W 1 rok 1864, Ewelina wyrusza za zesłańcem Janem Darskim na Syberię. Miłość do niego przesłania wszystko - obowiązki wobec rodziny, męża, dorastającej córki. Zesłany jest także Cyprian, prawowity mąż. Po jego śmierci Ewelina bierze ślub z Janem, ale ich szczęście trwa krótko. Drugi tom, nowej, trzytomowej edycji glosnej sagi Marii Nurowskiej, przeniesionej na poczatku lat 90. na ekran kinowy i telewizyjny, obejmuje ponad sto lat polskiej historii. Losy szesciu kobiet z ziemianskiej rodziny splataja sie w powiesci z losami kraju. Od upadku powstania styczniowego, niewoli i emigracji, przez II Rzeczpospolita, okupacje hitlerowska, komunizm, az po ,,Solidarnosc", stan wojenny i lata najnowsze towarzyszymy bohaterkom Nurowskiej, kobietom niezwyklym, które laczy sila charakteru, dramatyczna biografia i milosc do rodzinnej siedziby w Lechicach. W 3 koniec lat 30. XX wieku, nagła śmierć matki oraz tajemnicze zniknięcie ojca przerywają dzieciństwo Eweliny i Jana. Po wybuchu II wojny światowej rodzeństwo traci ze sobą kontakt. Jan opuszcza kraj, Ewelina pozostaje w okupowanej Warszawie. Studiuje na tajnych kompletach, przeżywa miłość. Gdy nadchodzi wyzwolenie, okazuje się, że nie dla wszystkich znaczy ono to samo…
Jakiś czas temu przeczytałam książkę Nakarmić wilki autorstwa Marii Nurowskiej. Pozycja ta bardzo mi się spodobała, więc postanowiłam sięgnąć po inne tytuły tej autorki. Po krótkim namyśle zdecydowałam się na Panny i wdowy. Tom 1 i niestety, muszę przyznać, że srogo zawiodłam się na tym tytule.
Jest rok 1864. Nad mieszkańcami Polski krąży widmo klęski powstania styczniowego, zwłaszcza, że wielu jego uczestników zostało wywiezionych na Sybir. Za dzielnymi mężczyznami, podążają ich ukochane. W tym oto momencie poznajemy Ewelinę, która to postanowiła wyruszyć w tę daleką podróż, aby spotkać się z mężczyzną swojego życia. Nie jest to jednak jej mąż Cyprian, a Jan – młodszy od niej o wiele lat, dla którego jest w stanie poświęcić nie tylko swoje dostatnie życie, ale i rodzinę. Lecz po krótkim czasie wszystko zaczęło się psuć.
Tak oto w skrócie wygląda zarys pierwszej części książki, bowiem w tomie pierwszym poznamy losy kilku kobiet z Lechic (majątek rodowy Eweliny). Wszystkie bohaterki są niezwykłe. Dumne, uparte, gotowe poświęcić się dla miłości. Z drugiej jednak strony każda z nich jest naiwna, nieprzygotowana do trudów codziennego życia. Każda z kobiet szybko się zakochuje, aby zaraz cierpieć z powodu tej miłości. Ich decyzje są pochopne, nieprzemyślane, a upór w większości przypadków graniczy z głupotą. Tak, bohaterki pierwszego tomu Panien i wdów są niezwykłe, bowiem po raz pierwszy zdarzyło mi czytać książkę, w której nie polubiłam żadnej postaci.
Podczas lektury ogromnie irytowało mnie wiele rzeczy i często odkładałam książkę na bok, aby odetchnąć na chwilę od tej wszechobecnej głupoty. Rozumiem, że był to wiek XIX i emancypacja kobiet nie była zjawiskiem powszechnym, ale jednak istnieją pewne granice. Sceny, w których jedna bohaterka zobaczyła mężczyznę i już wiedziała, że jest to najprawdziwsza miłość raziły naiwnością. Widać, że autorka pragnęła uczynić kobiety lechickie wyzwolonymi, silnymi istotami, które nie potrzebują mężczyzn. Jednak w wielu wypadkach nie udało jej się to, a wręcz bohaterki i ich wady zostały zbyt mocno przerysowane.
Głównym atutem tej powieści, który niestety nie został w pełni wykorzystany, jest czas i miejsce rozgrywanych wydarzeń. Wraz z bohaterkami zwiedzimy Paryż, Syberię oraz Polskę. Poznamy ludzi, których kariery dopiero się rozwijają, choć dla nas te nazwiska wiele już dziś znaczą. Odwiedzimy słynne miejsca oraz zobaczymy, jak żyli ludzie w tamtych latach. Właśnie te rzeczy sprawiły, że nie przerwałam czytania w połowie, choć o większości autorka tylko napomknęła, a szkoda, bo rozwinięcie ich zdecydowanie wpłynęłoby pozytywnie na ogólny odbiór książki.
Panny i wdowy czyta się szybko, język nie woła o pomstę do nieba, choć pewien problem sprawia rozłożenie treści. Książka nie została podzielona na rozdziały. Nową treść wprowadzają nowe akapity, więc czasami nie wiadomo, o której bohaterce mowa, zwłaszcza, że imiona się powtarzają.
Reasumując, jest to książką, którą szybko się przeczyta i o której jeszcze szybciej się zapomni. Marii Nurowskiej należą się brawa za wybranie tak ciekawego tła powieści. Z drugiej jednak strony samo tło nie przyciągnie na długo, jeśli główne bohaterki będą odpychać czytelnika. Komu mogłabym polecić Panny i wdowy? Zdecydowanie fanom twórczości M. Nurowskiej oraz tym, którzy szukają niewymagającej lektury.
Nuostabi knyga. Puikiai ir lengvai pasakojamas šeimos gyvenimas. Negražinant įvikių, ir neišaukštinant bajoriškos kilmės. Gyvenimas visus vienodai purto. Visi išgyvena savaip ir nesvarbu ar tai grafas ar valstietis.