Chociaż nasza egzystencja jest zależna od lasów, paradoksalnie jesteśmy dla nich największym zagrożeniem. Rośliny od wieków o nas dbały, lecz dziś to my musimy zadbać o nie, pozostawiając im wolną przestrzeń, w którą nie będziemy ingerować.
Justyna Stoszek, twórczyni żywych rzeźb forest forever, to artystka, prekursorka roślinnych instalacji w szkle. Swoje serce oddaje lasom i naturze. Zwraca uwagę na symbiozę, w jakiej żyjemy z roślinami.
W tej książce opowiada historie ludzi, dla których Puszcza Białowieska, las mazurski i las beskidzki są nie tylko miejscem zamieszkania, ale całym życiem. Spójrz na las ich oczami, wsłuchaj się z nimi w szum drzew…
2.5 książka - kompleksowy utwór artystyczny, piękna okładka i oprawa, w środku prace artystyczne autorki. rozmowy, wiersze, doświadczenia, baśnie. bajania gości. bardzo spokojna, powolna, wyciszająca, czasem i otulająca.
ale za to pełna dziwacznej duchowości, która mnie osobiście wiele razy wprawiła w ostre zakłopotanie. opowieści o duchach lasu, duszach zamieszkujących rośliny, miejscach mocy, energii lasu, o dziwnych zjawiskach. cóż, takie opowieści też mają swoich odbiorców.
całość wybrzmiała jako pamiętnikowy zapis spotkań z tłem leśnym, kolekcja doświadczeń, przeświadczeń, wspomnień. rozmowy z aktywistami, pasjonatami i mieszkańcami natury.
nie jestem pewna co o niej sądzić, chwilami bardzo uniwersalna, mówiąca o relacji człowieka z lasem, pierwotnej i głębokiej, by za moment nawiązać do nurtów przynoszących mi na myśl szamaństwo i dziwną, pogańską czy mitologiczną duchowość.
powiedzieć można na pewno, że została napisana z pasją i oddaniem. i że zdecydowanie zachęciła mnie do samotnej wędrówki przez las tak szybko, jak to możliwe.