Najpoważniejsze przestępstwa i najbrutalniejsze zbrodnie to ich codzienność. Funkcjonariusze operacyjni i dochodzeniowi wydziałów kryminalnych oraz Centralnego Biura Śledczego Policji, technik kryminalistyki, medyk sądowy i psycholog policyjny zdradzają swoje sekrety. Zabójstwa, rozboje, zorganizowane grupy przestępcze, terroryzm, narkotyki, sekcje zwłok to tylko część tego, z czym muszą się mierzyć. Jakie konsekwencje ma praca na pełnej adrenalinie? Ile prawdy jest w stereotypach dotyczących policjantów? Co tak naprawdę dzieje się za murami jednostek? Jak cienka jest bariera, którą każdego dnia można przekroczyć?
Katarzyna Puzyńska - psycholog i autorka bestsellerowej sagi kryminalnej o Lipowie w kolejnych rozmowach z policjantami. Tym razem ukazuje funkcjonariuszy, dla których codziennością są sytuacje ekstremalne.
Kupując tę książkę, wspierasz rodziny funkcjonariuszy, którzy słowa roty ślubowania wypełnili do końca. Autorka połowę swojego honorarium przekazuje na Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach.
Katarzyna Puzyńska, autorka najbardziej znana z serii kryminalnej Lipowo, po raz kolejny napisała reportaż o polskich policjantach. W poprzedniej książce skupiła się na pracownikach prewencji, drogówki oraz ogniwa patrolowo-interwencyjnego, zaś druga- jak sam podtytuł wskazuje,dotyczy policjantów, którzy na co dzień nie noszą mundurów. Zaprosiła ona do rozmowy osiem osób, pracujących w różnych wydziałach. W ten sposób czytelnicy mogą dowiedzieć jak wygląda codzienność tzn. "łowców cieni" ( o których ostatnio było bardzo głośno w mediach za sprawą bardzo szybkiego namierzenia i schwytania Kajetana Poznańskiego). Czym różni się wydział operacyjny od dochodzeniowego. Jak przebiega rozpracowywanie zorganizowanych grup przestępczych czy kiboli. Poznajemy również kulisy pracy techników, medyków sądowych czy nawet psychologa policyjnego. Bohaterowie reportażu opowiadają o blaskach i cieniach pracy w policji. Jak wielki wpływ ma to na ich życie prywatne. Tu nie ma takiej wygody jak w biurze, nie raz trzeba przesiedzieć nad sprawę kilkanaście godzin dziennie. Stają w pierwszej linii w sprawach o których przeciętny człowiek nie chce nawet myśleć- morderstwach, brutalnych pobiciach i gwałtach czy tragicznych, śmiertelnych wypadkach. Ciągle narażeni na stres, przemęczenie. Nigdy nie wiedzą, kiedy zadzwoni telefon z wezwaniem do nagłej sprawy. Odbija się to na ich relacjach z rodziną, której nie mogą poświęcić wystarczająco odpowiedniej ilości czasu. Codziennie czyha na nich niebezpieczeństwo, coś pójdzie nie tak i już nigdy nie wrócą do domu. Słabo opłacani, przepracowani, codziennie muszą zmagać się z brakiem szacunku ze strony społeczeństwa. Są świadkami bólu i tragedii rodzin ofiar. To sprawia, że wielu policjantów nie jest w stanie udźwignąć tego emocjonalnie. Popadają w alkoholizm i narkotyki, rozpadają się ich małżeństwa, niektórzy sięgają po ostateczność i popełniają samobójstwo. Szczególnie zdarza się to wśród emerytowanych pracowników. Gdy obowiązki nie wypełniają im już całego dnia, pojawia się nagle uczucie wielkiej pustki, co skutkuje tym, że nie potrafią się odnaleźć w otaczającym ich świecie i budować sobie dalszego życia. Puzyńska łamie również wiele stereotypów na temat pracy w policji. Tu nie ma miejsca na codzienne szalone pościgi i spektakularne strzelaniny. Panie policjantki nie przychodzą na miejsce zbrodni w szpilkach i w pełnym makijażu. Za to jest szafa, z której dosłownie wysypują się akta bieżących spraw do rozwiązania, twarde krzesło i ciasne biuro, gdzie brakuje nawet takich prowizorycznych rzeczy jak papier do drukarki. Jako, że bohaterami reportażu są również kobiety, nie mogło się obejść bez kwestii dotyczącej równości płci. Jak łatwo się domyślić, płeć żeńska nie ma lekko jeśli chodzi o pracę w policji. Wciąż wielu policjantów uważa, że nie ma tu nie miejsca dla kobiet i wcale nie ukrywają się ze swoimi poglądami. Co doprowadza do takich kuriozalnych sytuacji jak chociażby brak wsparcia podczas akcji- byle tylko pokazać babom, gdzie jest ich miejsce. Wiele pań jest pomijanych przy awansowaniu, a jeśli już się uda, to zaraz pojawiają się insynuacje, że robią karierę "przez łóżko". Nierówność i szowinizm- z tym muszą sobie radzić na co dzień. Podsumowując, Katarzyna Puzyńska odwaliła kawał dobrej roboty przy pisaniu tego reportażu. Naprawdę warto przeczytać, by uświadomić sobie, jak szara i ponura jest rzeczywistość policjantów. Ludzi, którzy poświęcają siebie, aby nam żyło się bezpieczniej.
