Jump to ratings and reviews
Rate this book

Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet

Rate this book
Japonia – dla większości Europejczyków kraj, w którym kobiety w kimonach kryją twarze za wachlarzami, a zapracowani mężczyźni produkują niezawodne samochody i najlepszy sprzęt elektroniczny na świecie. Ale zupełnie inaczej widzą Japonię tamtejsze kobiety: ich świat to miejsce nieoczywiste, pełne napięć i sprzeczności, gdzie tradycja i nowoczesność splotły się w ciasny węzeł – ról społecznych, ograniczeń i konwenansów, z których tylko niektórym udaje się wyzwolić.

Kobiety, które nie spełniają społecznych oczekiwań, nazywa się różnie: "przegranymi psami", "kobietami kamieniami", "świątecznym ciastem". Jeszcze do niedawna ideałem dla wielu rodzin było wychowanie "córek w pudełkach" - chowanych przed zewnętrznym światem, żeby przejść szybko z domu rodziców do domu męża. Umierające z przemęczenia kobiety z przędzalni były "kwiatami narodu". Żeńską drużynę siatkówki media nazywały "kwiatem igrzysk". Kobiety w biurach przez długi czas nazywano "kwiatami biurowymi", jak ikebanę, kwiatowe aranżacje w lobby dużych korporacji. Długo traktowano je jak bukiet, który można wyrzucić, jak dekorację, którą zmienia się wraz nową porą roku.

Karolina Bednarz przygląda się Japonii krytycznie, ale z empatią, celnie wskazując bolączki i wyzwania, z którymi na co dzień mierzą się mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. I pokazuje siłę kobiet, które mimo różnych trudności, coraz głośniej mówią o swoich problemach. I coraz częściej mówią "dość".

328 pages, Paperback

First published April 25, 2018

162 people are currently reading
4275 people want to read

About the author

Karolina Bednarz

11 books1,297 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1,497 (37%)
4 stars
1,782 (44%)
3 stars
578 (14%)
2 stars
92 (2%)
1 star
13 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 382 reviews
Profile Image for Kamila Kunda.
432 reviews359 followers
July 20, 2018
Książkę Karoliny Bednarz przeczytałam niemal jednym tchem. Przyznam uczciwie, że znałam jej fragmenty wcześniej, znam też osobiście bardzo dobrze niektóre z bohaterek. Spędziłam w Tokio niemal pięć lat, rozmawiałam z blisko tysiącem osób z racji zawodu, często na bardzo intymne tematy. Wiele kobiet zwierzało mi się z problemów wynikających z opresyjnych norm społecznych, opowiadało o ciężkim życiu, kłopotach w pracy, związkach, relacjach z partnerem, rodzicami czy dziećmi. Poznałam wiele kwestii od podszewki, których przeciętny turysta odwiedzający ten kraj na parę tygodni nie jest w stanie zauważyć. Częste jest, że gdy się odwiedza ten kraj na krótko Japończycy starają się pokazać turyście jak najlepsze oblicze własnej kultury. Zależy im na pozostawieniu dobrego wrażenia. Ale jeśli wraca się do Japonii, jeśli się tam mieszka, podejmuje próby nawiązania przyjaźni, wtedy ludzie otwierają się. Opowiadają o ciemnych stronach własnej kultury, gdy widzą, że obcokrajowiec nie ocenia, a naprawdę pragnie lepiej poznać Japonię i ich obywateli. Dlatego też opisane przez Bednarz historie kobiet mnie nie zaskoczyły, lecz dzięki obraniu ich w historyczne ramy kontekstu kulturowego autorka pomogła mi zrozumieć jeszcze lepiej wszystko to, co sama widziałam i słyszałam, oraz otworzyć oczy na wiele kwestii, których nie byłam świadoma. Tą książką może dotrzeć jednakże także do czytelnika, dla którego będzie to pierwsze głębsze zetknięcie się z kulturą japońską i którego wiedza dotychczas opierała się na stereotypach serwowanych przez media i popkulturę.

