Pierwsza miłość, pierwszy pocałunek, pierwszy mężczyzna... Nie tak łatwo zapomnieć, trudno wyleczyć złamane serce, szczególnie jeśli kochałaś pierwszy raz.
Weronika - zdradzona, opuszczona, załamana - próbuje odnaleźć się w świecie, gdzie najbliżsi, którzy powinni cię wspierać, wciąż ranią, a pomocną dłoń podają obcy. Przyjaciele. To oni nie pozwalają się poddać i całkiem zrezygnować z walki o odrobinę szczęścia. Wydawałoby się, że nic gorszego niż utrata wielkiej miłości nie może Weroniki spotkać, tymczasem los jej nie oszczędza. Dokonuje ona nowych wyborów, popełnia kolejne błędy, oddaje serce w niegodne ręce i... coraz bardziej traci zaufanie do świata i ludzi. Rozczarowania i porażki zdają się znaczyć życie dziewczyny, która pragnie jedynie poczucia bezpieczeństwa i prawa do miłości.
Właśnie ona ta pierwsza, najpiękniejsza - czy raczej jej wspomnienie - jest jasnym światłem w niekończącym się mroku. Czy Weronika i Wiktor odnajdą drogę do siebie, czy też bezpowrotnie utracą to, co ich łączyło?
Drugi tom nie-autobiografii Katarzyny Michalak wstrząśnie wami może bardziej niż pierwszy. Dopiero teraz bohaterowie tej opowieści poznają, co to znaczy prawdziwe życie i jak los potrafi być przewrotny...
Ta książka mnie mocno rozczarowała. Ilość nieszczęść jest tutaj wręcz absurdalna, co momentami już mnie śmieszyło. Główna bohaterka stała się bardzo naiwna, co mnie irytowało. Mimo wszystko, styl pisania jest przyjemny i historię - mimo, że infantylną - pochłania się jak gąbkę
Jest to kontynuacja "Pisarki", w której Michalak, piszę swoją nie-autobiografie o Ewie Kotowskiej, która pisze swoją nie-autobiografie o Weronice Nocyk. Dla niewtajemniczonych Ewa Kotowska i Weronika Nocyk to wcielenia Michalak. Ogólnie to jestem w szoku. Michalak zawsze pisała o niczym, ale w tej książce przebiła samą siebie. 250 pierwszych stron to takie lanie wody i pisanie na siłę, że do tej pory przecieram oczy ze zdumienia. Ostatnie 50 stron to znowu transformacja historii w tani dramat, w którym autorka upchała więcej wydarzeń niż Hanya Yanagihara na 800 stronach „Małego życia”.
W książce pojawia się pełno błędów logicznych i nieścisłości pomiędzy pierwszą częścią, czy chociażby kontynuacją trylogii „Draniem”. Bohaterowie zapominają o tym co robili 5 stron wcześniej. Sama kreacja bohaterów także kuleje, nie dość, że są tak stereotypowi, to do tego płascy. W zasadzie została im przydzielona jedna cecha i na tym się kończy. Jeżeli chodzi o błędy logiczne to np. mamy opis ubioru Weroniki, jasno jest napisane, że ma ubraną SUKIENKĘ, po czym kilka zdań później Jeremi wkłada rękę w jej JEANSY. Takich błędów jest pełno, autorka chyba nigdy nie czyta ponownie tego co napisała w celu wychwycenia takich kwiatków. Oczywiście jak to Michalak, musiała poobrażać ludzi. Według niej nauczycielka, która nie faworyzuje ucznia i ocenia go obiektywnie to jędza. Zwykły szczupły chłopak, który nie ma wielkiej muskulatury, a jego spodni nie wypycha „wielki pal” to goguś, pizda, cwel, złamany kutas i milion innych epitetów, których użyła autorka. Sprzątaczki, według Michalak, to niedomyte kocmołuchy, które nie potrafią liczyć do dwóch.
