Jump to ratings and reviews
Rate this book

Można wybierać. 4 czerwca 1989

Rate this book
Reporterska opowieść o 4 czerwca 1989 roku – o dniu pierwszych częściowo wolnych wyborów parlamentarnych z perspektywy niedużych miast i drobnych spraw. O codzienności. O miesiącach tuż przed wyborami i tuż po wyborach. O problemach, z którymi borykali się Polacy w 1989 roku – zapaści gospodarczej, fatalnym zaopatrzeniu, rosnących cenach. O oczekiwaniach i nadziejach. O wielkiej zmianie, ale też o tym, że kiedy działa się Historia, ludzie byli zajęci sobą – zakochiwali się, urządzali mieszkania, martwili o pracę i pieniądze, szykowali do występu na festiwalu. O ludziach, którzy się angażowali, uczestniczyli w kampanii albo chociaż z przekonaniem głosowali, o tych, którzy się bali, i o tych, którzy pozostali obojętni. O weryfikacji pojęć "wszyscy" i "nikt" – dobrze znana historia rozpisana na głosy zwykłych ludzi brzmi nieco inaczej niż w podręcznikach. O pamięci, a właściwie jej zawodności. I wreszcie o polityce, bo w końcu polityką się żyło, czy się tego chciało, czy nie. Ale o tym opowiadają lokalni działacze Solidarności i członkowie PZPR patrzący na Warszawę z dystansu. To książka, która nie pomijając pierwszoplanowych aktorów politycznego przełomu, oddaje głos głównie statystom.

288 pages, Hardcover

First published May 29, 2019

5 people are currently reading
159 people want to read

About the author

Aleksandra Boćkowska

10 books6 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
6 (4%)
4 stars
42 (31%)
3 stars
66 (48%)
2 stars
18 (13%)
1 star
3 (2%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Adam.
79 reviews7 followers
November 5, 2019
Takie tam wspominki z roku 1989. Można przeczytać, żeby wiedzieć, że ludzie bardziej martiwli się brakiem towaru w sklepach, niż cieszyli się zwycięstwem. Okazuje się też, że 99% zwycięstwo w Senacie głównie było spowodowane tym, że komuniści wystaiwali po kilku kandydatów na jeden mandat, no kretyni. Niestety dalej nie wiem jednej ważnej rzeczy - jak działała ta ordynacja wtedy? Czemu były dwie tury wyborów? Czym była lista krajowa i czy ostatecznie nikt z niej się nie dostał, czy dostali się w drugiej turze? Jak wybrano 65% przypadające PZPR według umowy?
Profile Image for kamil_shadow.
45 reviews4 followers
June 13, 2023
Chaotyczne przeskoki czasowe wybijają z narracji reportażowej – a szkoda. Zaskakująco mało liberalne i mało tuskowe, jest trochę głosów krytycznych wobec „Solidarności”, deziluzji dotyczących transformacji gospodarczej i efemerycznej nadziei ludzi. Trochę cennych głosów z mniejszych ośrodków (Tarnów!, Świnoujście, Korycin), ale Boćkowska nie wychodzi poza paradygmat GW dotyczący 4 czerwca (spodziewane, ale szkoda).
Profile Image for Dominik.
176 reviews9 followers
May 26, 2023
z literatury non fiction nie czytam praktycznie reportaży, więc niewiele o tym gatunku wiem, ale i tak się wypowiem
a wiem tyle, że czyta się całkiem sprawnie po prostu, ale chyba od reportażu wymagać należy czego innego, szczególnie takiego, który próbuje dotykać transformacji ustrojowej.
autorka we wstępie pisze, że chce się skupić w szczególności na mniejszych miejscowościach - i jest Kutno, Dębnica, Kętrzyn i jeszcze wiele innych, ale co z tego, skoro ostatecznie i tak nie wywiązuje się ze słów ze wstępu, a druga połowa rozgrywa się oczywiście w deafult city i Gdańsku?