Karolina Bednarz zjeździła Japonię wzdłuż i wszerz, mówi świetnie po japońsku, ma kontakt z japońskimi mediami i źródłami i nie opiera się w swoim researchu na propagandowych tekstach pisanych po angielsku dla tych, którzy usilnie chcą patrzeć na Japonię przez różowe okulary. Dociera do kobiet, których życie jest często tak zwyczajne, tak typowe, że w Japonii nawet się o nim nie mówi i nie pisze. Niektórzy recenzenci „Kwiatów w pudełku” pisali, że Bednarz skupia się na patologiach i koncentruje na negatywnych stronach życia w Japonii. Takie spojrzenie jest niezwykle eurocentryczne, zakłada dualizm zjawisk, ocenę: to jest dobre, a to złe. W Japonii postrzega się wiele kwestii inaczej, nie na zasadzie opozycji „dobre - złe”. Buddyzm, który stanowi jedną z podstaw współczesnej kultury japońskiej (nawet jeśli dziś praktykowany jest w Japonii w dość specyficznej postaci), zakłada relatywizm. Bednarz trzyma się tego; nie ocenia praktyk kulturowych czy tradycji z eurocentrycznej perspektywy dualizmu. Wiele tego, o czym pisze Bednarz, co zostało uznane za patologię przez polskich czytelników, nauczonych tradycji demokratycznych, otoczonych przykładami większej równości między mężczyznami a kobietami z krajów zachodnich, wcale nie uchodzi za patologię w Japonii. I to autorka książki podkreśla wielokrotnie, czy chodzi o rolę kobiety w rodzinie czy dochodzenie swoich praw drogą sądową. Trzeba pamiętać, iż fakt, że Japonia jest krajem zindustrializowanym, stosunkowo zamożnym jeśli ocenia się zamożność przestarzałą metodą wskaźnika PKB, że Japończycy noszą zachodnie ubrania i ich ustrój polityczny uznawany jest za demokratyczny, nie oznacza, że wartości wyznawane przez obywateli pokrywają się z zachodnimi. Japonia wciąż jest krajem rozwijającym się jeśli chodzi o równe szanse dla wszystkich obywateli, równość kobiet i mężczyzn, równość osób o odmiennych orientacjach seksualnych, wolność słowa, system sądowniczy, edukację i opiekę medyczną. To nie znaczy, że ich poziom jest niski, ale że pewne warunki nie są spełnione, byśmy mogli traktować je na równi z zachodnimi i oceniać tą samą miarką. Autorka książki przytacza dane i informacje oficjalne i nieoficjalne, nadając historiom i zjawiskom, które porusza, kontekst historyczno-społeczny. Rzetelny research obejmuje wiele źródeł japońskich, szczerych rozmów z ludźmi dysponującymi wiedzą często niedostępną ogółowi. Oddaje głos kobietom, których mało kto słucha, a jeśli już, to mało kto przejmuje się ich losami, bo są tak podobne do losów tysięcy kobiet.

W trakcie lektury niejeden czytelnik zechce zadać pytanie: „Czemu te kobiety się na to wszystko godzą, czemu to wszystko akceptują?”. Poważnym problemem w społeczeństwie japońskim jest brak solidarności. Osoba z zewnątrz widzi często w tym społeczeństwie monolit - grzeczny, uprzejmy, żyjący w harmonii, uczynny, posłuszny lud. Mało kto wie, co kryje się za tą maską. Mentalność „każdy sobie rzepkę skrobie”, apatia polityczna, brak poczucia, że indywidualny głos może być usłyszany, przekonanie, że szczęście osobiste jest drugo-, a nawet trzeciorzędne (za harmonią społeczną i dobrobytem i konsensusem w rodzinie czy innej społeczności, np. wśród kolegów w pracy) - to wszystko skutkuje olbrzymią frustracją, trudnościami w komunikacji międzyludzkiej, notorycznymi zachowaniami pasywno-agresywnymi, wyjątkowo wysokimi wskaźnikami depresji (które się ukrywa, gdyż ludzie przekonani są, że to objaw słabości charakteru, porażki w społeczeństwie nie tolerującym porażek), a także olbrzymią w skali świata liczbą samobójstw. Japonia jest w czołówce państw z największą zachorowalnością i umieralnością na nowotwory przewodu pokarmowego; jest jedynym krajem OECD, w którym coraz więcej osób umiera na nowotwór żołądka (w innych krajach ta choroba jest coraz częściej wyleczalna). W ostatnim rankingu Better Life Index wśród krajów OECD na pytanie jak ocenia się swoje zdrowie, średnio 69% obywateli wszystkich krajów ocenia je jako „dobre” lub „bardzo dobre” (w Kanadzie i Nowej Zelandii tak o swoim zdrowiu mówi nawet 88% obywateli, w Polsce 58%). W Japonii, która wypada w tym rankingu najgorzej, zaledwie 33% obywateli uważa swoje zdrowie za „dobre” lub „bardzo dobre”. Osobiście rozmawiałam z wystarczającą liczbą lekarzy, którzy szczerze mówili mi o przyczynach takiego stanu rzeczy, by wiedzieć, że dieta i brak świadomości jak dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne to jedno, a styl życia i choroby psychosomatyczne będące skutkiem ograniczeń społecznych, wrażenia, jak powiedział mi raz mój rozmówca, że jego skrzydła są nieustannie, na każdym kroku podcinane, brak autentycznej wolności wyboru swojej ścieżki życiowej są poważniejszą przyczyną problemów trawiennych i niskiej jakości życia.

