Sensacja! Groteska! Absurd! A w tym wszystkim Marlena z nożem w głowie, wodzisławska mafia, zakochany Czech oraz pewna dziwaczna służąca... Drogi wszystkich złączą się w gonitwie do grobu. Nie tylko do jednego!
W szpitalu, do którego trafia Marlena, dosyć często umierają ludzie, a ona sama niespodziewanie musi uciekać, grozi jej bowiem niebezpieczeństwo. Kto i dlaczego czyha na życie Marleny? Kim jest jej mąż, którego widzi w telewizji? I czy naprawdę ostatni raz, zanim straciła pamięć, widziano ją na cmentarzu?
Aby rozwiązać zagadkę, bohaterka musi przypomnieć sobie, kim jest. Niestety nie będzie to łatwe, a czas szybko ucieka... Równie szybko, jak lektura tej niesamowitej czarnej komedii!
balls, na poczatku zapowiadalo sie mega super, ale pozniej glowna bohaterka okazała się tak nudną osobą i taką ogromną hipokrytką, że czytanie tego to była udręka. Oczekiwałam kryminału, sensacji, groteski i absurdu, a dostałam sam absurd i żenujące poczynania bohaterki💀 balls x2 nie polecam
Przyznam, że trochę się obawiałam jak zaczęłam czytać ale na szczęście nie było źle, wręcz było bardzo dobrze. Zastanawiało mnie dlaczego są takie różne opinie, ale teraz już wiem - zdecydowanie trzeba mieć pasujące do książki poczucie humoru i zdecydowanie trzeba czytać z przymrużeniem oka bo jednak momentami jest tak absurdalna że się w głowie nie mieści. Mnie się podobało, pośmiałam się, a to wielki plus. Trochę mi się skojarzyło z "Lesio" Chmielewskiej, aczkolwiek lepiej bawiłam się przy "W grobie Ci do twarzy". Jedynie co mogę się przyczepić to końcówka, nagle w ciągu 5% książki wszystko idzie z górki, wszystko się wyjaśnia, czegoś mi jednak tam brakowało.
Jakby ktoś mnie zapytał czy czytać, to powiedziałabym że bardziej na własną odpowiedzialność bo nigdy nie wiesz jak ktoś może odebrać taką książkę.
Gorzej napisanej książki dawno nie czytałam. Skusiłam się na nią, czytając opis obiecujący czarny humor, absurd i groteskę. Dostałam… Cóż, obiecałam sobie, że postaram nie wyrażać się niecenzuralnie. W każdym razie: ta książka jest fatalna. Nie ma tu żadnej historii, bohaterowie raczej są przerzucani z miejsca na miejsce, bez większego sensu. Główna bohaterka nie rozwiązuje absolutnie żadnego z trapiących ją problemów, a wytłumaczenie wszystkiego, co się dzieje zostało upchnięte w dwóch ostatnich rozdziałach - przy czym owo wyjaśnienie nie jest w żaden sposób poparte zdarzeniami z wcześniejszej części książki. Żaden z bohaterów nie wzbudza sympatii, z nikim nie można się utożsamić. Książka w żaden sposób nie jest zabawna (a przynajmniej mnie w żadnym momencie nie rozbawiła). Ale to i tak chyba najmniejszy jej problem, bo oh boy, here comes the stinky one: sposób, w jaki są tu traktowane kobiety jest po prostu karygodny. Bo oczywiście, są to głodne władzy s***, piękne, ale okrutne. No i są też oczywiście kobiety, które piękne nie są. I np. są grube! OCH NIE! Jak one mogą! Serio, gdybym zrobiła sobie drinking game i piła za każdym razem, gdy główna bohaterka mówi o i/lub żartuje z tuszy swojej przyjaciółki, to sądzę, że po ok. 100 stronach trafiłabym na SOR z objawami zatrucia alkoholowego. Ale baty dostają tu praktycznie wszystkie kobiety: matka głównej bohaterki, jej wcześniej wspomniana przyjaciółka, kochanka męża, służąca… Ach. Służąca. Oh boy. Służąca pochodzi z Chin. Nasza główna bohaterka ją jak zwierzątko, a nie jak człowieka. Dodajmy do tego fakt, że co chwilę przypomina nam się, że owa służąca jest zdeformowana i brzydka, i że można się przestraszyć patrząc na nią, oraz fakt, że jest nazywana ‘chińskim stworzeniem’. O głupich i mających dość rasistowski wydźwięk komentarzach dotyczących Chin już nie chce mi się nawet wspominać. Podczas czytania tej książki zastanawiałam się, czemu jakiekolwiek wydawnictwo zdecydowało się na publikację tej książki i wciąż nie mogę tego zrozumieć… Absolutnie nie polecam. Trzymajcie się od niej jak najdalej!
