Bartek jest aktorem, który właśnie wywalczył sobie pierwszą większą rolę w superprodukcji. Agnieszka ma szansę dostać pracę w popularnym piśmie o show-biznesie, w którym pracuje już jej przyjaciółka Oliwka. Obie dostają zadanie napisania reportażu z planu filmowego. Zamiast ekscytujących plotek znajdują tam jednak... nieboszczyka. I nie ma wątpliwości, że rozstał się on z życiem wbrew własnej woli.
Szybko okazuje się, że morderstwo na planie filmowym związane jest z wypadkiem, który wydarzył się w tym samym miejscu siedemnaście lat wcześniej. Mało tego! Morderca nie zamierza poprzestać tylko na jednej zbrodni... Czy policja i trójka przyjaciół odkryją jego tożsamość, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?
Z zawodu dziennikarz, z pasji kryminalista… to znaczy – twórca kryminałów. Przez lata związany z mediami. Karierę zaczynał w połowie lat 90. w kultowej już dzisiaj Rozgłośni Harcerskiej, potem zasiadał za mikrofonem m.in. w Radiu Plus i warszawskim Radiu Kolor. W latach 2007-2020 pracował w wydawnictwie Edipresse, gdzie piastował funkcję sekretarza redakcji magazynu „Party”.
Zadebiutował w marcu 2015 roku kryminałem „Ukochany z piekła rodem”, zdobywając 1-sze miejsce na liście bestsellerów kryminalnych EMPIK.com. Co prawda dotąd nie udało mu się powtórzyć tego wyczynu, ale za to aż 9 z napisanych przez niego powieści dotarło do TOP 10 tej największej polskiej księgarni. Były to kolejno: „Jak Cię zabić, kochanie?” (najwyższa lokata: 6), „Do trzech razy śmierć” (8), „Kto zabił Kopciuszka?” (10), „Zbrodnia w wielkim mieście” (5), „Miłość Ci nic nie wybaczy” (3), „Teściowe muszą zniknąć” (8), „Miasteczko morderców” (9), „Po trupach do celu” (8) i „Bardzo cichy rozwód” (7). Do TOP 3 w kategorii „Literatura obyczajowa” dotarła tez jego komedia spod znaku „płaszcza i szpady” – „Skradziony klejnot”.
Dwie jego powieści, „Jak Cie zabić, kochanie?” i „Do trzech razy śmierć”, zostały nominowane w plebiscycie „Książka roku” portalu Lubimy Czytać.
Za książkę „Lustereczko, powiedz przecie” nagrodzony 1-szą nagrodą w plebiscycie „Zbrodnia z przymrużeniem oka”. Ponownie zdobył tę nagrodę rok później za powieść „Zbrodnia w wielkim mieście”, a dwa lata póżniej za komedię kryminalną „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!”.
Jesienią 2019 roku jego powieść „Raz, dwa, trzy… giniesz ty!” doczekała się inscenizacji na deskach Teatru Druga Strefa. Bilety na kilkanaście pierwszych spektakli wyprzedały się w ciągu kilku godzin. Niestety, pandemia Covid-19 spowodowała, że kolejne spektakle zostały odwołane.
W 2022 roku sprzedano prawa do ekranizacji jego powieści „Skradziony klejnot” (pierwszego tomu sagi „Gorset i szpada”).
Alek uwielbia literaturę kryminalną i historyczną (zwłaszcza dotyczącą epoki Cesarstwa Rzymskiego), jest uzależniony od dobrych seriali, gier karcianych i planszowych, włoskiej i francuskiej kuchni, „Ptasiego Mleczka” i herbaty earl-gray oraz ma dwa życiowe hobby: muzykę (kocha Madonnę, a za swoich idoli uważa Jima Morrisona i The Doors oraz Kate Bush) i podróże. Jego marzeniem jest objechać cały świat, a na stare lata zamieszkać na jednej z wysp Morza Śródziemnego. A tam już tylko pisać, i pisać, i pisać, i pisać…
Potrzebowalam czegos lekkiego, przyjemnego i szybkiego. Padlo na ksiazke Alka Rogozinskiego. To moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Lekko bylo, humor w tle morderstwa tez, ale komedie kryminalne to chyba jednak nie moja bajka 🤔. Brawo dla autora za dystans do siebie; swiat celebrytow w krzywym zwierciadle 😉.
