Bułgaria. Złoto i rakija to fascynujący a zarazem intymny obraz miejsca, w którym nie tylko autorka się urodziła, ale także któremu oddała serce.
Dlaczego rakii nie pije się na raz? Kim jest bułgarski Indiana Jones i czy to prawda, że Bułgaria jest rajem dla archeologów? Dlaczego przeciętny Bułgar woli rozmawiać o ziołach niż o pogodzie? I w końcu, jak to się stało, że ten czarnomorski kraj zasłużył sobie na przydomek "Róża Europy"?
Bułgaria kojarzy nam się przede wszystkim z wczasami w PRL-u. Na wakacjach w Złotych Piaskach popijano pomarańczowy schweppes, a na pamiątkę każdy pakował do torby koniak Słynczew Briag. Kwitł nie tylko handel wymienny, ale także nawiązywały się wieloletnie przyjaźnie. A jaka jest współczesna Bułgaria?
Autorka pokazuje nam nieznane oblicze jednego z najciekawszych krajów Europy. Prowadzi nas nieznanymi szlakami, mierzy się z mitami, uwodzi znajomością miejsca i kultury.
Autorka powieści "Złodziejka matek" i książki non fiction "Bułgaria. Złoto i rakija". Matka założycielka wydawnictwa Czwarta Strona. Przez ponad 10 lat pracowała jako wydawczyni. Obecnie prowadzi warsztaty storytellingowe i pomaga w inkubacji książek. Pracuje jako redaktorka i mentorka pisania. Pisze o poznańskich osobliwościach do magazynu kulturalnego „Dynks”. Lubi czytać w pociągu.
Trochę tu przewodnika, trochę reportażu, moc wspomnień, anegdot i ciekawostek prosto od Magdaleny Genow, czyli „Bułgaria. Złoto i rakija”, która sprawi, że zechcecie pakować walizki i wybyć w podróż jej śladami.
Czy wiecie, że był taki czas, gdy na niemal każdym balkonie w blokach w Bułgarii można było znaleźć specjalny piecyk do palenia papryki? A czy wiecie, że łazienki w Bułgarii całe zalewane są wodą i nie sposób nie wyjść z nich całkowicie mokrym? Na pewno nie zdajecie sobie sprawy, że Bułgarzy mają swój własny sposób na slow life i nawet kilka słów, które określają wypoczynek? Albo tego, że w Bułgarii obchodzi się dzień topielca?
Magdalena Genow Bułgarię ma nie tylko we krwi i w sercu, ale też w głowie i w swojej specjalizacji. Ta pół-Bułgarka po mieczu, filolożka bułgarystka, w kraju swoich przodków spędziła nie tylko wiele miesięcy dzieciństwa, ale wciąż do Bułgarii wraca, ma tam rodzinę i Bułgaria jest jej drugą ojczyzną. „Bułgaria. Złoto i Rakija” to reportaż, to przewodnik, ale niezwykle osobisty, napisany z dystansem i humorem, tak, by trafił także do tych, którzy z Bułgarią mają niewiele wspólnego. Złote Piaski, rakija, wspomnienia wakacji rodzinnych z czasów PRL-u – to wszystko, z czym Bułgaria może skojarzyć się totalnemu laikowi, a co stanowi jedynie podstawę, by poznać ten niezwykły kraj bliżej. Kraj o wielowymiarowej kulturze, śródziemnomorsko-bałkańskim charakterze, smakowitej kuchni i miejscach, które mogą zaprzeć dech w piersiach.
Magdalena Genow pokazuje Bułgarię, która nie jest powszechnie znana, a którą poznać warto! Przedstawia moc anegdot i ciekawostek, dzieli się osobistymi wspomnieniami, pokazuje Bułgarię z perspektywy nowoczesnej Polki i Bułgarki, tym samym z łatwością obalając stereotypy, albo – przewrotnie – potwierdzając je, bo i tak zdarza się w tej książce.
Jeśli Bułgaria Was kusi, przyciąga i zachęca, jeśli chcielibyście dowiedzieć się o tym wyjątkowym miejscu czegoś więcej niż tylko suchych faktów z przewodników czy z ulotek turystycznych, to „Bułgaria. Złoto i Rakija” jest pozycją obowiązkową.
