Gdyby tego dnia Oliwia nie spóźniła się na autobus, nie zadzwoniłaby do taty. Gdyby tata jechał po nią sam, być może nie doszłoby do wypadku. Gdyby się nie odwrócił… Można by mnożyć te „gdyby”. Po trzech latach od wypadku Oliwia próbuje żyć normalnie, jak każda nastolatka, chociaż nie jest jej łatwo. Swój czas dzieli między szkołę, spotkania z przyjaciółką i wolontariat w przedszkolu. Podczas pracy charytatywnej poznaje Mikołaja, swojego rówieśnika. Chłopak odpracowuje karę za zniszczenie mienia. Początkowa nieufność zmienia się w sympatię. I kiedy wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku, los znowu okazuje się przewrotny. Co przyniesie jutro…
mocne retrospekcje, batdzo głębokie uczucia i przemyślenia, ale jak dla mnie zbytnio sfokusowane na jednym przez co inne wątki batdzo słabo rozwinięte. podoba mi się kreacja bohaterów i ich opisy i zachowanie, które są bardzo zróżnicowane, ale jednak brakuje pociągnięcia niektórych tematów
Pomysł był, ale się zmył. ;) Jest główny wątek do którego ciągle są powroty i przez to mam wrażenie ucierpiała cała historia, bo coś się zaczynało i nagle urwane, bo znowu powrót do jednego wydarzenia.
Kurcze, mega mocna historia z dobrym przekazem, ale czasami zbyt skoncentrowana na jednym wątku przez co inne traciły swój urok, bo nie były odpowiednią rozwinięte. Niemniej to i tak dobra książka.