Flora to zwyczajna dziewczyna z kwiatowej dzielnicy, której życie nie jest, jak to mówią, usłane różami. Usiłuje podnieść się po śmierci brata, ale seria niepowodzeń sprawia, że zamyka się w szczelnej, grubej skorupie, której nie jest w stanie ruszyć żaden terapeuta. Felis nie jest człowiekiem, a Niezmiennym i posiada jeden z czterech wyjątkowych talentów. Nie boi się ryzyka i co ważniejsze, zna przyszłość Flory. Czy ta wiedza pomoże mu zmienić jej przeznaczenie?
Fabuła bardzo mnie zaciekawiła i naprawdę chciałam ją przeczytać, jednak trochę bałam się tego, że jest to książka polskiej autorki.
Ogromny plus za brak polskich imion, bo tego naprawdę nie lubię. Sama fabuła też jest dobra, nawet wykonanie mnie satysfakcjonuje.
Jedyny minus to tak naprawdę bohaterowie. Wkurzała mnie ich relacja, według mnie była bardzo naciągana. A ich niezdecydowanie naprawdę irytowało.
Z początku wkurzały mnie też bardzo naciągane wydarzenia, które przytrafiały się bohaterce, aż nie chciało mi się wierzyć, że wszystkie te rzeczy mogły przytrafić się jednej osoby.
Jednak mimo to, jest to naprawdę dobra książka, aż się zaskoczyłam tym, że w ogóle nie można odczuć tego, że jest pisana przez polską autorkę.
"Samobójca" to pierwszy tom serii "Niezmienni" z gatunku "Young Adult" z elementami fantasy, w którym główną rolę odgrywa wątek romantyczny pomiędzy poturbowaną przez życie nastolatką Florą, a tajemniczym młodzieńcem o imieniu Felis. Wątek wydawałoby się znany (i przez wielu czytelników lubiany), natomiast Agnieszka Ziętarska nadała mu świeżości i stosownego ładunku emocjonalnego, co sprawiło, że tytuł ten przeczytałam niemal na jednym posiedzeniu.
Nie mamy tu jednak do czynienia z wampirami czy wilkołakami, ale z Niezmiennymi - istotami o nieszablonowych talentach. W tej grupie są bowiem Opiekunowie, Nauczyciele, Obrońcy i Inkubowie. Wspomniany wyżej Felis odpowiada za sprawowanie opieki nad duszami; jest swego rodzaju aniołem stróżem, chociaż skrzydeł czy aureoli nie ma. Do jego zadań należy kojenie cierpienia duszy i towarzyszenie jej w istnieniu w ciele człowieka. Kiedy Felis otrzymuje zlecenie opieki nad duszą Flory - koleżanki ze szkoły, w której oczach rzadko gości radość - chłopak czuje, że będzie miał sporo do zrobienia. Zwłaszcza, że na duszy dziewczyny ciąży piętno samobójcy. Dla takiej duszy nie ma ratunku, jej przeznaczenie zostało przesądzone. Chyba, że Opiekun postanowi wyrwać się ze szponów narzuconych mu zasad...
"Samobójca" w typowy dla powieści młodzieżowej przystępny sposób pokazuje, że miłość jest w stanie wyprostować pokręcone myśli i odgonić koszmary, pod warunkiem oczywiście, że trafi się na wartościowego partnera. Kibicuję Florze i Felisowi, dlatego też z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu cyklu pt. "Nauczyciel".
Bardzo dziękuję autorce za odwołanie się do pokładów romantyzmu w mojej czytelniczej duszy, dzięki czemu skusiłam się na jej książkę i nie żałuję spędzonego w świecie Niezmiennych czasu.