Skąd się wzięły Natalie? Ich ojcem był Jarosław Sucharski - kłamca i bigamista, przestępca czy tajny współpracownik?
Dziesięcioletni Jarek - zdolny, inteligentny, sprytny i ambitny - zwrócił uwagę Kazimierza Kozibrody, oficera służb bezpieczeństwa. Ten wziął chłopca pod swoje skrzydła i pokierował jego dalszym życiem oraz karierą. Spełniwszy marzenie swego podopiecznego o studiach na wydziale historii sztuki, wychował sobie oddanego współpracownika, którego wykorzystywał do własnych celów.
Ale wkrótce się okazało, że uczeń przewyższył mistrza...
Jarosław Sucharski, zręcznie poruszając się w realiach socjalistycznej Polski, wkracza w niebezpieczny świat czarnego rynku, przemytników dzieł sztuki, fałszerzy obrazów, handlarzy złotem i brylantami. Niebawem przenosi swoje interesy na arenę europejską.
Absolwentka Pedagogiki Specjalnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorka powieści kryminalnych: Martwe Jezioro, Czy ten rudy kot to pies?, Zacisze 13 i Zacisze 13. Powrót. Pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej w Śremie. Kocha jazdę konną i rytmy latynoamerykańskie, zwłaszcza salsę. Namiętnie czyta Joannę Chmielewską, Stephena Kinga, Joe Hilla, Tess Gerritsen i Jeffery'ego Deavera.
Powiem szczerze, ze troche obawialam sie tego prequela, ale okazalo sie, ze losy Jaroslawa Sucharskiego, ojca 5 Natalii to naprawde fajna, lekka lektura. Jarek Sucharski to cwaniaczek od najmlodszych lat, przystojny spryciarz, kombinator i bigamista w jednym. Mial w zyciu wiele szczescia i nie raz spadal na cztery lapy. Ale niestety tego szczescia zabraklo mu do kobiet. Kobiety jego zycia i matki jego 5 corek daly mu mocno popalic i przez chwileczke bylo mi go nawet troszeczke szkoda😉.
Książki o pięciu Nataliach Sucharskich, które o swoim istnieniu i o odziedziczonym po wspólnym tatusiu spadku dowiadują się dopiero po jego śmierci, to wyśmienite komedie. Ta opisuje jak do tego doszło nie całkiem w komediowym nastroju. Szesnastoletniego Jarosława Sucharskiego postanowił na doskonałego esbeka wychować niejaki major/pułkownik/generał Kazimierz Kozibroda, którego mieszkanie sprzątała matka Jarka. Efekty szkolenia przerosły oczekiwania mentora. Jedynie do małżeństwa i do picia z towarzyszami zza wschodniej granicy Jarek okazał się średnio przygotowany.
Lekka, bezstresowa lektura, mimo że dotyczy peerelowsko-esbeckich realiów. Pewnie najwyższy czas, aby za tematykę wzięli się również twórcy, którzy tamtego świata z autopsji nie znają lecz potrafią zeń wyłuskać jakieś charakterystyczne cechy. Pod warunkiem, że forma przekazu jest strawna także dla tych, którzy tamtej rzeczywistości doświadczyli. Choćby tak, jak robi to Olga Rudnicka (ur. 1988), stawiając na bezideowość esbeków, którym inteligencja i spryt służą przede wszystkim do gromadzenia osobistych korzyści i przygotowania miękkiego lądowania.
Jednak, choć prequel do przygód pięciu Natalii, opublikowany osiem lat po pierwszej części trylogii, mnie nie zbulwersował, jego forma jest poprawna, daleka jestem od zachwytów, jakie wywoływały niektóre wcześniejsze powieści autorki. Mniej tu wdzięku, temat z pewnością nie sprzyjał wykorzystaniu przez Rudnicką jej najważniejszego literackiego atutu, humoru sytuacyjno-słownego. Nawet relacje z miłosnych i pijackich tarapatów Sucharskiego zawierają jedynie śladowe ilości jej autorskiego stylu, łączącego logikę paradoksu z urokliwym kontekstem wypowiedzi.