"Bułgaria. Złoto i rakija" to przede wszystkim bogate kompendium wiedzy o Bułgarii i jej mieszkańcach - ich tradycjach, wierzeniach, historii i codzienności. Książkę zdecydowanie wyróżnia postać autorki, która sama w połowie jest pochodzenia bułgarskiego, przez co wiedza akademicka miesza się tu z osobistymi doświadczeniami tworząc swoistą mozaikę i pozwalając przedstawiać opisywane zjawiska z różnych perspektyw. Miejscami może to nieco zaburzać odbiór - opowiadania z życia rodziny przeplatają się z ogromną ilością konkretnych informacji na temat kraju, przez co narracja nie zawsze jest równa, a stężenie faktów, dat, nazwisk czy bułgarskich słów może być niekiedy trudne do przyswojenia (zwłaszcza dla czytelników, którzy nie mają dużej wiedzy na temat kraju i języka). Ale "Bułgaria. Złoto i rakija" to przecież nie powieść podróżnicza czy przewodnik (choć Magdalena Genow wskazuje mnóstwo niezwykle atrakcyjnych turystycznie miejsc, czasami prawdziwych ukrytych perełek), a raczej ciekawy podręcznik po tej krainie. Pozwala lepiej poznać jej kulturę i charakter, a opisy, zdjęcia i wspomnienia autorki zachęcają do tego, żeby wyjść poza strony książki i doświadczyć ich samemu. Zdecydowanie polecam każdemu, kto interesuje się Bałkanami albo szuka nowych, niezapomnianych kierunków do odkrycia.
Zebrane fakty (i opinie) o Bułgarii są wcale ciekawe, lecz wydaje się, że książce zabrakło zarówno korekty, jak i redakcji: błędy składniowe, leksykalne („cenzura” to nie to samo co „cezura”), rzeczowe (passus o prawosławiu)… Wpisuje się w irytujący trend niedbalstwa wydawniczego i odbiera część przyjemności z lektury.
This was an interesting but uneven book. Some parts of it - regarding customs, history, superstition, were very, very interesting and, often, quite amusing. Others: anecdotes from the author's family life and about cuisine weren't that interesting to me, even though I agree, that thanks to her unique perspective - having come from a Bulgarian family - made it bearable.
Despite finding some of these parts boring, I enjoyed listening to the book. And while I've got the feeling that I've only scratched the surface when it comes to learning about this country and I would appreciate a deeper delve into it, I left the book wanting to learn more.
Nigdy nie byłam w Bułgarii, więc z ciekawością sięgnęłam po książkę Magdaleny Genow. Trudno ją jednoznacznie sklasyfikować. Jest to po trochu: książka podróżnicza, wspomnienia, historia rodzinna i opowieść kulinarna, a wszystko to doprawione danymi historycznymi i statystycznymi. Autorka chciała tu naprawdę dużo zmieścić i w efekcie jest nieco chaotycznie, nie udało się też przez to uniknąć uogólnień i powierzchownego potraktowania niektórych wątków. Natomiast mimo to była to bardzo sympatyczna lektura. Autorka pisze sprawnie i dowcipnie, a o swoich dziadkach i dzieciństwie bardzo ciepło, choć nie stroni też od ukazania mniej różowych aspektów życia w Bułgarii. Jeśli ktoś, tak jak ja, nie wie praktycznie nic o tym kraju, albo kojarzy go przede wszystkim z tytułowymi złotem i rakiją oraz wczasami nad Morzem Czarnym, to myślę, że ta pozycja może zachęcić nie tylko do wizyty w innych niż wybrzeże zakątkach Bułgarii (przede wszystkim jednak chyba po to, żeby tam jeść te pachnące pomidory i inne specjały 😋🤤), ale też do dalszych poszukiwań informacji o tym bardzo (jak się okazuje) ciekawym państwie.
Niestety nie byłam nigdy w Bułgarii, a chciałabym, więc miałam nadzieję, że Magdalena Genow przybliży mi ten kraj. Autorka jest nie tylko pół-Bułgarką, ale i bułgarystką, osobą z otwartym umysłem, która w Bułgarii ma rodzinę, spędziła wiele czasu i wciąż na temat swojej drugiej ojczyzny się dokształca. Dla mnie to najlepsza rekomendacja – wielkim łukiem unikam książki napisane przez osoby, które dany kraj opisują po kilku latach pobytu. Sama wiem, jak trudno wejść dogłębnie w kulturę i tajniki nacji, jeśli nie ma się do niej furtki od wewnątrz, czyli partnera, rodziny, lat spędzonych z babcią i ciocią na słuchaniu gawęd i opowieści.
podeszłam do tej książki bez żadnych oczekiwań, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i zaintrygowała. Bułgaria okazała się znacznie ciekawsza niż sądziłam. Niektórym może przeszkadzać forma - czasem są dane, statystyki itp, czasem historia, czasem trochę wspomnień autorki oraz opowieści o jej rodzinie, mi natomiast (o dziwo) w ogóle to nie przeszkadzało. W sumie, to chyba właśnie te fragmenty przypominające pamiętnik najbardziej mi się podobały :) jeśli to ma znaczenie - słuchałam w audio
A really nice book about the author's personal experience. Her family comes from Bulgaria and she visited them often. She explains the culture, customs and history from a point of view that a Polish person can understand and also the differences between us. She presents the Bulgarian point of view too, being part-Bulgarian herself. I have been there on holiday and I can identify with many things said by the author.
