"Emigracja" to książka o bardzo młodym człowieku, mieszkającym w miejscowości o liczbie między 10 000 - 19 999 mieszkańców (to będzie powtarzane wielokrotnie, więc nie zaszkodzi powtórzyć jeszcze raz), który nie mając perspektyw ani pomysłu na siebie, postanowił wyjechać do Anglii.
Przyznaję, że zaśmiałam się kilka razy, bo to jest w taki sposób napisane, że nie idzie się nie zaśmiać, ale jakbym miała kupić papierową książkę to bym się chyba zapłakała. Wulgarna lektura, z humorem oraz wydarzeniami, które w sumie są zbyt przerysowane i nieprawdopodobne, by mogły być prawdziwe. Trochę szkoda, bo w sumie chętnie bym poczytała o osobie, która faktycznie pochodzi z takiej mniejszej miejscowości, pakuje swoje rzeczy i bez pomysłu na siebie, jedzie za granicę do pracy. No i żeby w realny sposób przedstawiła jak to wygląda, a nie przerysowany, żeby było śmiesznie. Daję taki mini plusik za to, że pojawiają się informacje odnośnie życia w Anglii, jakie mają przepisy, ceny, mentalność.
Z jednej strony słucha się audiobooka dobrze, ale z drugiej, gdybym nie miała tej pozycji w abonamencie i zdecydowałabym się kupić książkę to bym uznała to za niekoniecznie dobrze wydane pieniądze. Daję dwie gwiazdki. Było okej, lektor zrobił też mega robotę, a książkę traktuję bardziej jako ciekawostkę i lekkie czytadełko.