Ta jedna z najlepszych i najbardziej znanych komedii Fredry, utrzymana w lekkim tonie, obrazuje rodzące się uczucia dwóch młodych par - poważnej Anieli i trzpiota Gustawa oraz energicznej Klary i sentymentalnego Albina. Lekkość intrygi, zabawne sytuacje, urzekający staroświeckim wdziękiem humor - wszystko to przyciąga do teatru wierną Fredrze od pokoleń publiczność.
Aleksander Fredro was a Polish poet, playwright and author active during Polish Romanticism in the period of partitions by neighboring empires. His works, including plays written in octosyllabic verse (Zemsta) and in prose (Damy i Huzary) as well as fables, belong to the canon of Polish literature. Fredro was harshly criticized by some of his contemporaries for light-hearted humor or even alleged immorality (Seweryn Goszczyński, 1835) which led to years of his literary silence. Many of Fredro's dozens of plays were published and popularized only after his death. His best-known works have been translated into English, French, German, Russian, Czech, Romanian, Hungarian and Slovak.
Pomysł był TAK DOBRY, a potem, hehe, wiadomo: - baba głupia - romantyzm, więc miłość najważniejsza - romantyzm, więc grożenie samobójstw€m
Postać Gustawa była super, a potem autor zrobił z niego manipulatora Postać Klary - toxic feminism, ALE MOŻNA Z NIEJ BYŁO NIE ROBIŁ GŁUPIEJ NA SAMYM KOŃCU.
I ostatnia sprawa: Klara NIE podjęła decyzji z miłości, ale dlatego, że musiała. Trudno się z tego śmiać, bo ostatecznie postaci męskie dostają happy end, a baby, jak to baby, są wykorzystane i zmanipulowane.
+ Za pomysł i dowcip, jakim operuje Fredro, bo czasami serio jest spoko
"Wierz mi - są dusze dla siebie stworzone. Niech je w przeciwną los potrąci stronę, One wbrew losom, w tym lub w tamtym świecie, Znajdą, przyciągną i złączą się przecie..."
Usiądź wygodnie i wyobraź sobie następującą sytuację. Nie chcesz mieć w przyszłości męża. Składasz więc obietnicę, że nigdy nie wyjdziesz za mąż. Nie robisz tego jednak sama, a wraz ze swoją przyjaciółką/siostrą/kuzynką (niewłaściwe skreślić). Jak się z tym czujesz? Co będzie, jeśli się zakochasz? Czy złamiesz przyrzeczenie, czy twardo będziesz się go trzymać?
Alina i Klara tak właśnie zrobiły. Co z tego wyszło? Wielka komedia według Fredry. Bohaterki są tak zabawne, że aż urocze. Śmiałam się podczas czytania tej książki. Śmiałam się, a łzy spływały mi po policzkach. Nie sądziłam, że tak dobrze będę się bawiła w trakcie lektury "Ślubów panieńskich". Idealna pozycja, aby poprawić swój kiepski dzień.
• dużo bangerów • geje • Gustaw wysłannik chaosu już nie mogę się doczekać robienia prezentacji w uni POZDRAWIAM WERĘ, Z KTÓRĄ CZYTAŁAM; JASZCZURECZKO!!
"Śluby panieńskie" to komedia o dwóch kobietach, które postanawiają nigdy nie wychodzić za mąż. Klara i Aniela mają mocne postanowienie, ale z drugiej strony są mężczyźni, którzy chcą spowodować, że ta obietnica odejdzie w niepamięć. Jeden z mężczyzn - Gustaw - tworzy więc intrygę, by obie kobiety złamały swoją obietnicę.
Zauważyłam, że mam chyba malutką słabość do twórczości Fredry. Historia związana jest silnie z relacjami damsko-męskimi, gdzie uczucia potrafią góry przenosić, niezależnie od tego co kiedyś tam postanowimy.
To była bardzo przyjemna lektura, która że względu na swój styl wymaga malutkiego skupienia. Jednak, kiedy poświęcimy jej trochę czasu oraz cierpliwości to można docenić ją tak samo jak bardziej szumną pozycję tego autora - "Zemsta". Ode mnie cztery gwiazdki.
Kryzys czytelniczy? Cóż, oznacza, że czas cofnąć się do ulubionych powieści i utworów z przeszłości.
Jak odebrałam "Śluby Panieńskie" tym razem? Tradycyjnie już zdecydowałam się sięgnąć ponownie po niegdyś mój ukochany spektakl wyreżyserowany w 1985 roku przez Andrzeja Łapickiego z Janem Englertem w roli głównej. Gdy pierwszy raz ujrzałam jego interpretację, nie potrafiłam wyjść z podziwu.
