Jump to ratings and reviews
Rate this book

Lukier

Rate this book
Odważna i ekstrawagancka powieść.

Julka ma 25 lat, trudne dzieciństwo za sobą, a przed sobą dużo cudzej kokainy, mało pieniędzy i transseksualną przyjaciółkę, z którą czasami sypia.

Anka ma 36 lat, karierę, mieszkanie na kredyt w centrum miasta, sporo wina w lodówce i męża, który chyba jej nie kocha. Każda z nich żyje w innej stolicy według innych reguł. Dzień, w którym się spotkają, zmieni wszystko. Albo nic.

Dwie bohaterki, dwa różne światy, a w tle Polska wijąca się białą kreską, tętniąca korpożyciem, kolorowa imprezownia, ale też szara ojczyzna bitych żon, zmarnowanych szans i fetoru ciasnych mieszkań.

Malwina Pająk nie boi się krzyczeć. Z rozdziału na rozdział zdejmuje kolejne warstwy lukru, by dotrzeć do sedna, w którym tkwi bolesna prawda. Trochę śmieszno, trochę straszno, na pewno bez złudzeń.

368 pages, Paperback

First published February 11, 2019

2 people are currently reading
64 people want to read

About the author

Malwina Pająk

2 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (2%)
4 stars
36 (39%)
3 stars
32 (35%)
2 stars
15 (16%)
1 star
6 (6%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Antek.
157 reviews11 followers
March 12, 2019
Nie czułam żeby dwie bohaterki faktycznie mówiły innymi głosami, odebrałam je jako osoby o identycznej narracji, a tylko z innymi dekoracjami. Drażniła mnie objętość stworzona przez szczegółowe opisy zawartości lodówki, kolorów mebli, wykonywanych w łazience czynności, etc, etc. Drażniły mnie momenty, w których Autorka ustami swojej bohaterki opisuje Czytelnikowi jak działa świat, czyli a to co to są Effie, a to o co chodzi z Balem u Bożeny, a to jak się skręca papierosy. Niezliczone cytaty z piosenek, filmów czy memów też w końcu zrobiły się nużące, tak samo jak rozpoznawanie czyj status z Fejsa był inspiracją do jakiej sceny w książce. Coraz częściej czytam polską literaturę, w której mam wrażenie że połowa książki to przepisane w inny sposób statusy z fejsa czy słynne flejmy i mam po tym tylko wrażenie wtórności. No i jak dla mnie nie ma tam nic odważnego i ekstrawaganckiego, ale to już wymysły wydawcy.
Pomimo tych wszystkich zastrzeżeń czyta się to dobrze, fabuła wciąga, szkoda tylko że jest pełna przewidywalnych banałów i ostatecznie wszystkie więzi się rozpadają, nawet te między kobietami. Wahałam się między dwoma a trzema gwiazdkami, ostatecznie trzy, ale bardziej to jest dwa i pół.
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
July 28, 2019
Odważna i ekstrawagancka to ta książka nie jest. Bezpośrednia i życiowa co najwyżej. W tej kategorii niewątpliwie dobra, bez tytułowego "lukru" ;-)
Dwie kobiety i ich życie, które nie jest rewelacyjne na samym początku książki i staje się coraz bardziej skomplikowane i beznadziejne w trakcie lektury. Książka napisana dwutorowo, na zasadzie przeciwieństwa - dwa zupełnie różne światy i problemy, choć inne, dopadające każdego po równo. To jak dla mnie jedyne przesłanie tej książki. I patrząc od tej strony ani trochę odkrywcze.. Przy końcu historie obu kobiet się łączą, by podkreślić to czego nie trzeba było podkreślać. Sam finał miał chyba nieść jakieś głębsze przesłanie, myśl, wnioski, a przede wszystkim uratować fakt, że książka miała niby zaczepiać temat LGBTQ+. Jak ktoś sięga po nią w tym celu to niech nie sięga. To że drugoplanowymi bohaterami są osoby homoseksualne bądź transseksualne i ich obecność stanowi tło do pchnięcia historii dalej lub przeprowadzeniu kilku standardowych pogawędek w temacie nie sprawia, że książka wpisuje się w tę kategorię...
Ogólnie rzecz ujmując, w kwestii fabuły nie do końca wiadomo do czego to wszystko zmierzało (podpowiedz: do niczego), a historie obu bohaterek przeszły trochę bokiem.
Niemniej mając na uwadze, że to debiut (książkowy, bo nie literacki), jest nadzieja, że w przyszłości będzie lepiej fabularnie. Oby, bo styl jest bardzo przystępny, ciekawy, nienaciągany, potrafi wciągnąć i tej wyjątkowej normalności byłoby najbardziej szkoda.
Na koniec muszę dopisać, że sięgałam po ten tytuł z nastawieniem na coś równie klimatycznego, innego i zaskakującego jak "Ślepnąc od świateł" Żulczyka. Widzę nawet, że niektórzy pokusili się do zrównania tej pozycji z Żulczykiem. SPORE nadużycie. Jakiś potencjał może był, by stanąć obok "Ślepnąc...", ale nie został wykorzystany nawet w 10 procentach.
Profile Image for Majka.
100 reviews1 follower
December 18, 2022
mam słabość do stolicy, brudnego miasta i bałaganiarskiego życia; puenty brak
Profile Image for Rosemary Littletoe.
261 reviews7 followers
February 19, 2020
Dwie kobiety, jedno miasto, dwa różne światy. Julka ma 25 lat, ma za sobą trudne dzieciństwo, nie utrzymuje kontaktów z rodziną. Pracuje w barze, a w torebce nosi 30 działek kokainy, którą próbuje sprzedać znajomym by odbić się od finansowego dna. Anna, starsza o 11 lat, jest managerem w prestiżowej agencji reklamowej, mieszka w luksusowym apartamencie i nie brakuje jej niczego poza miłością męża. Bo z nią ostatnimi czasy jest nieciekawie. Julka i Anna żyją obok siebie, jednak rzeczywistość jednej w niczym nie przypomina rzeczywistości drugiej. Co się stanie, jeśli się spotkają? Czy stanie się cokolwiek?