Колко българи живеят в Европа и какви са тенденциите в тяхната мобилност? България изпитва масивни емиграционни потоци. И все пак не всеки заминава по същата причина или се премества в друга държава от ЕС със същите житейски планове. Явлението е много по-сложно.
Българите в чужбина - голямата болка на българската икономика, за която липсата на хора вече се превръща в хроничен проблем. И голямата надежд�� за всички останали тук - на всички избори гледаме наведнъж колко българи извън страната са гласували и как са гласували, с очакването, че промяната ще излезе от тяхната воля. Разбира се, в съвременния начин на живот между тук и там вече няма непреодолими препятствия и всеки избира или да нарече своя избор емиграция, или просто мобилност. Колко обаче са българите в Европа в момента и какви са техните тенденции за мобилност?
Краткият отговор е - около 900 000. Това е цифрата, цитирана от директорката на Евростат Мариана Коцева в интервю за bTV преди седмица. Тя уточни, че това са регистрирани българи, живеещи в други страни от ЕС.
Доклад на Евростат за трудовата мобилност в Европа, публикуван през юли тази година, разкрива повече подробности. През последните десет години, откакто българите имат право да се движат свободно в ЕС, процентът на гражданите, които са се възползвали от това, че живеят и работят в друга държава, се е удвоил. Следователно през 2018 г. около 13,3% от населението в трудоспособна възраст на нашата страна (20-64 години) е мобилно. За сравнение, румънските граждани са най-мобилните в ЕС, тъй като около една пета от общото население на страната живее някъде другаде в Европа.
Данните показват също, че много по-нискоквалифицирани български граждани са се възползвали от възможността за миграция. Броят на мобилните българи с основно образование, мигриращи в други страни, се е увеличил с 10,4% за периода 2008-2018 г. В същото време равнищата на заетост в България са по-високи от тези на нашите мобилни граждани в други страни. Според Евростат това означава, че миграцията от страни като България е мотивирана от причини, различни от търсенето на работа (например събиране на семейството, образование или ранно пенсиониране).
Картината е интересна и от разглеждането на различни страни. Германия е най-облагодетелстваната страна за миграция, като към 2019 г. там живеят около 340 000 българи. Този брой нараства с впечатляващите 30-40 000 души годишно. Ако българите в Германия продължат да се увеличават с тази скорост, цялото население на град като Варна (третият по големина град в България) скоро ще живее там. А средната възраст на българите, живеещи в Германия, е 32,4 години, според германския НСИ.
От друга страна, Белгия е водеща дестинация за работа сред българите в момента, според Евростат, с общ брой 37 000 души през 2019 г. Повечето от тях са заети в строителството, хотелиерството и ресторантьорството и козметичните услуги според наблюденията на нашите сънародници.
Традиционна страна за български гастарбайтери, като Испания, отчита сериозен отлив от 2009 г. (пиковата година за българите, живеещи в страната - около 151 000 души). Досега броят на българите е намалял с почти 29 000 души. Това е резултат от дългата рецесия на испанската икономика и колапса на строителния сектор, където е нает голям дял от българските граждани. Някои от тях се завърнаха в България, а други отидоха в други европейски страни.
Според изследовател на миграцията, професор Анна Кръстева, все повече българи се „уреждат в мобилността“. Техните миграционни проекти не са окончателни и често се трансформират - например образователната мобилност може да прерасне в семейна миграция, временната работа в чужбина може да доведе до постоянно установяване или в противен случай успешната реализация в чужбина може да продължи с успешна реализация в родината.
Świetnie, lekko i z dystansem napisana książka, która jednak momentami dotyka dosyć bliskich autorce spraw. Pisze o kuchni bułgarskiej, miastach i wsiach, ludziach, mentalności, historii, polityce, wadach i zaletach tamtejszych ludzi. Gawędziarski styl autorki i wplatanie osobistych przeżyć sprawia, że czyta się to bardzo szybko i przyjemnie. To raczej opowieść o Bułgarii, a nie przewodnik, więc jeśli szukacie konkretnych, turystycznych informacji, to tutaj ich tak łatwo nie znajdziecie. Jako pół Bułgarka, która dużą część życia spędziła u dziadków w Bułgarii autorka odwiedza miejsca inne niż dobrze wydeptane, turystyczne ścieżki. Niemniej polecam bardzo.
2.5 Niestety - pierwsze w tym roku rozczarowanie. Książka nie jest bardzo zła, ale to zdecydowanie nie to czego oczekiwałam. W Bułgarii byłam chyba z 6 razy - ulubiony kierunek wakacyjny moich rodziców - i oczekiwałam, że nie tylko się tam mentalnie przeniosę, ale dowiem również czegoś nowego o tym jakże ciekawym państwie. Klimatycznie było tak sobie - raz czy dwa zakręciła się łezka i jakieś wspomnienie zamajaczyło w oddali. Reportażowo było jeszcze gorzej - mnóstwo poruszonych wątków historyczno-społeczno-kulturalnych - żaden nie poprowadzony w sposób rzetelny i wyczerpujący.. Ehh - szkoda. Można przeczytać, ale nie ma się co nastawiać na fajerwerki.