Wodzisławska mafia, chińska służąca , i w tym wszystkim Marlena Kiełbasa ,która w wyniku doznanego urazu głowy nic nie pamięta . Ależ mi się przyjemnie słuchało tej książki ,mimo tego że absurd gonił absurd to powiem Wam że fajna to była odskocznia po książce "cięższego kalibru" . Ciekawiło mnie bardzo (o tym już przeczytacie na początku) w jaki sposób nóż utkwił w głowie Marleny ,ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam .
Jeśli szukacie czegoś lżejszego i jednocześnie czegoś na poprawę humoru to polecam sięgnąć po tę książkę .
Lubicie czarne komedie z kryminałem i sensacją w tle? Przepadacie za wartką akcją, groteskowymi, absurdalnymi i pełnymi humoru sytuacjami, które wywołują śmiech? Jeśli tak, to książka „W grobie ci do twarzy” autorstwa Andrzeja F. Paczkowskiego będzie idealna dla Was! Historia opowiada o Marlenie Kiełbasie – kobiecie prowadzącej swój własny zakład pogrzebowy, żonie bossa wodzisławskiej mafii. Pewnego dnia Marlena budzi się w szpitalu po operacji usunięcia noża z głowy. Kobieta nie pamięta kim jest i nie pamięta swojego życia sprzed wypadku. Jak się okazuje, to prawdopodobnie mąż Marleny próbuje ją zabić. Główna bohaterka nie może sobie jednak nic przypomnieć, a osoby, które spotyka na swojej drodze, przekazują jej dość sprzeczne informacje o niej i jej życiu, co nie ułatwia kobiecie zadania wypełnienia wielkiej luki, która powstała w jej pamięci. A w szpitalu zaczynają ginąć pacjenci… Kto za tym wszystkim stoi? Dlaczego Marlena trafiła na oddział operacyjny z nożem w głowie? Tę zagadkę pomoże rozwiązać bohaterce książki jej dawna przyjaciółka Wanda. Czy uda im się przywołać wspomnienia Marleny? Tego Wam nie powiem. Dowiecie się, czytając „W grobie ci do twarzy”. Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę. Jest to zabawna, bardzo wciągająca komedia kryminalna, którą faktycznie przepełnia absurd i groteska. Czyta się ją szybko i przyjemnie, ponieważ jest napisana bardzo lekkim i fajnym stylem. Jest to ciekawa, przezabawna historia o jakże zaskakującym zakończeniu. Idealna na poprawę humoru. Polecam!
Komedia kryminalna, pełna czarnego humoru, pozornie śmiesznych sytuacji. Autor zbudował prostą, momentami naiwną i przerysowaną historię, wręcz groteskową, w której żadna sytuacja nie powinna być brana całkiem serio. To świetny przykład lektury, która ma bawić, dostarczać rozrywkę i nie wymagać od czytelnika zbyt wnikliwego myślenia. Nie do końca jestem przekonana do tej formy, jakoś chyba wolę brać wszystko na poważnie, a tutaj się po prostu nie da - to książka absurdów. Bohaterowie są śmieszni, przerysowani, bardzo stereotypowi, co sprawia, że czytelnik nie zastanawia się kto jest kum tak naprawdę. Postać Marleny pozostaje tylko do końca (również dla niej samej) zagadką. Polecam wszystkim tym, którym książka „Kółko się pani urwało” podobała