Jednak dopiero teraz widzę, że cała akcja sztuki wynikła z urażonej dumy, bo ktoś śmiał zagrać Gustawowi na ambicji. Czyżby śluby panień? Żadna za mąż nie pójdzie? Ta zniewaga pomsty wymaga! Trzpiotowaty dandys okazuje się nie być takim znowu trzpiotem, skoro by osiągnąć swój cel chłopak znakomicie manipuluje wszystkimi wokół. Szczególnie widać tę cechę w interpretacji Englerta. Jego Gustaw wie jak igrać ludźmi i za które sznurki pociągnąć aby uzyskać pożądany efekt. Któż by się tego spodziewał? I jednocześnie nieobcy mu gniew czy złość. Taki jest Gustaw Englerta, i takiego polubiłam go wtedy. Teraz nie wiem, mam wrażenie, że coś mi nie zagrało, albo ja stałam się o wiele bardziej cyniczna.
Miłość do Anieli? Wątpliwe w przypadku, gdy dziewczyna sama nie podejmie gry, a jeszcze nie spotkałam się z taką interpretacją. W spektaklu Łapickiego jest to tym bardziej wątpliwe, bo odnoszę wrażenie, że tutejsza Aniela to idiotka czystej wody, może nieco szalona, ale już na pewno żyjąca w swoim własnym świecie. Dopiero teraz po raz pierwszy dostrzegłam drugie dno, o którym wspomniał Tadeusz Boy-Żeleński w swoich esejach.
Tam hen za horyzontem zakończenia sztuki migoce nieszczęśliwe małżeństwo, może nawet dwa, z mężem zdradzającym żonę na prawo i lewo, bo wątpliwe by dziewczyna potrafiła utrzymać intryganta przy sobie. No i witajcie realia, w których tupnięcie nóżką ojca decyduje o wszystkim.
Szczerze? Wiele wad, które dostrzegałam wtedy, a wówczas mi nie przeszkadzały, teraz wręcz doprowadzały do szału , ale by nie skończyć na negatywach, sztuka dalej świetnie mnie bawiła. Wszystkie rozmowy Gustawa i Radosta były znakomite. Całe szczęście, że humor się nie zestarzał.
Dawno się tak nie uśmiałam czytając lekturę. Zdecydowanie jedna z lepszych lektur jakie czytałam. ♡Dla dobra innych cenić własne życie, Dla nich poświęcić każde serca bicie♡
Kocham Fredre. Super się bawiłam, intryga Gucia lepsza niż u Agaty Christie. Lovestory jak w AmericanHighSchool, jednak liczyłam na inny obrót akcji tzw. Klara i Aniela to definitywnie geje tak jak Gucio i Albin. Ugulem postacie te można ładnie skrócić- Albin to simp, Klara gejfeministka, Gucio bigbrain a Aniela to trochę NPC. Pozdrawiam cieplutko.
czytałam od aktu 3 sceny 5 bo oglądałam w szkole ekranizacje, ALE JAK JA UWIELBIAM TA KSIAZKE STRASZNIE FAJNA JEST I ZABAWNA!! nawet się pokusze o zdanie że lepsza od zemsty ;p
Trochę podobne to było strukturą do „Zemsty”, ale podobało mi się o wiele bardziej! Nawet się zaśmiałam, poza tym niektóre wypowiedzi zostaną ze mną przez długi czas.
Baaaaaardzo mi się podobała. Przysięgam, że nie lubiłam tego typu książek, a kiedy były lekturami szkolnymi, w szczególności, ale ta jest naprawdę wyjątkowa i śmieszna. Oczywiście komizm bohaterów jest wspaniały, i charakter bohaterek bardzo mi przypadł do gustu. Lubię silne postaci kobiece i tutaj podoba mi się ich upór. Nie skomentuję zakończenia z uwagi na spojlery, ale w związku z tym, nakłaniam do przeczytania, bo pewnie różni ludzie będą mieli o nim różne opinie. Poza tym, czyta się tą książkę z prędkością światła. Polecam ogromnie 😉
„wierz mi - są dusze dla siebie stworzone. niech je w przeciwną los potrąci stronę, one wbrew losom, w tym lub w tamtym świecie, znajdą, przyciągną i złączą się przecie…” ❤️
pierwsza lektura, którą zdecydowałam się przeczytać w liceum. w miarę zrozumiała, akceptowalna, prosta. krótka karykatura relacji damsko-męskich. zdecydowanie widoczny podział płci. konkretne wypowiedzi, a więc za dialogi + magnetyzm serca..mega słodkie!!
ależ to było przyjemne! leciutkie, finezyjne i komiczne. Fredro robi wielki krok wprzód - romantyzm zdecydowanie nie jest jego epoką. pod wieloma względami.
wielki plus za kreacje kobiece, które nareszcie przestają być ładnymi, fatalistycznymi OBIEKTAMI westchnień, a nabierają podmiotowości i robią się coraz bardziej niezależne.
"Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną Nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną.”
ma identyczny charakter, niczym:
",Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego”
Czemu? Nie wiem.
Bawiłam się super, lekki i humorystyczny styl Pana Fredry bardzo mi podpasował. Odejmuję w ocenie za zrobienie z dziewczyn głupich pod koniec, no bez przesady, mógł już odpuścić.