"Lukier" to debiutancka powieść Malwiny Pająk, choć naprawdę trudno w to uwierzyć. Czytałam wiele debiutów, niektóre słabe, inne bardzo dobre, ale za każdym razem gdzieś pomiędzy wierszami dało się wyczuć, że autor stawia dopiero pierwsze kroki w swej pisarskiej karierze. Debiuty często charakteryzuje pewna nerwowość w prowadzeniu fabuły, nierówny styl pisania, wkradające się w tekst niezręczne lub wręcz błędne sformułowania. Podobnych potknięć spodziewałam się także po "Lukrze". Jakież było moje zdziwienie, gdy nie znalazłam żadnego...

Pani Pająk nie dorobiła się (jeszcze) strony na Wikipedii, więc nie wiem czy miała wcześniej coś wspólnego ze słowem pisanym - jeśli nie, to jest geniuszem. Mówiąc o stronie technicznej, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Nic tu nie zgrzyta, tekst stoi na naprawdę wysokim poziomie. Podczas lektury miałam wrażenie, że słowa są ze sobą posklejane z niezwykłą łatwością i swobodą, jakby w rękach autorki same ustawiały się w odpowiedniej kolejności. Być może nieco za dużo jest w tym tekście pewnej poetyckości, ale to kwestia gustu, a te jak wiadomo potrafią skrajnie się od siebie różnić. Z początku raził mnie również natłok wulgaryzmów, ale gdy już wczułam się w klimat książki, wszystko to jakoś ładnie się do siebie dopasowało.

Jeśli chodzi o fabułę, to przyznaję, że z początku czytanie szło mi opornie, a akcja zdawała się stać w miejscu. Bohaterki też niechętnie zdradzały cokolwiek na swój temat, wszystkiego musieliśmy się domyślać, nie było więc żadnego elementu, który mógłby przytrzymać uwagę czytelnika. Trwało to jakieś 50 stron, potem wszystko powoli ruszyło. Rozpędzało się jak lokomotywa z wierszyka - powoli i ociężale, ale w bardzo intrygujący sposób. Szybko stwierdziłam, że choć akcja zwyczajnie się wlecze, to nie mogę się oderwać od lektury. Męczyłam się strasznie, bo to ciężka opowieść, a autorka nie boi się poruszać trudnych tematów i wywoływać skrajnych emocji, ale była to męczarnia szalenie przyjemna.

