Porywająca opowieść o córce kolejarza, która została polską Gretą Garbo. I o tym, że szczęście nie uśmiecha się tylko raz.
Wyszła na scenę wystraszona, blada. Muzyka gruchnęła, ale ona nie mogła wydobyć z siebie głosu. Wybiegła za kulisy z płaczem, wśród drwin i gwizdów. Koleżanki patrzyły z nieskrywaną satysfakcją. Co jej pozostało? Wrócić do obskurnej kamienicy na Woli i zostać krawcową jak matka? A może udowodnić światu, że klęska poprzedza wielki sukces?
Gdy dziesięć lat później jechała przez Warszawę własnym luksusowym chevroletem, ścigały ją zachwycone spojrzenia i szepty: „To Ordonka!”. Mężczyźni za nią szaleli, a kobiety czesały się i ubierały tak jak ona. To dla niej hrabia Michał Tyszkiewicz popełnił mezalians, którego rodzina nigdy mu nie wybaczyła. A Hanka kochała mocno, odważnie, całym sercem – ale tylko na chwilę.
Katarzyna Droga zabiera czytelnika we wspaniałą podróż w szalone lata dwudzieste, w świat szarmanckich mężczyzn i kobiet równie pięknych, co bezwzględnych.
Wahałam się pomiędzy 3 a 4 gwiazdkami. Jest to pierwsza biografia jaką w życiu przeczytałam. Podobała mi się, ale w pewnym momencie zrobiła się tak rozwleczona, że myślałam, że nie dam rady skończyć. Końcówka jednak nadrabia, a samo ostatnie zdanie jest tak ładne i idealnie podsumowujące całą książkę, więc moja ocena się zwiększyła. Bohaterką, którą polubiłam najmniej była właśnie tytułowa Hanka. Później jednak doszłam do wniosku, że jak każdy człowiek, nie była ona czarno-biała. Jej decyzje bardzo mnie irytowały, ale właśnie o to chodzi, by wzbudzić w czytelniku emocje, nie tylko te pozytywne. Bardzo polecam.
Zabrakło mi na początku książki dokładniej określonych ram czasowych, jednak jest to praktycznie jedyny detal do jakiego mogę się doczepić. Druga część historii jest ogromnym plusem - naprawdę wspaniale opisana.