Michalak ma problemy z pisaniem. Może tytuł „Zagubiona” nawiązuje do jej zagubienia, wśród wszystkich zasad pisowni? Kto wie. Tylko ona potrafi w jednym krótkim zdaniu wstawić dziesięć przecinków, trzy wielokropki, znaki zapytania i wykrzykniki, po których stawia przecinek i dokańcza zdanie. W tej książce w końcu doczekałem się sławnego „li tylko” i do tej pory w zasadzie nie wiem co to oznacza.
Ocena: Półtora zaokrąglone w górę, bo czytałam to z dziką satysfakcją i bawiłam się przednio. Wrażenia: Już prawie zdążyłam zapomnieć część pierwszą (przypomnę: autorka pisze swoją wcale-nie-autobiografię o autorce, która pisze swoją wcale-nie-autobiografię, pisząc o Weroniczce, skrzywdzonej przez zły los Mary Sue, pięknej, mądrej i dobrej, dręczonej przez złą matkę, głodującą itepe...), a w drugiej jest też wspaniale - nasza Mary, mimo że taka dobra, cicha i skromna, sprawia że wszyscy otaczający ją faceci mają erekcje (skromnisia, a zawsze zwraca uwagę na "wybrzuszenie w spodniach" heh) i chcą uprawiać z nią dziki seks. Zły spisek podłego Zadry sprawia, że Mary Sue nie może być ze swoją miłością życia, co wykorzystuje psychopatyczny student medycyny, który palcówkami i natrętnym ślęczeniem w pokoju bohaterki sprawia, że ta wychodzi za niego za mąż. Wtedy zaczyna się znęcanie, pobicie do poronienia, zamykanie w pokoju na długie tygodnie, zdrada. Mam też dalej wrażenie, że autorka szczerze nienawidzi wszystkich kobiet poza bohaterką wcale-nie-autobiografii, bo jedyne jako-tako pozytywne osoby, to mężczyźni, którzy za cel życiowy postawili sobie wielbienie i czułe opiekowanie się naszą Mary Sue. Reszta to albo tło (jak "koleżanki z akademika"), albo wredne jędze, bijące matki, podłe teściowe, albo "tępe kurwipyski", z którymi zdradzał bohaterkę małżonek. Serio, dwa typy postaci: te, które heroinę kochają i są cacy i te, które jej nie kochają i są be. Trochę mało. Dla kogo: Hm, dla wielbicielek Autorkasi oczywiście <3
Uwaga na drastyczne opisy wykorzystania seksualnego. Pomijam je.
Po pierwszym tomie musiałam zrobić sobie długą przerwę żeby wziąć się za drugi...
Teraz, po drugim muszę trochę odczekać do czasu wzięcia się za trzeci...
Bardzo mocna historia i chcę wierzyć, że nikt nie przeżywa aż takich tragedii.
Książka otwiera oczy na manipulowanie, na to kogo warto słuchać. Zwraca uwagę na wartość prawdziwych przyjaciół, tych, którzy życzą nam dobrze.
To, co mnie bolało, to określenia stosowane do osób (a nie ich zachowań. Wiem, że niestety ludzie wciąż tak się wypowiadają, ale mimo wszystko boli mnie to.), powtórzenia tych samych określeń przez różnych bohaterów w stosunku to różnych bohaterów.
Dalsza części przecudownej wzruszającej historii Weroniki-Ewy. Ten tom wydaje mi się jeszcze lepszy od pierwszego. Już się wydaje, że wszystko będzie dobrze ... a tu cios za ciosem. Historia wzrusza, wciąga jak czarna dziura, nie może się oderwać. Dobrze, że mam już kolejną część, bo bardzo jestem ciekawa dalszych losów bohaterki. Książkę czyta się bardzo szybko i dobra lektura na jesienny wieczór.
Amazing second part of the story though I was so dissapointwd with the main chara ter choices. Story captivating, interesting and written fantastically
Kiedy już myślałam, że życie głównej bohaterki nie może być gorsze niż w pierwszej części, to wleciała „Zagubiona” i rozniosła w pył wszystkie moje założenia. Książka rozdziera serce i sprawia, że człowiek zaczyna myśleć o swoim łatwym życiu, jak o błogosławieństwie. Rollercoaster emocji i bardzo wciągająca pozycja.