"Policjanci bez munduru" to inne oblicze autorki Katarzyny Puzyńskiej. Początkowo znana z sagi o Lipowie, postanowiła zająć się niełatwą tematyką policyjną. Tym razem "wzięła na tapetę" policjantów dochodzeniowych i operacyjnych z wydziałów kryminalnych. Dlaczego ta książka jest wyjątkowa? Ponieważ są to rozmowy z prawdziwymi ludźmi pracującymi w policji, znającymi się na swoim fachu. Odkrywają przed nami czytelnikami meandry środowiska w którym żyją, spędzają większość swojego czasu, opisują zarówno udane interwencje jak i porażki. Do mnie najbardziej trafiły ich tzw. bolączki, autorka sama podkreśla już na początku książki, że miejsca oraz imiona i nazwiska osób zostały zmienione, lecz szczerze mówiąc nie ma to dla mnie większego znaczenia, czy ktoś nazywa się Iksiński, czy Igrek, bo da się wyczuć z kart książki, że za tymi historiami kryją się prawdziwi ludzie. Dodatkowym smaczkiem jest rozmowa z policyjną psycholog, która opisuje na czym polega jej praca, w jaki sposób można pomóc funkcjonariuszom, w sytuacji kryzysowego dla nich wydarzenia. Ostatnim już plusem jest to, że kupując "Policjantów bez munduru" czytelnik może wesprzeć Fundację Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach. Nic tylko czytać. Podsumowując: polecam książkę wszystkim tym, których interesuje praca policji, którzy lubują się nie tyle w kryminałach, co w książkach zawierających prawdziwe historie ( w tym przypadku) stróżów prawa.
Lubię Puzyńską. Zadaje trafne i ciekawe pytania. Potrafi dotrzeć do policjantów i sprawić, żeby chociaż trochę się otworzyli. W tej części na tapet bierze policjantów bez mundurów. W tym także (co mnie mocno ciekawiło) psychologa policyjnego. Poza tym Puzyńska wie jakie pytania zadawać. Poznajemy nie tylko pracę, ale i słabości, sekrety, problemy, sposoby radzenia sobie z trudnościami i przewlekłym stresem. Forma wywiadów sprawia, że czyta się to szybko i lekko, chociaż tematy lekkie nie są. A na koniec możecie wesprzeć rodziny policjantów poległych na służbie dzięki fundacji opisanej na końcu książki. Polecam!
Nigdy bym nie podejrzewała, że książkę zawierającą tylko wywiady można przeczytać od deski do deski bez znużenia. A że można przeczytać dwie takie książki pod rząd to już w ogóle jakieś kuriozum. Ale tak właśnie było :) Rozmówcy Puzyńskiej różnią się stopniem, stażem pracy, płcią i zakresem obowiązków. Pytania się powtarzają, odpowiedzi również. A wyłania się z nich obraz funkcjonariusza, który nie pracuje lecz służy. Myślę, że w czasach gdy policję uważa się powszechnie za upolitycznioną i siłową formację, warto poznać jej inne, ludzkie, oblicze.
Wywiady na jedno kopyto i powtarzające się wątki. Nie zmienia to jednak faktu, że ta część nieco przyjemniejsza od pierwszej i dla mnie o wiele bardziej ciekawa.