Najprawdziwsza morska fantastyka! Mocna jak rum z portowej tawerny, ociekająca namiętnościami, krwią i słoną wodą, jak pokład okrętu w czasie abordażu.
Zbiór opowieści o najgorszych łotrach, piratach i buntownikach, jacy w XVII i XVIII wieku pływali po morzach świata. Ludziach, którzy dusze zastawili diabłu i ladacznicom w zamtuzach, cnotę zaś cisnęli w morze razem z Biblią i… swym byłym kapitanem.
Polish writer, according to his higher education profile - historian, fascinated with the Polish-Lithuanian Commonwealth and History of Poland (1569-1795), author of novels and historical fantasy short stories placed in 17th century.
Co-author of computer game "Wild Fields" and of a screenplay for games "The Witcher" and "Earth 2160". Editor and contributor to the Polish edition of "GameStar" computer games magazine.
Czytałem dawno temu, tuż po wydaniu. Niewiele mi zostało w głowie po przeczytaniu. Było awanturniczo, rozrywkowo i trochę brutalnie. Na pewno autor się przygotował merytorycznie, sporo żargonu żeglarskiego. Ogólnie nic niezwykłego czy wybitnego. Solidna rozrywka.
"Panie szyper! Jak wy chcecie tędy przejść? Na skrzydłach aniołów? Obawiam się, że jesteśmy w kompanii tak zacnych łotrów i obwiesiów, że cherubiny prędzej nasrają nam na głowy, niż użyczą rąk i pleców"
Sześć opowieści pełnych barwnych bohaterów. Postaci z krwi i kości, których raczej nie chcielibyśmy spotkać gdzieś w ciemnym zaułku. Złodzieje,pijacy, mordercy, gwałciciele, czyli po prostu - piraci w najlepszym wydaniu. Wśród nich:
-James Wallis, zadłużony szyper, który by nie stracić palców zgadza się uczestniczyć w wyprawie po skarby ukryte na przeklętym wraku. -Johhny Szczęściarz, planujący ograbić hiszpański galeon. -Peter Vanes, wykijdajło, którego ojciec został obarczony winą za zatonięcie największego statku jaki kiedykolwiek powstał, po 20 latach próbujący oczyścić swoje nazwisko. -William Wharley, pierwszy oficer, bojownik o prawa czarnych niewolników, który by zdobyć dowody na nieludzkie traktowanie murzynów, zaciąga się do kapitana handlującego żywym towarem. -Bartholomeu Sanders, kwatermistrz skazany za bunt na pokładzie. Wraz z kilkoma towarzyszami porzucony w szalupie na środku oceanu. -Dampier, kapitan planujący odnaleźć mityczne Eldorado, miasto zbudowane w całości ze złota.
Jacek Komuda po raz kolejny sięga po tematykę żeglarską. Akcja opowieści dzieje się w XVII wieku, w większości na Karaibach. Książka bardzo krwawa. Opisy pojedynków, czy walk na pełnym morzu są po prostu idealne. Postaci mówiące bardzo soczystym językiem. Czasem trudno znaleźć wypowiedź nie zawierającą przekleństwa. Wiązanki puszczane przez marynarzy są klasą samą w sobie. Wiele elementów fantastyki. Legendy i mrożące krew żyłach, tawerniane opowieści pijanych marynarzy, stają się tutaj rzeczywistością. Demony, potwory, duchy, ludożercy. I oczywiście piraci - najgorsze męty jakie można sobie wyobrazić. Wszystko to tworzy ciekawą mieszankę. Zabrakło mi niestety dobrych zakończeń. Niczym nie zaskakują, są przewidywalne. I to chyba jedyny minus. Książka ma swój specyficzny klimat. Czyta się ją bardzo dobrze. Mocne 4. Polecam.
"-To pewna śmierć. -Pewna śmierć lepsza niż życie w niepewności."
Adventure, Sea, Pirates, Salt, Battles, Mystery... These are great assets of this book. Six interesting stories about bad people and their fate. In Komuda's world every bad man is punished for his sins. If you killed many innocent men, you would be killed as well. Simple truth. In a book you'll find many paranormal, extraordinary events, ghosts, deamons... It's fantasy after all. For me, this was weaker part of the book - great plot always ends in usual way. Oh, and one more thing - if you don't like obscene language that was used by pirates and sailors - you may feel offended. Dialogues are vulgar, but... it's a climate of pirate stories!