Karolina Bednarz zwraca uwagę na wszystkie te powyższe kwestie, opisując z pasją i dociekliwością reporterki mechanizmy myślenia i działania kobiet japońskich. Zabrakło mi w książce nieco pierwszoosobowej perspektywy męskiej, jednakże przyznaję, że często ominięcie jej mówi bardzo wiele o patriarchacie w społeczeństwie, delikatnym męskim ego, które zranić może silna kobieta, jak również o problemach, z którymi muszą borykać się meżczyźni. Łatwo zrozumieć, że jeśli kobietom narzuca się ograniczenia, np. odnośnie osiągnięcia kariery w pracy i sprowadza je do roli przede wszystkim żon i matek, tym większa presja spada na barki mężczyzn, by osiągnąć sukces w pracy i móc zapewnić godziwy byt materialny rodzinie. W tej sytuacji nie ma wygranych i przegranych, wszyscy na tym tracą. Bednarz nie prowadzi jednak czytelnika za rączkę, a każe mu samodzielnie wyciągać wnioski i lekcje dla siebie.

Czytając „Kwiaty w pudełku” niektórzy czytelnicy mogą zastanowić się jak daleko sięga relatywizm kulturowy. Czy mimo iż Bednarz nie ocenia zjawisk, które opisuje, dając prawo do oceny bohaterkom reportaży, wolno nam, czytelnikom, pokusić się o ocenę opisywanych fenomenów, kultury japońskiej i tradycji kultury, która nie jest naszą. Ayaan Hirsi Ali w swojej świetnej książce „Nomad” pisze o typowo eurocentrycznej postawie, która polega na unikaniu oceniania innych kultur z obawy o posądzenie o brak politycznej poprawności. W Polsce obserwuję dodatkowo pewną hierarchię, istniejącą w myśleniu wielu - powstrzymujemy się od oceny kultury krajów, które są bardziej rozwinięte gospodarczo od naszego, ale bez wahania oceniamy kultury krajów, które w świadomości wciąż funkcjonują jako te należące do Trzeciego Świata (mimo iż wraz z końcem Zimnej Wojny ta nomenklatura przestała mieć rację bytu). Hirsi Ali pisze, iż mimo że wszyscy ludzie są równi i każde życie jest warte tyle samo, kultury nie są sobie równe. Parafrazując (Hirsi Ali porównuje kultury krajów zachodnich, szczególnie Holandii, do kultury somalijskiej): kultura, która celebruje kobiecość i postrzega kobiety za panie własnego losu jest lepsza niż kultura, w której kobietom wolność swobodnego wyboru stylu życia jest odebrana. Kultura, w której prawa kobiet są prawnie chronione i egzekwowane, jest lepsza od tej, w której kobieta cieszy się mniej korzystnymi prawami niż mężczyzna, w której prawo stoi na straży patriarchatu. Kultura, w której kobietom daje się możliwość osiągnięcia takiego samego sukcesu w pracy i zapewnia takie same szanse co mężczyznom, jest lepsza od tej, w której szklany sufit zawieszony jest dla kobiet o wiele niżej niż dla mężczyzn. Nie chodzi o to, by postrzegać kobiety i mężczyzn jako takich samych, ale by widzieć w nich przede wszystkim ludzi, z szacunkiem dla różnic zapewnić wszystkim te same szanse, prawa, obowiązki i możliwości. Respekt dla danej kultury nie oznacza zmiatania problemów pod dywan, uporczywego skupiania się tylko na pozytywach i pięknie danej kultury. Nie znam drugiej osoby tak kochającej Japonię jak Karolina Bednarz i jej książka jest dowodem tej miłości. Tylko osoba zakochana w danym kraju, jego kulturze i ludziach jest w stanie uczciwie pisać o tym, co boli i łamie serce. Tylko ktoś szanujący inne zwyczaje zada sobie tyle trudu, by zgłębić ich genezę i spróbować opisać je innym tak wnikliwie jak zrobiła to autorka „Kwiatów w pudełku”. Bednarz kocha Japonię miłością „pomimo”, dostrzegając wszystkie słabości, nierówność i niesprawiedliwość, miłością dojrzałą, która zakłada, że nie ma ideału. Przede wszystkim jednak Bednarz cechuje ogromna empatia wobec ludzi, co widać w jej rozmowach z kobietami, w historiach, nad którymi się pochyla, nie unikając tego, co brudne, niewygodne, wstydliwe, budzące odrazę czy gniew. Chciałabym wierzyć, że wkrótce ta książka stanowić będzie historyczny dokument pewnej epoki, drugiej dekady XXI wieku, jednak zdaję sobie sprawę, że to płonne nadzieje, gdy znów słyszę jako uzasadnienie jakiejkolwiek trudności życiowej bądź decyzji: „Bo jestem kobietą”, „Bo w Japonii kobiety...” od japońskich koleżanek i gdy jedna z nich opowiada mi, że na rozmowie o pracę niedawno spytano ją całkiem poważnie, czy będzie w stanie znosić seksualne molestowanie, bo jej poprzedniczki nie mogły i rzucały pracę, więc jest problem ze znalezieniem odpowiedniej kandydatki na tę pozycję.
Profile Image for Alex.andthebooks.
722 reviews2,868 followers
July 26, 2023
Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale w 100% godny polecenia
Profile Image for Joanka.
457 reviews82 followers
June 4, 2020
4.5 gwiazdki

