Nie będę się tu rozwodzić na temat samej fabuły. Odsyłam do recenzji normalnej książki.
Jestem ogólnie zadowolona. Może nie w 100% usatysfakcjonowana, ale zadowolona, mimo że pewnie wymienię tu więcej wad niż zalet. Są lepsze i gorsze ujęcia, ale postacie wypadają całkiem nieźle, animatroniki chyba najładniej. Nawet okładka w rzeczywistości wygląda dużo lepiej niż na zdjęciach. No i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona wyglądem naszego głównego antagonisty, bo wypada znacznie lepiej niż sugerują opisy. Również miny Jasona to absolutne złoto i bardzo do niego pasują, tutaj wydaje się być sympatyczniejszy niż w normalnej książce. Właściwie większość postaci wypada jakoś sympatyczniej w porównaniu z oryginałem.
Problem w tym, że niektóre sceny są skrócone albo w ogóle niepokazane. Rozumiem, że nie wszystko może jest sens wstawiać, ale brakuje jednej z, tak sądzę, ważniejszych scen, gdzie w normalnej książce jest przedstawiona wówczas charakterystyka antagonisty. W graficznej wersji liczyłam wówczas na sporo ujęć z tego fragmentu, bo jak najbardziej można było to zrobić, a tymczasem w ogóle tego nie ma. Ba, nie zauważyłam też, żeby w graficznej wersji chociaż raz padło jego prawdzie imię(!). Osoby, które zaczęły poznawać całą fabułę od tej strony, a nie od zwykłej wersji TSE, mogą się czuć lekko zagubione i wydaje mi się, że nie do końca ogarną, co tu się właściwie dzieje. Ale ja nigdy dotąd nie czytałam powieści graficznych, może taka ich specyfika.
Trochę brakowało mi też większych emocji, niektóre sceny były dużo szybsze niż zakładałam, że będą, nie było przez to napięcia. I uważam, że za mało były wyeksponowane uczucia i przeżycia bohaterów związane z jakimiś, najczęściej traumatycznymi, wydarzeniami.
Sam styl graficzny to bardzo już subiektywna opinia. Te ‘’szarpane” krawędzie czasem rzucały mi się w oczy i nie do końca odpowiadały. Brakowało mi tu też takiego ‘’mroczniejszego” oświetlenia, całość jest dość jasna i trochę zabija klimat.
Osobiście uważam, że jeśli jesteście kolekcjonerami, to warto ją kupić, ale jeśli ktoś dopiero pierwszy raz chce zapoznać się z historią książkowej trylogii, to ze względu na ucięte sceny i pewne braki dość istotnych fragmentów, raczej należy to traktować jako uzupełnienie dla normalnej książki, a nie na odwrót.