Posterunkowy Nadziany ma pecha. Po serii niefortunnych zdarzeń postanawia dobrowolnie przenieść się na niewielką placówkę, gdzie nikt go nie zna i może wszystko zacząć od nowa. Na miejscu spotyka kolegę ze szkoły policyjnej, Dzianego, który po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że praca w policji nie jest dla niego i zostaje prywatnym detektywem. Pomaga mu brat, Gianni, który właśnie wrócił do Polski i jest specjalistą od trudnych przypadków, a jego klientela jest dość specyficzna. Gianni pracuje bowiem dla bossów przestępczego półświatka. Pierwszym klientem Dzianego zostaje jeden z nich, niejaki Padlina, który dla odmiany zamiast płatnego zabójcy potrzebuje prywatnego detektywa, bo najpierw musi się dowiedzieć, kogo ma zabić.
Nic jednak nie toczy się tak jak powinno. Dziany zostaje postrzelony przez Nadzianego w stopę, oczywiście przypadkiem; Gianni, mimo postanowienia że będzie uczciwym człowiekiem, musi przyjąć kolejne zlecenie, a Padlina wywołuje wojnę gangów, przekonany, że konkurencja zaatakowała jego człowieka.
Absolwentka Pedagogiki Specjalnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorka powieści kryminalnych: Martwe Jezioro, Czy ten rudy kot to pies?, Zacisze 13 i Zacisze 13. Powrót. Pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej w Śremie. Kocha jazdę konną i rytmy latynoamerykańskie, zwłaszcza salsę. Namiętnie czyta Joannę Chmielewską, Stephena Kinga, Joe Hilla, Tess Gerritsen i Jeffery'ego Deavera.
Mam wrażenie, że ta powieść rozpoczęła się troszeczkę niepewnie, ale z czasem się rozkręciła, i to jak. Jestem wielką fanką tego, jak Rudnicka łączy intrygi kryminalne z dowcipem i naszą rzeczywistością, i Fartowny Pech również jest pełny wszystkich tych wątków, chociaż czasami humor sprawiał wrażenie lekko przesadzonego - da się to jednak wybaczyć.
Najsilniejszą stroną książki wydają się główne postacie męskie - Gianniego, Krysia i Jokera, zostały one bardzo ładnie nakreślone i budzą sympatię czytelnika. Zwłaszcza postacie Gianniego i Krysia - ich więź jest ślicznie napisana, zdrobnienia imion dodają uroku i ciepła, no a sam Gianni - pokochałam go od pierwszej sceny i te uczucia utrzymały się do samego końca, jest przecudowny.
Miło było przeczytać książkę, która w taki prosty i dowcipny sposób przedstawia sytuacje, które powinny raczej wzbudzać przerażenie - te dwie strony gangsterskich idealnie się komponują.
Co mi nie pasuje? Chyba właśnie kwestia tego przesadzonego humoru w pewnych scenach oraz muszę przyznać, że nie jestem aż tak przekonana do postaci Jagi, chociaż z czasem staje się coraz lepsza i ciekawsza.
Jest to bardzo przyjemna i lekka lektura, idealna na leniwe letnie popołudnia.
Całość opisałbym jednym słowem - niekonsekwentne. Zupełnie bez wyczucia pomieszane elementy lekkiej komedii kryminalnej i poważnego kryminału. Fabuła też jakoś niezbyt zgrabnie składa się w całość. Zabawnie chwilami było, ale częściej humor był jakiś taki wymuszony i naciągany. Może jeszcze kiedyś do autorki wrócę, bo pewien potencjał widać, ale to zdecydowanie nie był dobry początek.
Moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Rudnickiej to powieść "Natalii 5". Poleciła mi ją koleżanka, która była zachwycona wszystkimi częściami o siostrach Sucharskich. Mi osobiście też się podobały, były wciągające i z inteligentnym humorem, a sam pomysł na fabułę był genialny. "Fartowny pech" trochę się u mnie na półce wyleżała, zanim po nią sięgnęłam. Jest to historia dwóch pechowych policjantów. Posterunkowy Filip Nadziany nie potrafi pozbyć się prześladującego go pecha. W wyniku niefortunnych okoliczności staje się obiektem drwin, więc postanawia sobie załatwić przeniesienie do niewielkiej placówki w Paszczach. Tam przypadkiem spotyka Krystiana Dzianego - kolegę ze szkoły policyjnej, którego też nie opuszcza pech. Po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że woli zostać prywatnym detektywem. W tym samym do Polski po wielu latach nieobecności wraca gangster Ganni - Klemens Dziany, który ma wykonać zlecenie dla Padliny. Niespodziewanie losy całej trójki się skrzyżują. Każda prosta sprawa zmieni się w skomplikowaną. Dostaniemy wiele atrakcji i niespodzianek, np. mafijne zlecenia na zgładzenie niewygodnych konkurentów, wojny gangów, trudne śledztwa pod przykrywką, likwidacja świadków, a nawet nietuzinkowe propozycje matrymonialne. Prawdziwy misz-masz. Moim zdaniem jest to najsłabsza pozycja autorki. Do końca nie wykorzystała potencjału zawartego w tej historii. Całość czyta się lekko i przyjemnie, niezwykła poprawność językowa, bardzo sprawnie prowadzone dialogi oraz wartko tocząca się akcja. Jednak coś brakuję. Jest to idealna lektura na wakacyjne wyjazdy w ramach nudy przy niepogodzie. :)
Lekka, szybko wylatująca z pamięci komedia kryminalna.
Humor jest, ale w niewielkich ilościach. Do postaci przywiązujemy się w równym stopniu, co do współtowarzyszy w poczekalni u dentysty. Sama historia do skomplikowanych raczej nie należy.
Powieść w sam raz na wakacje. Albo na odstresowanie po ciężkim tygodniu pracy. Albo do przeczytania podczas sesji. Generalnie wstydu nie ma, bo wciągnąć potrafi. A że nie umiem znaleźć powodów do zachwytu, to już insza inszość.