Japonia fascynowała mnie przez wiele lat i przez ten czas przeczytałam na jej temat dużo, a także przeszłam przez wiele etapów tejże fascynacji. Począwszy od idealizacji i usprawiedliwiania każdego możliwego zwyczaju, na wielkim rozczarowaniu skończywszy, kiedy wszystko co japońskie budziło mój sprzeciw. Z czasem oczywiście jakoś się tu uczucia wypośrodkowały, a ja dojrzałam do stwierdzenia, że Japonia to po prostu kraj jak wiele innych, przyciągający masą rzeczy i oddziałujący na moją wyobraźnię bardziej niż większość, ale toczony przez wiele problemów, nieróżniących się wiele od tego, co znajdziemy na polskim podwórku.

Książkę Karoliny Bednarz pochłonęłam i uważam za świetny kawałek reportażu i niezwykle świeże jak na polskie standardy spojrzenie na Japonię (ciekawe także na standard międzynarodowe, ma się rozumieć, jednak za granicą znajdą się pozycje omawiające japońskie problemy społeczne, polskich publikacji na ten temat nie widziałam) – nie przeszkadza także fakt, że autorka jest prywatnie osobą nie tylko charyzmatyczną, ale i zwyczajnie przeuroczą :) Mogę być odrobinkę nieobiektywna, ale tylko odrobinkę, ponieważ książka broni się sama. Przede wszystkim Bednarz przez okno wyrzuca wszelką egzotyzację i stawianie na obraz Japonii jako kraju zza siedmiu gór i mórz. Owszem, Japonia może się poszczycić historią dość oryginalną, ale nie jest jedyna i nie ma tu koncentrowania się na tym, co sprawia, że Japonia jest „oryginalna”, a na co osobiście mam uczulenie w przypadku wielu książek o Japonii. Genezy wielu problemów społecznych, z którymi japońskie społeczeństwo się boryka oczywiście można i pewnie należy doszukiwać się w historii, jednak najciekawsze jest to, jak sytuacja wygląda w dzisiejszych czasach. I tu Bednarz dość bezlitośnie rozprawia się z mitem Japonii jako kraju przyszłości, rozwiniętego i będącego prekursorem społecznych standardów oraz bogatych, zadowolonych z życia obywateli. Dla „początkujących” zainteresowanych Japonią może to być zaskakujące, ale w książce nie ma miejsca na tanie szokowanie ani naciąganie faktów na rzecz wywarcia wrażenia. Lista przypisów jest zupełnie nieporównywalna z jakimkolwiek polskim reportażem, jaki miałam w rękach od lat i przyznam, że mnie zachwyciła. „Kwiaty w pudełku” mają w sobie mnóstwo emocji i prywatnych historii bohaterek, którym Bednarz dała w swojej książce głos, jednak nie ma tu miejsca na przeinaczanie faktów (jaka miła odmiana od non-fiction, które ostatnio czytałam!)

