Po opowieści o Audubonie duet francuskich twórców wziął na celownik Darwina i zrobili to bardzo dobrze. Jest to mądry, inspirujący i świetnie narysowany komiks, z przemyślanym scenariuszem, który ma uwypuklić kwestie ważne nie tylko dla życiorysu twórcy teorii ewolucji, ale też humanizmu ogólnie pojętego. Pewno dużo łatwiej było to pokazać na przykładzie tego uczonego, niż bohatera poprzedniej książki, bo mieli inne podejścia do świata, ale przez to historia Darwina podobała mi się dużo bardziej i jest naprawdę uniwersalna.
Poznajemy człowieka, którego myśli na wielu poziomach wyprzedzają epokę i charakteryzuje się dużo większą wrażliwością społeczną niż reszta białych zdobywców świata. Oczywiście, Darwin uważa, że biała cywilizacja jest lepsza niż tubylcze i nie umie zrozumieć jak można być szczęśliwym bez rywalizacji i pogoni za rozwojem, ale nie uważa, że biały człowiek jako stworzenie jest w jakikolwiek sposób wyższy od pozostałych ras.
Pięcioletnia podróż „Beagle’m” to też opowieść o narodzinach naukowca i dojrzewaniu idei, która dziś leży u podstaw całego naszego pojmowania świata.
No i piękne obrazy przyrody, urocze zwierzątka. Miło na to patrzeć.
Przede mną dosłownie połknął tę książkę mój jedenastolatek i był zachwycony, w związku z tym polecam dla dorosłych i dla dzieci.