What do you think?
Rate this book


320 pages, Paperback
First published January 1, 1936
"Miała kochanków, to prawda, ale sama przecież mówiła: 'Nigdy bym się nie oddała mężczyźnie, którego nie kocham.' Ale jego wówczas drażniło wszystko, co ona mówiła - chciał wtedy odpowiedzieć: 'W takim razie musiałaś ich wielu kochać' - powstrzymał się jednak, ale gdy znów powiedziała: 'Doprawdy nie rozumiem kobiet, które mogą się kochać z byle jakim mężczyzną' - nie mógł już wytrzymać.
-Ależ , Hela - rzekł głosem rozdrażnionym - to nie jest twoja zasługa, że oddajesz się tym mężczyznom, których kochasz. Ja, widzisz, nie poczytuję sobie za zasługę, że ciebie całuję; całuję, bo mi to sprawia przyjemność. O, gdybym na przykład pocałował tę starą, kaprawą Żydówkę, co siedzi tam przed apteką, wtenczas mógłbym powiedzieć, żem coś dokonał. Albo gdybyś ty poszła do tego parszywca, co tam idzie, i powiedziała mu: 'Chodź ze mną do łóżka i użyj sobie', to wtenczas...
- No, wiesz, Romek, jak możesz coś podobnego mówić?
- No bo pewnie! Ty uważasz za bohaterstwo to, co jest najzwyklejszą rzeczą na świecie, to, co przezywają w tej samej chwili miliony ludzi. Co tu dużo gadać; w tym nie ma żadnej zasługi, bo ty m u s i s z kochać. W tym jest tylko cierpienie, a nie bohaterstwo."
(s. 257-257)