Bednarz pisze w porywający sposób, subtelnie oddając palmę pierwszeństwa swoim bohaterkom, choć z tekstu jasno wynika, że to ona z nimi rozmawiała, spotykała się, słuchała. Jest to tekst emocjonalny i o ile trudno powiedzieć, żeby autorka siliła się na obiektywizm względem niesprawiedliwości (i bardzo dobrze), to stara się nie oceniać swoich bohaterek, a nawet i społeczeństwa jako takiego, jako że patriarchat i społeczne zależności odbijają się na wszystkich i mało kto pozostaje w takim układzie na wygranej pozycji. Chyba jedyny zgrzyt, jaki poczułam przy czytaniu dotyczył rozdziału o społeczności LGBT+, ale też i jestem wyjątkowo może wyczulona na te kwestie i zabrakło mi większej ilości głosów i może ciut głębszej próby zrozumienia postępowania niektórych bohaterek, nawet jeśli pozornie wydawało się ono dość płytkie. Reszta tematów została jednak potraktowana bez zarzutu.

Czego mi w książce zabrakło? Ponieważ dużo miejsca poświęconego jest jednak na dzisiejszą sytuację, chętnie przeczytałabym więcej o tym, jak kobiety radzą sobie i organizują się w Japonii z XXI. Jak ma się w Japonii ruch feministyczny, co na temat tych problemów mają do powiedzenia same Japonki zajmujące się tymi kwestiami z pułapu organizacji, a nie tylko jako osoby bezpośrednio w problem uwikłane. Podkreślę, że trochę tego w książce znajdziemy i są to świetne, bardzo interesujące fragmenty i może dlatego chciałabym ich więcej.

Polecam gorąco, nawet jeśli nie interesujecie się Japonią.
Profile Image for mara.literacka.
149 reviews437 followers
May 8, 2023
jestem pod ogromnym wrażeniem. naprawdę dobry reportaż, który wzbogaca czytelnika o kolejny kontekst
Profile Image for spokój.w.głowie.
291 reviews915 followers
May 11, 2022
Zawsze mówię, że nie daję gwiazdek reportażom, ale mamy wyjątek (jak wszędzie).
Absolutnie zasłużone.
Profile Image for Tymciolina.
242 reviews92 followers
August 30, 2022
Literatura propagandowa.

Autorka miała pomysł. Japonia azjatyckim tygrysem? Już ja was zaskoczę, bo Japonia zła jest i basta!

Z tej pisaniny powstał reportaż fatalny. Przypisy nie przysłonią miałkości, zerojedynkowości, braku niuansowania, wrzucania wszystkiego do jednego wora, przejaskrawień, czynienia z wyjątków zasad, oderwania zjawisk od kontekstu kulturowego

Ubawiłam się, czytając o zjawisku kawaii przedstawionym wyłącznie z perspektywy upupiania kobiet. Roześmiałam się przy słowach, że Japonki dopiero od lat 90 XX w. wybielają skórę. Oczom nie wierzyłam, gdy problem prostytucji czy uzależnienia kobiet od mężczyzn uczyniono właściwym wyłącznie dla Japonii.

Czytelnik, który o kulturze japońskiej nie ma pojęcia po lekturze tego reportażu zostanie zupełnie zindoktrynizowany. A życie nie jest czarno-białe. Dorośli to wiedzą, dzieci się tego uczą.
Profile Image for Anna.
512 reviews80 followers
June 29, 2018
4.5 gwiazdki

Nie mogę powiedzieć, żeby coś mnie w "Kwiatach w pudełku" zszokowało lub choćby zdziwiło. Jeśli ktoś długo interesuje się Japonią, to musi pazurami przytrzymywać klapki na swoich oczach, żeby o poruszanych przez autorkę sprawach nie wiedzieć. Oczywiście jest takich ludzi niestety dość wielu i chyba przede wszystkim oni powinni tę książkę przeczytać. Choć w zasadzie poleciłabym ją każdemu, bo to naprawdę dobra, mocna pozycja, której największym atutem są opowieści kobiet, z którymi spotkała Karolina Bednarz.