Co do bohaterek, to ja znajduję się gdzieś pośrodku. Trochę we mnie Julki, nieco więcej chyba Anny, ale w obu widzę pewne swoje cechy. I naprawdę sporo do myślenia dał mi fakt, że nieustannie wściekałam się na jedną albo drugą. Wyrzucałam Julce brak rozsądku (jakże dla mnie typowy), po chwili miałam ochotę potrząsnąć Anną i wrzasnąć, żeby przestała rozpamiętywać (moje ulubione zajęcie) i się wreszcie ogarnęła. To było jak trzy kroki w tył, by spojrzeć na siebie z dystansu. Nie wiem czy podoba mi się to, co zobaczyłam, ale samo doświadczenie było cenne i pouczające.

Nie jest to łatwa książka. Jeśli sięgasz po "Lukier", bądź gotowy ubabrać się nim aż po mdłości, bo będziesz musiał mozolnie go zdzierać warstwa po warstwie, a gdy w końcu dokopiesz się do szarej rzeczywistości, może wcale ci się nie spodobać to, co zobaczysz. Możesz zobaczyć swoje życie takim, jakie jest; możesz zobaczyć, że niczym tak naprawdę się nie różnisz od ludzi, których lekceważysz, czy wręcz nimi gardzisz. Ale jeśli podejmiesz wyzwanie, dostaniesz kawał dobrej literatury o życiu, która zostanie ci w pamięci na długo. Moja siostra już zdążyła mnie zapytać czy pożyczę jej tę książkę i oczywiście zrobię to z przyjemnością. Was również do lektury gorąco zachęcam. Debiut roku już w lutym? Całkiem możliwe.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,438 followers
April 13, 2020
Jedna prowadzi raczej imprezowy tryb życia. W pracy za barem nie wytrzymują za długo laski, które nie lubią się bawić, a Julka lubi swoją pracę i dobrą imprezę. Poza tym to dobra dziewczyna, choć jak mówi internetowy mem, czasem ledwo się trzyma. Ma ideały, ale wie, że na ideały trzeba mieć kasę, zatem propozycja dilowania dragami choć niezbyt jej odpowiadająca, wydaje się być kusząca. Wchodzi w to.

Druga pracuje w agencji reklamowej, aktualnie zastępuje szefową, która wyjechała na urlop. Jest wtopa, a raczej fakap. “Zamiast banera z twarzami celebrytek, jakiś debil wstawił zdjęcie maści na hemoroidy”. Choć wydaje się to banalne i łatwe do wyjaśnienia, to uruchamia całą lawinę kłopotów, bo klienta Anka zna prywatnie i niekoniecznie chce odnawiać znajomość. Nie będzie miała wyjścia.

Malwina Pająk doskonale radzi sobie z konstrukcją wciągającej, dynamicznej i wielowątkowej powieści obyczajowej. To, co z pozoru jest klasyczną opowieścią o życiu w wielkim mieście przeradza się u niej w opowieść o tożsamościach kobiet, sposobach ich kreowania i… marzeniach. Mnie szczególnie zaciekawił wątek konstruowania tożsamości, gdyż Pająk częstuje nas obszernymi fragmentami dotyczącymi seksualności bohaterek i nie jest to seksualność w pełni normatywna. Podobnie doskonale poradziła sobie z naturalnym, niesensacyjnym wprowadzeniem do powieści postaci transpłciowej.

“Lola śpi w zsuniętej bluzce, spod stanika wystaje jej wkładka. Za pierwszym razem, kiedy wylądowałyśmy w łóżku, powiedziała, że nie zdejmie koszulki do seksu, dopóki nie zrobi sobie cycków”. I tyle, i jest tylko ciekawiej, a postać Loli ma po prostu w tej powieści sens, co nie jest takie częste, bo polska proza nie dość, że unika odmienności i zdaje się, że szczytem subwersji jest stereotypowo pokazana postać geja (bo lesbijki to już w ogóle są w tej prozie unikane), a tutaj mamy naprawdę wciągający wątek, który gra na stereotypach, ale ich nie tworzy. Ma Pająk sporą umiejętność konstruowania ciekawych bohaterów drugiego planu, ale bez nadmiaru ich obecności, czy nadmiernej charakterystyki. To cecha dobrych powieści sensacyjnych, że czytelnicy sami są w stanie odpowiedzieć na pytanie “jakim człowiekiem jest bohater” bez przesadnej egzegezy.