Mimo że bardzo starałam się pokochać Bułgarie to mam wrażenie że Bułgaria nie kocha mnie. Książka jest ciekawa jeśli szukacie czegoś o tym kraju i wiele rzeczy mnie naprawdę zdziwiło i czuję że dużo się dowiedziałam ale.... - miałam jednak momenty gdy czułam że jednak jest już tego za dużo - autorka bardzo skacze po tematach i przez to czułam się w tym zagubiona - mnóstwo opisów jedzenia ale brak ich fotografii a szkoda bo dla osób które nie znają tych potraw by to dużo wniosło. Generalnie wydaje mi się że jest to dobra książka jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć czegoś o Bułgarii. Ja po prostu się nią strasznie zmęczyłam.
Książka napisana przez córkę Bułgara i Polki mieszkającą w Poznaniu. Opisuje w niej swoje przeżycia, wspomnienia, część tradycji bułgarskiej rodziny oraz dzieli się kilkoma przepisami kulinarnymi. - to by była część pierwsza. W drugiej części autorka przechodzi bardziej do historii i obecnej sytuacji Bułgarii, kraju. Nawiązuje także do jej powiązań z Rosją, co w obecnych czasach słucha się niewątpliwie ciekawie niż przedtem. Książka wciąga, zdecydowanie! Idealna lektura jeśli ktoś chciałby poznać kraj "od kuchni".
Ciągle odczuwałam jakąś niechęć autorki do kultury, i może nawet obcość. Jakby autorka była bardziej Polką, niż Bułgarką, i to było czuć w opisach niektórych tradycji (pogrzebu, ślubu). Byli też w tekście powtórzenia (tu już to chyba wina redaktorów). Ale czytało się łatwo, i szczególnie mnie ciekawiło opisy rodzinne/osobiste, niż te historyczne czy kulturowe, może też dlatego, że czułam, iż autorka nie jest w nich rozeznania za bardzo.
Nie mam pojęcia, czym ta książka jest, ponieważ mamy tu zbiór faktów historycznych, które przemieszane są opisami przeżyć autorki, a także historiami o jej rodzinie. Książka ma chaotyczny układ w środku, ponieważ wzmianki o zwyczajach bułgarskich potrafią być przemieszane sprawami z historii czy polityki, które nie mają jakiegoś logicznego ciągu. Czegoś tam się o Bułgarii dowiedziałam, ale niedosyt pozostał.
Książka istotnie umiliła pobyt nad Morzem Czarnym. Autorka przeprowadza nas przez różne aspekty bułgarskiej rzeczywistości: od lekcji kulinariów do rozległego dziedzictwa historycznego które do dziś rzuca cień na naród. W nie za grubej książce poruszone jest bardzo wiele kwestii, to wręcz pigułka wiedzy - co niekoniecznie działa tu na plus, bo chyba największy minus tej pozycji to jej krótkość. Polecam dla ciekawych świata ❤️❤️
Książka bardziej o ludziach niż o miejscu. O Bułgarach zaskakująco (jak na autorkę, która się z nimi mocno utożsamia) szczerze i bez pudru. Mimo to po lekturze Bulgarzy wydają się jeszcze sympatyczniejsi. A może właśnie dlatego? Miks własnych obserwacji i przeżyć autorki (czasami bardzo osobistych) i opinii badaczy z autorytetem (mimo to przyjemne w czytaniu). Polecam.
Najmocniejszą stroną tej książki były dla mnie prywatne wątki autorki. Głównie opowieści o babci, wspomnienia z pobytów w Bułgarii, ciekawostki kulinarne. Oczywiście tradycje bułgarskie i różnice kulturowe też bardzo interesujące i przekazane w przystępny sposób. Temat historyczno-polityczny dość obszerny i nużący, jakbym czytała Wikipedię.
Przesłuchana w ramach bałkańskiego miesiąca u Natalii z kanału @kursywa i #czytamszeroko u Krysi z kanału o książkach, bo to w dużej mierze autobiografia.
Dużo ciekawostek, dobra na początek. Spełniła swoje zadanie, bo po tej lekturze inaczej podejdę do Bułgarii, jeśli kiedyś się tam wybiorę.
Bardzo sympatyczna lektura. Może dobrze mi się ją czytało ponieważ sama podróżowałam po Bułgarii i większość ciekawostek była miłą przypominajką. Po takiej książce trzeba usiąść do szopskiej i rakiji :)