Dużym plusem jest też podejście autorki do tematu i to, że nigdy nie popada w przesadę - nie lukruje i nie demonizuje, po prostu pokazuje rzeczywistość trudną i bolesną.

Gdybym zaś miała wskazać wady "Kwiatów w pudełku"... Cóż, z jednej strony chciałoby się powiedzieć, że brakuje tu większej ilości głosów młodego pokolenia oraz wlw. Niestety te fragmenty, w których te głosy słychać, wypadły według mnie najsłabiej. Mówię tu o rozmowie z uczennicą, która marzyła o pracy w piekarni, oraz z tokijską lesbijką, która zaprzeczała, jakoby była dyskryminowana. Być może nie każdy tak to odebrał, ale według mnie postawa autorki była w obu przypadkach nazbyt oceniająca. W pierwszym przypadku odczułam, że uważa plany licealistki za - mówiąc eufemistycznie - mało ambitne, a w drugim, że nie za dobrze rozumie pewne dość oczywiste według mnie mechanizmy. To z perspektywy całej książki dość "drobne" zgrzyty, jednak sprawiły, iż pomyślałam, że może to dobrze, że takich rozmów było mniej. Choć oczywiście chciałabym przeczytać wypowiedzi na przykład studentek prestiżowych uczelni, młodych matek albo kobiet trans.

Mimo to sądzę, iż ocena dobitnie wyraża, że uważam "Kwiaty" za książkę bardzo dobrą. Jest przygnębiająca (również dlatego, że tak często myślałam sobie: "Jakbym o Polsce czytała...") i nie nastraja optymistycznie, ale daje też pewną nadzieję. Bo skoro coraz więcej kobiet zabiera odważnie głos, to może jest to jakieś światełko w tunelu...
Profile Image for Ewa (humanizmowo).
587 reviews103 followers
March 12, 2022
Dobry reportaż, lecz jedna kwestia nie daje mi spokoju. Autorka opisuje niektóre kwestie kobiety w społeczeństwie jakby dotyczyły tylko Japonek. Jednak wszyscy wiemy, że dotyczy to praktycznie każdego państwa.

Jednak pozostałe fakty są naprawdę zadziwiające i polecam wam sięgnąć po tą pozycję.
Profile Image for Marianna the Booklover.
219 reviews101 followers
July 10, 2018
Bardzo ciekawy i ze swadą napisany zbiór reportaży, pochłonęłam w jeden dzień. Imponuje mi szeroki zakres tematyczny, wiedza autorki i duża ilość źródeł, do których sięgnęła. Japonia nigdy nie była krajem, który mnie pociągał. A jednak Karolinie Bednarz udało się wciągnąć mnie w ten świat i dzięki temu dowiedziałam się, że wiele problemów, które trapi tamtejsze kobiety, i społeczeństwo w ogóle, jest w większości bardzo uniwersalnych. W niektórych wręcz możemy się przejrzeć jak w lustrze... Kawał dobrej roboty reporterskiej, bardzo polecam.
Profile Image for Dominika.
344 reviews37 followers
April 25, 2018
Rzetelna, obrazująca "prawdziwą" twarz Japonii książka - społeczne i kulturowe aspekty życia w tym kraju rozłożone na czynniki pierwsze. Nie ma tu gejsz, automatów, robotów - ale życie prawdziwych, zwykłych ludzi, ich problemy i bolączki, którymi niekoniecznie interesuje się reszta świata.
Profile Image for Annathea.
390 reviews48 followers
June 14, 2018
Z jednej strony nie wiem co o niej myśleć. Rzadko czytam reportaże, więc nie jestem w stanie powiedzieć czy to dobra książka. Nie jestem też japonistką, więc nie wiem na ile jest rzetelna.
Z drugiej strony, książka powinna mieć oznaczenie "trigger warning". Bo poza tym, że jest przeraźliwie smutna, zajmuje się chyba wszystkimi ciężkimi tematami (wszystkie rodzaje przemocy, molestowanie, samobójstwa,choroby przewlekłe, choroby psychiczne...).
Z trzeciej strony, mam wrażenie, że to jest książka o Japonii widzianej oczami konkretnego pokolenia kobiet. Większość bohaterek jest w średnim wieku (ich rodzice pamiętali drugą wojnę światową). Nawet w tekście o molestowaniu uczennic w komunikacji miejskiej głównymi bohaterkami są ich matki. Brakowało mi wypowiedzi nastoletnich Japonek i tych starszych (są dwa reportaże poświęcone osobom w podeszłym wieku, ale obie całe życie spędziły w bardzo specyficznych warunkach).