o czym w ogóle jest ta książka? bo ja nie wiem. tytuł wskazuje, że punktem odniesienia jest 4 czerwca 1989 rok, czyli wybory tego dnia ale co chwila przeskakujemy do współczesnych komentarzy społecznych, albo do pierwszych zrzeszeń stoczniowców, albo o tym jak Wałęsa robił karierę aktywistyczno-opozycyjną przez lata osiemdziesiąte.

no dobrze, ale może te wybory parlamentarne nieszczęsne są jakimś wydarzeniem, które pozwala być komentowane w jakiś konkretny sposób?
no właśnie nieszczególnie. wybrzmiewa tu bardzo mało różnorodnych głosów, bo 80% przepytywanych i badanych przez Boćkowska wydarzeń jest scricte powiązana z opozycją. w tych 20% zawiera się:
- ludzie z ambiwalentnym stosunkiem wobec przemian, do pewnego stopnia je afirmujący, ale nie wyzbywając się podejrzeń wobec powiązań kleru i Solidarności czy nieufnie spoglądając na Wałęsę (jedne z ciekawszych wypowiedzi, które podkreślają ogromną niejednoznaczność i trudność oceny lat PRLu)
- ludzie, którzy po prostu się tym nie interesują i w ogóle nawet nie pamiętają dokładnie tych wyborów, bo zarobieni byli, siedzieli w Holandii i robotę mieli, case [panie co mnie to obchodzi ja biznesy robię w RFN] (też ciekawa perspektywa w stosunku do monumentalnej doniosłości tych wydarzeń w powszechnej narracji)
- może pięć stron poświęca się krytycznej ocenie zmian ustrojowych poprzez usta małżeństwa, które nieomal nie zostało z dnia na dzień zlicytowane (to jedyna perspektywa wprost krytyczna, wyłącznie na pięciu może stronach, na dodatek miłe małżeństwo twierdzi, że to na pewno na spółkę z Balcerowiczem komuchy rozkradły i w ogóle państwo faszystowsko-komunistyczne)
- były wysoko postawiony działacz partii, co teraz jest w setce najbogatszych rodaków (Boćkowska dosłownie daje mu platformę do reklamy i wygłoszenia, jaki on nie jest łebski i super polak po prostu niezależnie od systemu)

miłe małżeństwo i pzprowski biznesmen (który ma całkowicie własny rozdział!) to jedyni, którzy wprost wyrażają zawód tytułowymi wyborami i ich następstwami.

więc może Boćkowska oferuje jakieś alternatywne spojrzenie na te czasy? coś świeżego, nowego, odkrywczego? może jakieś niespreparowane tereny badawcze?
też nie, bo nie wychodzi niemal nigdy z wręcz popkulturowego zbioru skojarzeń kolejki-kartki-pałki-bieda. autorka rysuje tak do bólu przewidywalną perspektywę Polski Ludowej, tak bardzo okopaną i spokrewnioną z historyczną narracją głównego nurtu, że po prostu jest żal.
bardzo zwiodła mnie okładka - piękne, świeże małżeństwo w szarym anturażu, po lewej wspaniała panna młoda ze zjawiskową kreacją, po prawej, jej nowy małżonek, z jeszcze bardziej zjawiskowym wąsem, po prawej niepozorny, żółty śmietnik, co każdy kiedyś taki widział. może pobrali się tego felernego 4 czerwca w 1989 roku jak wszyscy byli zaaferowani wyborami? jaki był ich do nich stosunek? jak przebiegło ich wesele, co tam się działo pomiędzy nimi, gośćmi? co działo się w "życiu prywatnym", kiedy w życiu publicznym grzmiał huk? i chyba Boćkowska pisze o tym jakoś w dwóch, jednym akapicie, na jednej czy tam dwóch stronach. to wszystko. potem tylko, że drukujemy ulotki, że kartki, że mięsa nie ma, i tak dalej, i tak dalej...

na szczery, duży plus - rozdział o aborcji. na sto procent jest setka lepszych źródeł na ten temat, ale i tak rzecz istotna i która, w przeciwieństwie do całej reszty tekstu, pokazała mi coś nowego.

