Okay, nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie wciągnie, ale ostatnio mam ogromna ochotę na thrilley i kryminały i wykorzystuję tą sytuację na maksa. I w sumie cieszę się, że to pierwszy tom serii, bo zapowiada się naprawdę dobrze i trochę nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Aż dziw bierze, że nie jest o niej głośniej!
Ogromny plus za bohaterkę, która jest... Polką. Ten moment, kiedy przedstawiała się swoim polskim imieniem... Prawie się oplułam ze śmiechu, bo wyszło to naprawdę komicznie. I te nasze cudowne polskie potrawy - bigos, pierogi. Taki miły akcencik, a jak potrafi poprawić humor. Bo dr Teska jest naprawdę fajną bohaterką, upartą, momentami nawet upierdliwą, która zrobi wszystko, aby dotrzeć do prawdy. A mi naprawdę dużo frajdy sprawiało towarzyszenie jej.
Nie jest to ten rodzaj historii, w której flaki się leją, wybuchają bomby i wszędzie mamy do czynienia z martwymi ciałami, to raczej taka opowieść, w której misternie pleciona tajemnica powoli wychodzi na światło dzienne. W której dokopujemy się do poszlak, a moment, w którym wszystkie fakty się połączą i odkrywamy, kto jest w to zamieszany - tu pasuje ta emotka z wybuchającą głową. A ja naprawdę lubię takie historie. Do tego przyjemne pióro i nie sposób się oderwać. Jest nawet wątek romantyczny, ale taki naprawdę mega subtelny i myślę, że on może wyjść na prowadzenie w drugim tomie. Szczerze? Cieszę się, bo bohaterowie są świetni i jestem mega ciekawa, jakie dramaty ich czekają.
Dodatkowo - autorka jest z wykształcenia patologiem, także możecie być pewni, że nie leje wody i wszystkie informacje dotyczące procedur, pracy lekarza medycyny sądowej i cała ta warstewka kryminalna - są jak najbardziej prawdopodobne, a to się ceni.