Mam wrażenie, że był to materiał na dłuższy reportaż, nie zaś na osobną książkę, tym bardziej, że około 1/3 zajmują w niej fragmenty z oświadczenia prokuratora (drobiazgowe opisy ran ofiar), zeznań biegłych i świadków, mów obrońcy i prokuratora.
Niektóre fragmenty (historia Jersey- zwłaszcza jej niechlubne epizody, jak czasy II wojny Światowej czy wątek z sierocińcem) nie wnoszą nic do opowieści i sprawiają wrażenie raczej wypełniaczy (choć same w sobie są ciekawe, zwłaszcza gdy o wyspie Jersey powszechnie raczej nie wiadomo zbyt wiele).
Jednak największym problemem, który miałam z tą książką, jest założenie, że tragedia do której doszło jest wynikiem nieudanej emigracji, poczucia wyobcowania, niedopasowania, kryzysu małżeńskiego pogłębionego życiem w obcym kraju - i oczywiście, te czynniki w ten czy inny sposób wystąpiły w opisanej historii i zapewne pojawiają się u części rodzin emigranckich, ale mam wrażenie, że biorąc pod uwagę problemy emocjonalne i historię rodzinną zabójcy - do opisanych wydarzeń mogłoby dojść również gdyby rodzina ta pozostała w Polsce.
Krótko mówiąc: myślę, że autorzy reportażu do pewnej tezy dopasowali zaistniałe, dramatyczne wydarzenia, które jednak nie do końca popierają tę tezę, skądinąd prawdziwą w przypadku pewnej grupy emigrantów.