nie czyta się źle. ale 1989 wymaga potężnej rewizji, a nie nieuporządkowanych przez autorów luźnych myśli, wyników poszukiwań, riserczu i rozmów.
Profile Image for otylka ੈ♡˳.
197 reviews10 followers
March 7, 2025
2.5/5


zabraklo mi spojnej narracji i "miesa reportazowego" (duzo opowiesci dziwnej tresci, ktore oczywiscie doceniam, bo fajnie przejrzec sobie taka pocztowke z prl, ale niektore zupelnie nie byly zwiazane z watkiem przewodnim), przez tak chaotyczne przeskoki w czasie i historiach co chwile gubilam sie w historii. szkoda, bo temat bardzo mnie ciekawi
1 review1 follower
December 8, 2023
Same reportaże mają klimat, cofają nas do tamtego okresu i świetnie go oddają. Pokazują przede wszystkim mentalność tamtego pokolenia i priorytety, którymi się kierowało. Przedstawiają też niepewność, nadzieję na zmiany oraz zwątpienie po wyborach.

Całość popsuła mi jednak forma książki i chaos w wątkach. Momentalnie była to toporna i ciężka pozycja, którą szczególnie na początku, miałem ochotę porzucić.
Profile Image for Jaroslaw Krecidupa.
96 reviews1 follower
March 5, 2024
ta książka jest jak słuchanie opowieści kogoś z adhd, niby wszystko oscyluje wokół jednego tematu ale tak przeskakuje z wątku na wątek że koniec końców ciężko powiedzieć o czym to było i nic konkretnego nie zostało powiedziane. zasługuje na 2 gwiazdki ale klasycznie kołobrzeg mentioned = gwiazdka .
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,434 followers
March 25, 2020
Jeszcze kilka lat temu ta data nie mówiła mi prawie nic. Wstyd trochę, bo uważam się za osobę raczej niezłą w historii współczesnej, a tu nagle pustka, zero emocji i skojarzeń. Powiecie - wiek. Tak, miałem wtedy trzy latka, ale to dalej o niczym nie świadczy. Przez kilkadziesiąt lat nikt wokół mnie tą datą się nie interesował, nikt jej nie świętował i dopiero z okazji 25 rocznicy, czyli pięć lat temu poczułem, że może to jednak jest ważna data w polskiej historii. W historii Polski z pewnością, ale czy w prywatnej historii Polek i Polaków? Aleksandra Boćkowska postanowiła to sprawdzić i nam opowiedzieć. Niestety z wielogłosowego chaosu nie udało się wydobyć wiodących tematów, co utrudnia fakt, że autorka zrezygnowała z osobistego komentarza i prowadząc nas przez dziesiątki cytatów, bohaterek i bohaterów nie okazała się przewodniczką, a raczej sprawną archiwistką, a to trochę za mało dla udanego reportażu.

Pytania, które warto postawić, by krytycznie przyjrzeć się “Można wybierać”: brzmią - “gdzie jest mówione’ i “kto mówi”? Boćkowska we wstępie pisze, że będzie chciała przedstawić sytuacje poza Warszawą. Wyraźnie to podkreśla, a niestety w Warszawie lądujemy bardzo często, niekiedy na wiele stron i są to strony najnudniejsze. Próba uniknięcia perspektywy stołecznej odrobinę się udaje, ale wciąż jest to opowieść ciążąca ku centrum.

A kto mówi? Popatrzcie na okładkę. Bardzo się podobała. Ja miałem wątpliwości. Bo Polska z tej okładki to heteroseksualna para biorąca kościelny ślub. I miałem nadzieję, że w książce dowiem się, że to jest symbol, który trzeba rozbroić, obalić i pokazać, że Polska w 1989 roku była bardziej różnorodna. Nie doczekałem się tego.

A jest tak. Autorka obszernie korzysta ze spisanych wspomnień i pamiętników, które archiwizuje Ośrodek Karta, pamiętników Rakowskiego, rozmów z osobami zaangażowanymi w wybory i kampanię wyborczą, wszystkim zadając pytanie “jak pamiętają 4 czerwca”, ale wybór postaci jest mocno niereprezentatywny, jakby autorka nie chciała się konfrontować z tymi, którzy nie stoją dzisiaj po liberalnej stronie. Brakuje mi głosów osób z dzisiejszej prawicy, nawet tej skrajnej. Chętnie bym się dowiedział, jak 4 czerwca wspominają późniejsi członkowie i członkinie LPRu, ci od Macierewicza, ludzie którzy uważają Okrągły Stół za zdradę narodową. Brakuje też księży - skoro w dużej mierze książka pokazuje, jak kościół katolicki sprytnie wykorzystał okazję do wywalczenia sobie hegemonicznej pozycji, to warto umieścić jego głosy.

