Muszę przyznać, że sięgnąłem po tę książkę jak po wiele innych, w przypływie impulsu. Gdybym nie był bibliofilem, a czytanie nie było moim hobby, to nigdy w życiu nie kupiłbym takiego chłamu.
Autor kreuje się na znawcę świata, ludzi i relacji między nimi, a tak naprawdę nie jest nawet świadom swojego wykształcenia. Pisze, że jest posiadaczem tytułów naukowych, podczas gdy tak naprawdę ukończył jedynie dwa kierunki studiów, przez co dorobił się między innymi magistra z psychologii.
Powinna być jedna gwiazdka, ale daję dwie, bo jednak ta pozycja do czegoś mnie zmotywowała. Chociaż, w końću to książka motywacyjna, więc nikogonie powinno dziwić, że motywuje. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że autor nie szanuje i obraża czytelnika.
Jeśli chcesz zmarnować dwie godziny swojego życia, to polecam, bo czyta się szybko i lekko. Ale tylko pod warunkiem, że jesteś zdrowy psychicznie, bo w przeciwnym wypadku ta książka może ci tylko zaszkodzić.
Laik mógłby odnieść wrażenie, że pan Czarodziej to magik, który odkrył magiczny lek na depresję, stany lękowe, problemy z samooceną i wiele innych. Według niego wystarczy się rozchmurzyć, przestać bać i mieć lepszą samoocenę. Najwidoczniej ze studiów nie wyniósł za wiele. Albo wyniósł, tylko podobnie do Jerzego Zięby, próbuje wciskać ludziom populistyczny kit. W każdym razie, jako psycholog zachowuje się co najmniej nieetycznie.
Poniżej kilka porad od pana Czarodzieja, żebyś sam mógł ocenić, czy warto:
- Liedyś wylądowałem w szpital u w stanie krytycznym. Lekarze powiedzieli, że cudem przeżyłem i nigdy nie będę mógł uprawiać sportu. Nie posłuchałem ich, ale okazało się, że w swojej głupocie miałem na tyle szczęścia, że żyję do dziś i póki co nic poważnego mi się nie stało.
- Znajoma poprosiła mnie o pomoc ze swoim niesfornym małoletnim synem. Więc zabrałem go na melinę do znajomych, którzy przestraszyli go na śmierć i dzieciak się uspokoił.
- Jeśli masz problemy z sylwetką, to albo to zaakceptujesz jak mój gruby kolega Xyz albo zaczniesz ćwiczyć. To przecież k**a takie proste.
- Nie pozwól żeby inni tobą pomiatali. No k**a jesteś facet czy c**a?