Na pewno to wciągająca książka.
Profile Image for Mal.
314 reviews47 followers
September 7, 2021
Bardzo dobry reportaż. Na pewno nie spojrzę na Japonię tak samo, jak wcześniej.
Profile Image for Ewa.
45 reviews23 followers
May 11, 2018
3,5. To niezła książka, z bardzo dobrymi fragmentami, ale jednak jako całość pozostawia pewien niedosyt. Straszliwie mroczne są barwy, którymi autorka odmalowuje Japonię (czyta się tę książkę i nienawidzi tak tego kraju, jak i całego świata) i być może trochę zabrakło jakiegoś kontrapunktu. Przychodzą mi tu do głowy rewelacyjne "Chłopczyce z Kabulu", w których krzywda wyrządzana kobietom uderzała tym mocniej, im mniej była eksponowana, a bardziej wpisywana w codzienność. W książce Bednarz codzienności kobiet, ich zwykłego życia, trochę mi brakuje - mam wrażenie, że autorka mniej podążała za swoimi bohaterkami, a bardziej za ich cierpieniem... bo i w gruncie rzeczy często, wbrew tytułowi, nie opowiada o kobietach, a o ludzkiej krzywdzie, niesprawiedliwości i społeczeństwie pełnym tabu.
Profile Image for Paya.
343 reviews359 followers
December 9, 2020
Niesamowity zakres tematyczny, ogromna wiedza autorki, świetnie napisany reportaż. Każda czytelniczka i każdy czytelnik z zerową/nieco naiwną wiedzą o Japonii spotka się ze świetnie przygotowanym kontekstem historyczno-kulturowym, który pozwoli zrozumieć problemy przedstawianie przez bohaterki, których historie opisane są w tej książce. Świetnie się to czytało, chociaż świat, które autorka przedstawia "oczami kobiet" jest naprawdę nieprzyjemny i wrogi.
Profile Image for Mona.
199 reviews34 followers
August 22, 2021
Z tego co się orientuję to pisarski debiut autorki i ogólnie dość udany z kilkoma "ale".

Autorka niewątpliwie posiada znajomość Japonii, języka japońskiego i codziennych obyczajów Japończyków, co zawdzięcza swojemu wykształceniu i mieszkaniu w Japonii przez pewien czas. Jest to dużym plusem, szczególnie znajomość jezyka, który do najłatwiejszych nie należy. Pomysł na książkę był dobry, zdolność zebrania i przetworzenia faktów miejscami powierzchowna ale akceptowalna. Jej zdolności pisarskie też są poprawne. Dowiedziałam się całkiem sporo szczególnie z historycznego punktu widzenia.


Jeśli chodzi o minusy tej książki to zrzucilabym je na karb niedojrzalosci autorki. Najbardziej rażący, już od pierwszego reportażu, jest bardzo ciężki ładunek ideologiczny jej pisarstwa. Czytelnik zostaje znokautowany feminizmem, liberalizmem i wszystkim co się z tym łączy. Jest to podane w takiej dawce i natężeniu, że może zniechęcić nawet obiektywnego czytelnika, o kimś bardziej radykalnym nie wspominając. Jeżeli celem autorki było zainteresowanie szerszej grupy czytelników poza zagorzałymi zwolennikami jej poglądów, to obawiam się że może to być trudne. Niestety, jest to być może truizm, ale większość spraw nie jest czarna albo biała, czy taka jak przedstawiają je dwie główne stacje telewizyjne w Polsce.

Forsowanie swojej feministycznej ideologii opisując kraj, w którym (według przytoczonych przez samą autorkę statystyk), znacznie ponad 90% kobiet marzy głównie o małżeństwie i ponad 70% o poświęceniu się wyłącznie mężowi i rodzinie, jest wskaźnikiem braku wyczucia kulturowego i wrażliwości na inność innych narodów. Tego jak widać nie można nauczyć się w szkole.