Polska, która ma prawo do wypowiedzi to Polska po jednej stronie. To symptomatyczne, że w książce o tym jak widzimy nową niepodległość nie ma ani jednej postaci jawnie deklarującej się jako osoba LGBT. A przecież ledwie kilka lat przed 89 rokiem była akcja Hiacynt i dla wielu gejów (bo ona ich dotyczyła) 4 czerwiec mógł być przełomem, a wybory wryć się w pamięć. Osoby transpłciowe w dużej mierze lepiej miały w dostępie do systemu medycznego przed przełomem, a myślę, że dla całego środowiska jest to data niezwykle ważna. Warto było ich o to zapytać. Brak szerokiej perspektywy, gdy chce się mówić “jak pamiętamy” jest wykluczający i pokazuje symbolicznie - i pewnie mocno niechcący - że Polska narracja historyczna oparta jest na wykluczeniu i przemilczeniu niezależnie od tego, kto ją konstruuje.

Boćkowska unika powiedzenia, co o tym wszystkim sama sądzi, oddaje nam zmontowany i obrobiony materiał, który bardzo dużo mówi o procesach, które (symbolicznie) rozpoczęły się 4 czerwca 1989 roku. Procesach pogłębiania rozwarstwienia społeczeństwa i wykluczania narracji mniejszościowych, albo takich, które nie pasują do naszych baniek społecznych.

Poza kilkoma scenami, kilkoma rozmowami i pewnymi ciekawostkami (festiwal w Zielonej Górze, sytuacja w Dębicy) zostawia mnie “Można wybierać” mocno rozczarowanego i smutnego, bo lepiej po niej rozumiem dlaczego nie ma co wspominać o 4 czerwca, a trzeba porozmawiać o tym, co się wydarzyło później.
Profile Image for Robert Stokłosa.
70 reviews
July 1, 2024
Pamiętam jak chyba w 1988, pojechałem z ojcem do Wrocławia (ze Zgorzeleca) po kolorowy telewizor. Brat ojca "załatwił" , jak - nie wiem, ale to historia z PRL-u. Fantastyczny reportaż Aleksandry Boćkowskiej pokazuje jak długą, ale zakończoną sukcesem drogę wszyscy w Polsce przeszliśmy. Autorka opisuje atmosferę końca komunizmu w Polsce z perspektywy prowincji, nie ma Warszawa, Gdańska, Wrocławia; jest Dębica, Świnoujście, Zielona Góra... Daję najwyższą notę bo to reportaż jaki lubię. Historia życia codziennego opowidziana przez ludzi. Zmieniła mi się trochę perspektywa: 4 czerwca nie był przez wielu postrzegany jako przełom czy wręcz rewolucja. Trochę sobie taki mit stworzyliśmy. Komuniści nie zorientowali się, że oddają władzę, Solidarność, że w końcu wygrali. Poszerza horyzonty.
Profile Image for Zosia.
261 reviews13 followers
April 17, 2020
Pocztówka z ’89. Ta książka trochę gubi się w tym, czym chce być. O samych wyborach jest stosunkowo niewiele, bardziej skupia się na nastrojach społecznych w przededniu reformacji, ale i tego nie opisuje dość dokładnie.
Ciekawie się czyta po latach opinie ludzi o tym osławionym 4 czerwca. Jako ktoś, kto przyszedł na świat w ponad dekadę później, znalazłam tam sporo ciekawych informacji i myśli, ale dalej - żałuję, że nie jest to staranniej rozplanowany i napisany reportaż.
Profile Image for Magdalena.
29 reviews1 follower
August 15, 2024
Zbieranina historii bez spójnej narracji. Temat ciekawy. Takie 2.5.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.