« Si je devais inventer ma vie, je ne changerais rien ! » Participer à son premier conseil de classe, trouver un cadeau pour la fête des Mères, partir avec les Lines en voyage scolaire à la ferme ou assister au tournage d’un film... Lucrèce est ici plus loufoque que jamais !
Kilka miesięcy (ok. pół roku) się ubiegałam o te książki i się okazuje, że są tak nudne, że po prostu... No nie umiem powiedzieć tego słowami! Jestem załamana. Co prawda, postacie dobrze wykreowane, szybko się czyta, fabuła jeszcze do wytrzymania, ale NIC SIĘ NIE DZIEJE! W każdym bądź razie, nie podobała mi się ta książka i jeżeli macie co czytać, to czyyajcie to co macie, a jeżeli macie zastój i chcecie po prostu coś sobie łyknąć, to nie czytajcie tego.
Ja naprawdę myślałam że to będzie podobne do mikołajka... Nie było. A fragment, że kiedyś Lukrecja zrozumie dlaczego zawdzięcza swoje istnienie dwóm Simonom wykręcił moje jelito bardziej niż opowiadania student x professor na wattpadzie.
Każdy kolejny tom podoba mi się trochę mniej. Może dlatego że powinnam robić przerwy między ich czytaniem, a przeczytałam pod rząd ? Mimo wszystko bardzo tę serię lubię i doceniam Czyta się to przyjemnie lekko Na pewno jest to seria która dla młodszych nastolatek może stać się "ich serią"
Niestety nie trafiła w moje gusta, dużo bardziej podoba mi się Mikołajek, jest dużo zabawniejszy ma ciekawszych przyjaciół, lepsze pomysły na zwariowane przygody.