3/5⭐ To było moje czwarte spotkanie z Alkiem Rogozińskim i na jakiś czas ostatnie. Jego książki przeważnie charakteryzują się dość wartką akcją nakierowaną na zagadkę kryminalną, ale w tej konkretnej pozycji działo się zdecydowanie za dużo. Liczne opisy wszystkiego co wiąże się z popkulturą były do pewnego momentu fajne, ale z czasem strasznie wybijały mnie z rytmu. Poza tym ilość ludzi i nazwisk bardzo mnie przytłoczyła, aż zaczęłam żałować, że ich sobie nie zapisywałam. Książka jest dosyć krótka, więc też nie było zbytnio czasu, by zapamiętać każdą postać. Sama zagadka jest całkiem prosta i niepotrzebnie była tak zagmatwana, poprzez sprawę z przed lat. Sięgnęłam po ten tytuł ze względu na wątek filmowy, ale niestety było go zdecydowanie za mało. Humor autora, który zwykle mi się podoba, tutaj nie za bardzo do mnie trafił. Moim zdaniem był zbyt infantylny, żeby nie użyć słowa "boomerski". Koniec końców książka była nawet przyjemna, ale inne tytuły autora są po prostu lepsze.
Piszą o tej książce, że autor powiela pomysły. Tego nie wiem, bo to moje pierwsze z nim spotkanie. Czy ja wiem, czy to taki rasowy kryminał? Śledczy może i jest, ale bardzo pobocznie. Powieść to taki poniekąd pamflet ośmieszający środowisko aktorskie i dziennikarskie. Choć to nie demaskatorstwo a ogólna prawdy. Przez to książka momentami jest nawet zabawna.
Wyskoczyłam tak poważnie z tym pamfletem, ale generalnie jest to lekka opowieść ze zbrodnią w tle. Na upały w sam raz.
Lekka, łatwa i przyjemna. To właściwie tymi trzema słowami można by opisać tę książkę i opis ten zakończyć. Można ją przeczytać bardzo szybko, nawet niespecjalnie skupiając się na fabule czy snutej intrydze. Trochę zdarza się pomieszanie z poplątaniem, kto z kim i dlaczego ale to w absolutnie w niczym nie przeszkadza. Klasyczny kryminał z cyklu zabili go i uciekł.
3.5 Przez większość książki miło mi się czytało historię,bo akurat potrzebowałam czegoś lekkiego od Alka;) Jednak przy końcówce nie mogłam jakoś się skupić i zakończyłam lekturę z lekkim mętlikiem w głowie.
Historia Raz, dwa, trzy… giniesz ty! dzieje się na planie filmowym, tutaj poznajemy naszego głównego bohatera Bartka, młodego aktora, który w końcu ma szansę na prawdziwą rolę w świetnej produkcji filmowej. Drugą bohaterką jest dziennikarka Agnieszka, która zostaje wysłana na tenże plan filmowy w celu przeprowadzenia wywiadu z główną gwiazdą filmową. Niestety jak się okazuje na miejscu może być to odrobinę skomplikowane z uwagi na nagłe zejście głównego aktora. Przy tej okazji, dowiadujemy się, że to nie pierwsze morderstwo w tej hali filmowej. Poprzednie wydarzyło się również podczas kręcenia filmu przez reżysera Jana Witkowiaka i nasza bohaterka jest całkiem mocno z tamtym morderstwem powiązana, pośrednio. Jak się wkrótce okazuje, tym razem nie skończy się na jednej zbrodni. Kto jeszcze zginie na planie?
Alek Rogoziński trzyma nas w napięciu niemalże do ostatnich stron i zgrabnie buduje fabułę, która nie tylko wciąga w intrygę „kto zabił?”, ale okrasza ją całkiem niezłą dozą humoru, dzięki czemu lektura jest nie tylko wciągająca, ale również lekka i przyjemna.