Dwa dni temu zakończyły się Warszawskie Targi Książki, a ja miałam przyjemność w nich uczestniczyć. Jedną z autorek, którą można było spotkać na Targach była Olga Rudnicka, która podpisywała swoją najnowszą książkę – „Miłe Natalii początki”. Nie mogłam przepuścić takiej okazji, musiałam biec po autograf, zwłaszcza że w podróż zabrałam właśnie tę książkę. „Miłe Natalii początki” to prequel bestsellerowej serii o siostrach Sucharskich. Sióstr jest pięć i każda z nich ma na imię Natalia. Dlaczego tak? Odpowiedź znajdziecie w książce. Dowiecie się także kim był ich ojciec – kłamcą i bigamistą, przestępcom czy może tajnym współpracownikiem? Jeśli zatem lubicie czytać lekkie komedie kryminale, lubicie się pośmiać w trakcie czytania i znane są Wam losy dziewczyn – to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę.
Kilka lat temu skończyłam czytać ostatnią część serii o Nataliach – „Do trzech razy Natalie” i właściwie, gdy tylko zaczęłam przygodę z tymi siostrami, to cały czas chodziło za mną jedno pytanie: czy ich ojciec to naprawdę taki łajdak? Dzięki prequelowi dostałam w końcu odpowiedź i mogę potwierdzić, że prawdziwy z niego prostak i cham. Młody Sucharski był przystojnym blondynem, który dzięki pewności siebie i inteligencji zawsze dostawał to, co chciał. Sprytu także nie można mu odmówić, bo bardzo szybko zorientował się, że przemyt i fałszerstwo zapewnią mu byt. Sucharski miał tylko jedną słabość – była nią słabość do kobiet. A tych w jego życiu brakować nie będzie. W międzyczasie będzie się żenił i rozwodził, znowu żenił i ponownie rozwodził i tak jeszcze kilka razy. Z każdą z kobiet jego życia doczeka się córki, a po co sobie komplikować życie, skoro można je wszystkie nazwać tak samo. I tak zacznie się historia pięciu Natalii, o której możecie przeczytać w osobnych już książkach. Dziewczynki się rodziły, a jak próbowałam sobie przypomnieć, która odziedziczyła po ojcu daną cechę charakteru, inteligencję i skłonność do kombinowania? Myślę, że teraz, skoro już znam historię ich ojca, będę miała dobry powód, by ponownie sięgnąć i przeczytać o Nataliach.
Prequel historii o Nataliach jest napisany bardzo lekko i z przymrużeniem oka. Nie zabrakło tu charakterystycznego dla Rudnickiej humoru – scena z patelnią jest świetna! A i podobnych smaczków jest więcej, zwłaszcza w scenach dotyczących relacji damsko-męskich. Jedyną różnicą od wcześniejszych książek o Nataliach jest zastąpienie wątku kryminalnego wątkiem sensacyjnym, który także wyszedł bardzo dobrze. Zatem jeśli jesteście ciekawi, czy tkwi ziarno prawdy w powiedzeniu: jaki ojciec, takie córki, to przeczytajcie książkę „Miłe Natalii początki”. Polecam.
Zerowy tom Serii "Natalii 5" Historia opowiada o życiu ojca Natalii - Jarosławie Sucharskim. Tym razem historia nie porwała mnie od początku. Nawet trochę mnie nudziła, ale dałam jej szanse i potem się rozkreciła. Bardzo zabawna historia. Akcja rozgrywa się w latach komunistycznych, więc trochę sentymentalna ;) Autorka urodziła się w 1988 więc raczej nie pamięta tamtych czasów, natomiast bardzo dokładnie jest wszystko opisane.