Moim drugim " ale" jest kwestia sensu stricte pisarska. Żaden zbiór reportaży, który pokazuje tylko negatywny bądź pozytywny aspekt danego kraju czy zjawiska nie jest w moim mniemaniu rzetelny. Każdy kraj czy człowiek posiada wiele aspektów i jeśli pisarz ograniczy się tylko do jednego (zazwyczaj tego zgodnego z jego ideologią) staje się niewiarygodny. Poza tym, autorka powinna popracować nad sposobem rozkładania emocji w poszczególnych reportażach. Ich końcówki są zawsze najważniejsze, bo zatrzymują czytelnika na dłużej skupionego na danej sprawie. Tutaj wypada to nader płasko w moim odczuciu.

Podsumowując, jest to solidna pierwsza próba większego pisania ale długa droga przed nami.
Profile Image for Agata Kozlowska.
7 reviews2 followers
April 22, 2018
Bardzo dobra pozycja pokazująca kulturalną, społeczną i polityczną sytuację kobiet w Japonii przez pryzmat indywidualnych doświadczeń opisywanych bohaterek. Autorka demitologizuje dominujący z europejskiej perspektywy wizerunek japońskiej kobiety oscylujący w okolicach kawaii i delikatności i maluje obraz silnej dyskryminacji systemowej głęboko zakorzenionej w kulturze. Momentami dość wstrząsający obraz. Polecam.
Profile Image for Weronika Zimna.
323 reviews249 followers
January 29, 2021
4.5 ⭐️ | To jest naprawdę dobry reportaż. Poznaję to między innymi po tym, jak często musiałam robić sobie od niego przerwy. Nie ma tu zabawy w upiększanie rzeczywistości, jest za to dużo solidnego, wiarygodnego researchu i ciekawych historii.

Przyznam jednak, że chętnie przeczytałabym też jak teraz żyje się w Japonii młodym dziewczynom - tej perspektywy troszkę mi tu zabrakło. Nie wzgardziłabym więc kontynuacją, choćby w krótszej formie ;)
Profile Image for Riello.
301 reviews37 followers
April 9, 2019
Wreszcie znalazłam książkę, którą będę polecać każdemu.
Totalnie i całkowicie warta przeczytania.
Profile Image for Mateusz Płocha.
133 reviews498 followers
January 30, 2025
Otwiera oczy na zupełnie inną Japonię. Pomaga spojrzeć poza stereotypy i wyobrażenia wszelakich przewodników po Japonii. Warto!
Profile Image for horoia.
48 reviews10 followers
May 2, 2022
świetny reportaż, bogaty w wiele dla mnie nowych informacji. pozytywnie zaskoczyło mnie to, od jak wielu stron autorka pokazała problemy kobiet w Japonii. na pewno świetna lektura dla osób zainteresowanych Azją czy samą Japonią.
Profile Image for Romulus.
972 reviews57 followers
June 17, 2018
Japonia z tej książki to kraj czasami tak odmienny, że aż trudno akceptowalny. Aż się chce sparafrazować Szekspira i napisać, że Japonia jest więzieniem. Dla kobiet. Bardzo dobra, przenikliwa książka, w której autorka opowiada o losach różnych kobiet na przestrzeni współczesnej historii Japonii. I chyba stara się stworzyć z tego jakiś ogólniejszy obraz. Ogromnie interesująca i zajmująca lektura. Przy tym zasadniczej treści jest tu na trochę ponad sześćdziesiąt procent objętości więc w pewnym momencie byłem zaskoczony, gdy okazało się, że dotarłem do końca.
Profile Image for Idżys.
35 reviews102 followers
June 18, 2022
Miał to być ważny reportaż. Wyszła czarno-biała opowieść, autorka często przeczy samej sobie. Nie podaje skąd posiada wieszkosc statystyk, utrwala wiele krzywdzących stereotypów. Podobno niektóre historię pochodzą z wykładów, a nie z osobistych rozmów autorki.
Mam wrażenie, że Pani Karolina chciała zrobić kontrowersyjną książkę.
Przykro, że taki temat, został potraktowany w ten sposób.
Profile Image for hanna.
91 reviews1 follower
August 27, 2023
swietna, byly rozdzialy ktore mniej mi przypadly do gustu, ale i tak byly dobrze napisane
Profile Image for LT.
146 reviews2 followers
March 5, 2021
Wstrząsająca od pierwszych stron. Dająca do myślenia i warta przeczytania. Wyniosłam z niej refleksje, których się nawet nie spodziewałam i jestem za nie wdzięczna.
Profile Image for szopenpracz.
33 reviews2 followers
March 11, 2022
bardzo ciekawe reportaże o ciężkiej tematyce
Displaying 1 - 30 of 382 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.