Gatunkowo jest to powieść obyczajowa i popularna, nie pomaga jej fakt, że autorka jest blogerką, bo wciąż funkcjonuje stereotyp, że blogi to coś gorszego, nie pomaga też fakt, że treści na blogu Malwiny Pająk bywają różnej jakości i choć prezentują dobry jak na blogosferę styl literacki, tak niektóre z prezentowanych myśli do najgłębszych nie należą. Tym bardziej “Lukier” jest dla mnie zaskoczeniem, bo to udana próba opowiedzenia o kobietach w wielkim mieście bez lukru, ale też bez nadmiernej sensacji czy uproszczeń. Oczywiście nie możemy od powieści obyczajowej wymagać akrobacji nad akcją - dwa równolegle prowadzone wątki w pewnym momencie się spotkają, ale… będzie po drodze sporo niespodzianek i przyjemności z lektury.

Jak na debiut, to Pająk wybrała sobie wcale nie łatwy temat - wkraczając w sferę w literaturze wypełnioną stereotypami i pozaliterackimi uprzedzeniami, udaje się jej opowiedzieć coś prawdziwego. “Lukier” pokazuje jak trudne jest budowanie więzi międzyludzkich, jak one dzisaj wyglądają i choć mogłoby się wydawać, że będzie to opowieść dająca pocieszenie i nadzieję, to wcale tak nie jest. Nie oceniając, próbując z detalami ale bez ich nadmiaru opisać współczesność, Pająk daje nam wciągającą, feministyczną, subwersywną opowieść o nas z dużego miasta. Warto przeczytać bez stereotypów. Sprawdźcie “Lukier”, bo w swoim gatunku i kategorii to naprawdę świetnie napisana literatura.
Profile Image for ksiazkowelupy.
83 reviews1 follower
September 4, 2025
Nie wiem, co sądzić o tej książce, bo dla mnie składa się z samych ambiwalencji. Niby czyta się szybko i jest się ciekawym, co dalej. Z drugiej strony, akcja wcale nie jest wartka, jest raczej przeładowana emocjami i wydarzeniami toczącymi się na kartach powieści. Czytając Lukier, możemy zapoznać się ze świetnym stylem autorki, z jej licznymi nawiązaniami do wszelakich tekstów kultury, które zresztą na końcu książki są zestawione i uporządkowane w listę. Jednak tych językowych, kulturalnych nawiązań, było dla mnie momentami za dużo. To wszystko wydawało mi się na siłę napuszone. Jeśli chodzi o treść, to znajdziemy tam wszystko: narkotyki twarde i miękkie, najróżniejsze alkohole lejące się strumieniami, przemoc domową, fizyczną i psychiczną, warszawskich celebrytów i aktorów, biedaków i bogaczy, lgbtq i stosunek do samookreślania, pracę w korpo i emigrację za pracą, samobójstwo, kompleksy, rolę kobiet w społeczeństwie, czarny protest, operacje plastyczne, separację, interesy kręcone na boku, narodowców, swiadków Jehowy, ateistów, PiS pod inną nazwa... Jak widzicie, trochę tego dużo, a nie jestem pewna czy to wszystko. To trochę tak, jakby ktoś otworzył worek z bibelotami najróżniejszej jakości i wyciągał z niego, co popadnie, a potem próbował stworzyć z tych rzeczy wystawę w sklepie z antykami. Myślę, że gdyby autorka wykorzystała połowę z wyżej wymienionych elementów, to jej książka wydałaby się prawdziwsza, a nie trochę na siłę wiarygodna czy aktualna. Co jeszcze mi się nie podobało? Opis na okładce - jestem już na serio wkurzona opisami, które nijak się mają do treści, serio. Może główne bohaterki się spotkały, to prawda, ale dopiero pod koniec książki. Myślałam, że ich relacja jakoś się rozwinie czy coś, a tu dupa i to w dodatku blada. Już wolałabym, żeby w ogóle nie było tej informacji na tylnej okładce, a tak wyszedł z tego zwykły, marketingowy chwyt, który zamiast pomóc promocji, raczej jej zaszkodził. Na sam koniec postaram się wyłuskać parę plusów: świetny styl, ciekawie wykreowani bohaterowie, poruszanie tematów trudnych, tabuizowanych, podejście do seksualności, jako czegoś w czym nie mamy potrzeb się ograniczać łatkami, etykietami, literkami. Koniec końców, uważam że ta powieść jest warta przeczytania, chociażby dlatego, żeby wyrobić sobie zdanie na temat twórczości autorki. A debiuty we współczesnej prozie i to takie, że nie widać tego, że ktoś dopiero raczkuje w pisarskiej materii, są zawsze na propsie.
