Czy istnieją miejsca, które mają magiczną moc czarowania rzeczywistości? I których urok spływa na gości jak ciepły, letni deszcz, obiecujący ukojenie i nowy początek?
Stary, ale odrestaurowany bieszczadzki Pensjonat pod Bukami kryje w sobie magiczną moc przyciągania wszystkich zagubionych dusz.
Prowadzi go atrakcyjna i dystyngowana starsza pani, Róża. Każdego roku przyjeżdżają tu osoby, które szukają swojego miejsca w życiu i czekają na swoją szansę, dzięki której odnajdą w końcu szczęście.
Także tego roku Pensjonat stanie się przytuliskiem dla młodych małżeństw, zwaśnionych sióstr, dawnych kochanków i samotnych serc.
Każdy pokój zdobi grafika z cytatem z wiersza Stachury lub piosenki Starego Dobrego Małżeństwa. Odczytane słowa ze ścian, niczym za dotknięciem magicznej różdżki, będą miały wpływ na późniejsze wydarzenia czytających je osób.
A może tak właśnie działa poezja? Zmusza do zatrzymania i refleksji, a potem subtelnie podpowiada myślom nowy tor.
Zapraszamy do Pensjonatu pod Bukami. Tego lata, jak zwykle, Pensjonat stanie się świadkiem nowych początków, sklejonych serc i tworzenia niezapomnianych chwil.
Lubicie antologie? Ja bardzo. Szczególnie te wakacyjne. Lubię te krótkie historie jako przerywnik pomiędzy książkami. Tę wysłuchałam na storytel li polecam wam tę formę.
Dom @marzena_rogalska Prezent urodzinowy @MagdalenaWitkiewicz. Szept miłości @Dorota_Milli. Nie koniec świata / @majcher_magdalena Jeszcze zdążymy /@ annahniemczynow_official Buczynowy naszyjnik / Joanna Szarańska. Satyr i wróżka @ Agnieszka.Lis.pisarka Ścieżki gwiazd @Ag.Krawczyk. Zielone skrzydła słowika @ dorota.gasiorowska.autorka Tamta Dziewczyna @Karolina_Wilczynska_autorka
Pensjonat w malowniczym miejscu, prowadzony przez panią Różę. 10 opowiadań, każde z nich opowiada historię życiowych rozbitków a każdy z nich zawita kiedyś do pensjoantu. Dominuje temat powrotów i spotkania po latach, wszystko z polską poezją w tle. Cudnie było sobie przypomnieć teksty Stachury i Starego Dobrego Małżeństwa. Niektóre historie bardzo poruszające. Świetna lektura na wyciszenie. Nigdy nie byłam w Bieszczadach ale po tej antologii chcę bardzo tam pojechać. „W górach jest wszystko co kocham. Wszystkie wiersze są w bukach. W górach”
Lato w górach, nawet niezbyt wysokich jak Bieszczady, rządzi się swoimi prawami. Potrafi być ciepło i słonecznie, ale pogoda może się raptownie zmienić. Okropne ulewy nie pozostawiają wówczas na nikim suchej nitki. Upały również potrafią dać się we znaki. Spędzając tu nawet krótki urlop trzeba liczyć się ze zmiennością pogody.
I tylko pani Róża, właścicielka Pensjonatu pod Bukami niezmiennie miła i ciepła, z radością wita nowych lokatorów, jak i tych, którzy wciąż wracają do przytulnego miejsca. Na gości czekają specjalnie urządzone pokoje, ozdobione cytatami i wierszami ukochanego przez właścicielkę poety - Edwarda Stachury. To również fragmenty jego utworów stanowią tytuły opowiadań w zbiorku "Lato w Pensjonacie pod Bukami". Czasami wiersze, znane nam jako poezja śpiewana, przewijają się na łamach książki. Doskonale dopasowują się do treści, dobrze ją ilustrując.
Ta antologia, podobnie jak jej zimowa wersja, krąży wokół miłości, uczucia, które jest tak bardzo ważne. Czasami go brakuje, czasami się kończy czy wyczerpuje, często się dopiero rodzi lub odnawia. Miłość odmalowana w tej antologii jest jak twórczość Stachury - czasami słodka jak miód, ale niekiedy wpadająca w gorzkie tony.
Dziesięć polskich autorek stworzyło opowiadania, które znakomicie czyta się w ciepłe letnie dni. Dobrze jest przypomnieć sobie jak to jest zakochać się, potem odkrywać wszystkie cechy, najpierw te dobre, a potem te niezbyt chlubne, ukochanej osoby. Jak to jest spędzać czas parząc na wszystko dookoła przez różowe okulary. Takie miłe, ciepłe opowiadania pozwalają pogodnie spojrzeć w przyszłość i dobrze nastroić się, gdy nadciągną chmury i deszcze wraz z pierwszymi jesiennymi dniami.
Książka jest dość gruba. Składa się z różnych opowiadań, ale ich akcja rozgrywa się w jednym miejscu i mniej więcej w tym samym czasie. Róża - starsza kobieta po rozwodzie, kupiła i wyremontowała stary pensjonat. Każdy rozdział opowiada historię innej osoby, która przyjeżdża do pensjonat. Pierwszy raz czytałam książkę pisaną przez tak dużą ilość osób. Ciekawe doświadczenie. Pozwala nam sprawdzić jak piszą inni autorzy, których nie znamy. Jedne rozdziały były lepsza inne gorsze. Nie wiedziałam, że Marzena Rogalska pisze książki. To był pierwszy rozdział i nawet fajny był. Trochę zabrakło mi jeszcze jednego rozdziału kończącego pierwszą historię.
A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Po przeczytaniu tego zbioru opowiadań mam ochotę właśnie na to. Bardzo przyjemna książka. Moje ulubione autorki jak zwykle dały radę :) Zabrakło mi tylko czegoś na kształt zamknięcia „sezonu”, ale kto wie? Może ten brak zamknięcia to początek czegoś innego?