Och jak się zawiodłem na tej książce! Podchodziłem do niej półtora roku, czy nawet dwa lata. W międzyczasie dużo się wydarzyło w polskiej piłce, m.in. wyniosło Roberta do poziomów galaktycznych, a Kuba niestety nie strzelił karnego Portugalii. A w książce pani Domagalik stawia pytania, czy to jednak nie Kuba powinien być kapitanem. Po latach wiemy, że nie.
Ale to nie jest problem, lista zarzutów jest długa:
1. Konstrukcja książki - początek zapowiada tajemnicę w życiorysie Kuby, przez 20% treści wszyscy mówią: no to wpłynęło na niego, tak, czuć w niego tę zadrę, tak, to ukształtowało jego podejście do świata itd. Potem się okazuje, że ojciec Kuby zabił jego matkę a Kuba widział tę śmierć. Okropna tragedia, niewyobrażalna dla mnie i fakt, że Kuba o tym mówi tak otwarcie w książce jest niesamowitym katharsis dla niego. Ale pani Domagalik zbyt mocno to eksponuje, wręcz jara się tym, że to w TEJ WŁAŚNIE KSIĄŻCE DOWIECIE SIĘ O TYM PO RAZ PIERWSZY. Nie podobało mi się to.
2. Ok, dowiedzieliśmy się o tej tragedii i co dalej? No więc dalej lecimy z karierą Kuby i mamy do końca następujący scenariusz: kawałek fabuły, opisany przez MD, co się działo, komentarze bliskich Kubie osób a potem fragmenty wywiadu rzeki, dotyczące tego fragmentu. I ten wywiad rzeka to jest rzeka nudy. Przede wszystkim gdybym był żoną Kuby, to bym mu strzelił z liścia po lekturze paru stron, ten delikatny obustronny flirt jest średnio smaczny, mówienie że Kuba jest męski, przystojny i ma super charakter oj oj oj - no kaman. Poza tym sam wywiad niewiele wnosi ciekawego więcej, nie ma pytań pogłębionych i mimo otwartości Kuby - niewiele się można dowiedzieć
3. Wielokrotne podkreślanie przez autorkę, że na piłce się nie zna, ale zafascynowała ją postać Kuby, aura tragedii i silny charakter - błeeee. Nuda. Nie znasz się, nie pisz. Nie mów o tym że się nie znasz
4. Brak poruszenia tematu, który interesuje każdego kibica: Kuba vs Robert. Nie ma żadnej wzmianki o tym jak Robert dołączył do Borussi, nie ma nic na temat dynamiki z Piszczkiem. Ot tylko info że Piszczu to przyjaciel Kuby. No kaman, az się prosi o to, aby to wyjaśnić
5. Last but not least - na koniec autorka pisze: rozmawiałam z Adamem Nawałką, wyjaśnił mi dogłębnie dlaczego to Robert a nie Kuba jest kapitanem repry, zrozumiałam jego intencje, ale obiecałam, że zostawię to sobie. Więc drodzy czytelnicy, musicie się pocałować w trąbki, ale nie powiem wam co się dowiedziałam, bo jestem lojalna Jola.
Szkoda, potencjał był. Słabe rozpoczęcie roku 2018