Profile Image for Dominika Sieńko.
232 reviews
November 18, 2021
Śmieszna historia z tym Lukrem. Dużo o tej książce słyszałam, czytałam również pozytywne opinie i uznałam, że dam szansę polskiej pisarce, tym bardziej takiej, która prowadzi blog i pisze całkiem sensowne rzeczy. Niestety moja niechęć do polskiej literatury pozostaje niezmieniona, a książka Malwiny Pająk utwierdziła mnie w przekonaniu, że trzeba jeszcze dużo czasu, by nasz poziom wyrównał się z tym zagranicznym.
Dwie kobiety i jedno miasto, Warszawa. Cuchnąca, spowita smogiem i mgłą złych wyborów i decyzji. Julka ma 25 lat i robi wszystko, by jakoś wydostać się z zaklętego kręgu spieprzonego dzieciństwa i braku pieniędzy. Bawi się w dilerkę i stara się pozbyć całej kokainy, której ma jednak zbyt dużo.
Anka to kompletne przeciwieństwo; kobieta sukcesu, ale tylko zawodowego, bo jej małżeństwo się sypnęło. Ma sporo wina w lodówce i puste mieszkanie, w którym uświadamia sobie, że mąż chyba jej nie kocha.
Pierwsza myśl, która naszła mnie po przeczytaniu tych ostatnich stron to było nijak. Nie śmiałam się, nie płakałam, nawet nie irytowałam się na główne bohaterki, a w każdej książce ktoś mnie zawsze wkurza. Tutaj odnoszę wrażenie, że książka jest całkowicie i zupełnie wyprana z emocji, choć tak naprawdę miała za zadanie czytelnika przeżyć i wypluć. Niestety, autorka nie podołała zadaniu i te wszystkie szokujące rzeczy kompletnie mnie nie ruszyły. Wbrew zapowiedziom z okładki powieść nie jest odważna ani ekstrawagancka, nad czym bardzo ubolewam, bo pomysł był i tak naprawdę jedyne, co zawiodło to wykonanie.
Mamy dziesiątki wątków, a na koniec żaden z nich nie zostaje rozwiązany. Przemykamy od sceny do sceny, zamieniamy drogie wino na tanie i jedyne, co czytelnik odczuwa w tych momentach to znudzenie. Takich pseudoszokujących książek było już sporo i ta w żadnym wypadku niczym się nie broni.
Bohaterki są nijakie, ale jeśli miałabym wybierać to jednak problemy Anki były bardziej to zniesienia, a raczej ona była po prostu rozgarnięta. Julka to emocjonalna huśtawka, której nie mogłam znieść, bo dziewczyna ewidentnie nie potrafi wziąć się w garść i pokazać, że jest coś warta.
Niestety dla mnie powieść Malwiny Pająk była przereklamowana, a do tego pełno w niej błędów składniowych i językowych, co naprawdę bije po oczach.
Debiut raczej nieudany, ale może jedynie w moich oczach.
Profile Image for Ania.
532 reviews10 followers
August 3, 2019
Powieść nie jest ani odważna, ani ekstrawagancka, wbrew zapowiedziom z okładki. Pierwsze skojarzenie: jest nijaka. Czytając masz wrażenie, że wszystko już było, tylko lepiej napisane. Dziesięć wątków - żaden nierozwiązany, korporacyjne słownictwo wymieszane z narkotykowym slangiem niedojrzałych emocjonalnie bohaterów, a wszystko podlane duża ilością na przemian taniego i drogiego alkoholu niestety nie wystarczy do stworzenia zapadającej w pamięć historii, chociaż do napisania gniota, jak najbardziej. Droga Autorko wtręty hipsterskich powiedzonek, angielskich sloganów i cytatów z piosenek nie podbiją wartości tak miałkiej opowieści. Nie ma również za co dziękować korektorkom, bo błędy językowe, składniowe i logiczne aż biją po oczach. Kolejna słaba, momentami żenująca książka w polskim wydaniu. Nie polecam.
13 reviews
July 11, 2019
Płytkość i banał tej przypowieści są porażające. Wszyscy są piękni i bogaci ewentualnie tylko piękni. Są dramaty na miarę Dynastii tyle że wtedy się nie ćpało, malo też wtedy popularne było LGBT. Autorka chyba stara się naśladować Ślepnąc od świateł Żulczyka ale Kubę i jego świat czyta się znacznie lepiej. Nie wiem gdzie zapowiadana świeżość, ostrość i namiętność. Dla mnie to historia z Bravo Girl tylko mniej pikantna. Dno
Displaying 1 - 10 of 10 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.