wstawki humorystyczne są niskich lotów.Dużo ciekawostek podróżniczych.Wciągająca od pierwszych chwil.Autor przedstawił różne historie, które nie są powiązane chronologicznie, dlatego nie należy oczekiwać ciągłej fabuły.
To było BARDZO dobre! Przede wszystkim to chyba jedna z najśmieszniejszych książek jakie czytałam, naprawdę niejednokrotnie mnie rozbawiła. No i oczywiście niesamowicie ciekawa, mówiąca o czymś, co jest dla nas zupełnie obce, nawet czasem niewyobrażalne.
Cejrowski, który nie gada głupot o polityce i religii jest przezabawnym gościem z bardzo lekkim piórem. Nawet jeśli jest w tej książce sporo koloryzowania, to kupuję tę konwencję ni to reportażu, ni to powieści przygodowej.
Bardzo dobrą książka, poza tym, że jest mało konkretów (np. jak dany motyl czy roślina się nazywa, dla niektórych to plus dla mnie minus). O pewnych przedmiotach/zwierzętach nie da się nic znaleźć w internecie to trochę daje mi domyślenia czy te wszystkie informacje sa rzetelne i prawdziwe?
Całkiem ciekawa książka z wieloma humorystycznymi wstawkami. W połowie lektury zaczęło mnie tylko drażnić jedno ciągle powtarzające się słowo używane przez Cejrowskiego - "posłuchajcie...".