Od dawna poszukiwałam książki, która opisywałaby Kościół katolicki z bardziej liberalnego punktu widzenia, tym samym dając nadzieję na to, że Chrześcijaństwo jest w stanie zmienić się na tyle, by lepiej wpisywać się w ramy świata w jakim żyjemy. Ten reportaż z pewnością spełnił moje oczekiwania.
Mirosław Wlekły zabiera nas w podróż dookoła świata, pokazując jego najodleglejsze zakątki i ludzi, którzy borykają się z problemami, o których często nie myślimy jako mieszkańcy tzw. Zachodu. Z niektórymi tematami tych reportaży miałam już styczność (np. ograniczona liczba księży w Brazylii), ale inne były dla mnie zupełnie nowe (np. sytuacja w Libanie czy napięcie panujące pomiędzy Haiti a Dominikaną), dzięki czemu mogłam pogłębić swoją wiedzę. Autor pozwolił swoim rozmówcom na opowiedzenie historii, które dla niektórych z nas mogą wydawać się wstrząsające. Jednocześnie sam daleki jest od osądzania, rzadko kiedy oferuje swoje zdanie, pozwalając czytelnikom samodzielnie wyciągnąć wnioski z każdego przygotowanego reportażu.
Każdy reportaż mówi nie tylko o osobistych historiach ludzi z danego kraju, ale porusza też kwestię tego, co faktycznie jest robione w kierunku poprawienia ich sytuacji. Doceniam fragmenty listów czy wypowiedzi papieża Franciszka, które ukazują jego motywy jako głowy Kościoła. Autor pozwolił sobie również na zestawienie kilku poprzednich papieży, by na ich tle przedstawić Franciszka i to jaki powiew świeżości wprowadził w konserwatywną instytucję jaką jest Watykan. Wypowiedzi Franciszka zawierały nie tylko dużo nadziei na lepsze jutro, ale sugerowały konkretne czynności, które nowocześni Chrześcijanie powinni przyjąć by odciąć się od konserwatywnej idei naszej religii.
Niesamowicie inspirująca lektura, która pokazuje dobro kryjące się, mimo wszystko, w religii Chrześcijańskiej. Wpasowuje się idealnie w moment w historii, w jakim znajduje się obecnie nasz Kościół i jest świadectwem tego, ile jeszcze czeka go zmian, by był gotowy służyć wszystkim swoich wiernym.