Akcja utworu rozgrywa się w XII wieku podczas wyprawy Igora Światosławowicza, księcia Nowogrodu Siewierskiego, przeciw Połowcom. Dlatego też Słowo... mogło powstać najprawdopodobniej tuż po poniesionej przez księcia klęsce, czyli około 1186 roku. Zabytek wielokrotnie tłumaczony na wiele współczesnych języków: rosyjski, polski, czeski, węgierski, serbski, ukraiński, angielski, francuski, niemiecki. Najwybitniejszego przekładu poetyckiego na język polski dokonał Julian Tuwim. Wstęp - LXXII stron Tekst - 40 stron
Books can be attributed to "Anonymous" for several reasons:
* They are officially published under that name * They are traditional stories not attributed to a specific author * They are religious texts not generally attributed to a specific author
Books whose authorship is merely uncertain should be attributed to Unknown.
Od Donu, morza, jak kruki i sępy, Zewsząd Połowców ciągną się zastępy, I ruskie półki okrążą w półkole; Szatańskim krzykiem zatrzęsło się pole. Rusini mężnie do boju staną, Zagrodzą drogę czerwonych tarcz ścianą.
"Napełnił Igor duszę męstwem, Pogonił myślą za zwycięstwem, Wyostrzył serce swe w krzepkości, Z pułkami ruszył w bój mężnemi, Z rodzimej ziemi, ruskiej ziemi Do wrażych połowieckich włości".
"Słowo o wyprawie Igora" mówi o pewnej zbrojnej wyprawie przeciwko Połowcom. Ten koczowniczy lud nękał Ruś dokuczliwymi najazdami, nie raz książęta ruscy rewanżowali się organizując wyprawy odwetowe. W 1185 wielki książę kijowski Światosław Wsiewołodowicz stoczył z Połowcami zwycięską bitwę. Nie o nim jednak będzie mowa, czego się można domyślić po tytule :)
Głównym bohaterem tego eposu będzie Igor Światosławowicz, młody książę ziemi siewierskiej. Wraz kilkoma innymi książętami pozazdrościli wielkiemu księciu sławy i postanowili sami wybrać się na stepy. Wyprawa rozpoczęła się 23 kwietnia 1185 i niestety zakończyła się rozbiciem wojsk Igora, a on sam trafił do niewoli.
"Szable grzmią o szyszaki, w szłomy biją tasaki Pośród pól połowieckich, w sercu ziemi nienaskiej, Gleba, krwią ugnojona, siana kością, pakością, Kopytami zorana, obrodziła żałością".
"Słowo o wyprawie Igora" jest starociem, ale czego innego można się spodziewać po zabytku literatury z XII w. :) Jak na epos przystało, jest to utwór o wzniosłej treści, napisany barwnym językiem i w uroczystym, podniosłym tonie. A gdzieś ponad tym wszystkim, wznosi się idea jedności ziem ruskich.
W lepszym zapoznaniu się z utworem na pewno pomogło mi opracowanie zamieszczone na samym początku. Jest w nim wiele ciekawych informacji, od tła historycznego, poprzez omówienie dzieła od strony literackiej, aż do sprawy dotyczącej autorstwa i autentyczności, która pewnie po dziś dzień nie została wyjaśniona.
Ja od siebie tylko dodam, że chociaż na poezji znam się wcale, to bardzo mi się podobało. Treść jest jasna, ale znajomość historii Rusi bardzo pomaga w jej zrozumieniu. 8/10
Nie dość, że to niesamowite dzieło kultury Rusi Kijowskiej, to jeszcze opracowane po mistrzowsku przez Mariana Jakóbca i nie gorzej przetłumaczone przez Juliana Tuwima. Czytelnicza uczta!
Nie jest to prosta lektura, warto ją przeczytać parokrotnie, aby przyswoić tekst. Ta historia nigdy mi się nie podobała. Jest chaotyczna i jest w niej dużo dygresji. Z jednej strony te dygresje są ciekawe, bo rozszerzają historie innych władców, ale bez nich ta opowieść byłaby jeszcze krótsza, niemalże nic by z niej nie pozostało. Bardziej ciekawi mnie raczej kontekst historyczny tego dzieła niż ono samo. Jeśli interesujecie się mitologią, to nie brakuje tu odniesień do Strzyboga (staroruskie bóstwo wiatrów) czy Dadźboga (boga słońca bądź bóstwo Rusi).
Z czystej ciekawości na pewno warto sięgnąć po ten utwór. Nie jest to jednak porywająca historia, ale jej kontekst historyczny może zaciekawić.