Wywiad-rzeka o „kosmosie Żuławskiego” – rozmowa o uniwersum sztuki utkanym z setek przeczytanych książek, obejrzanych filmów i wysłuchanych oper, a takż̇e o traumatycznych doświadczeniach życiowych, które ukształtowały filmowy i pisarski warsztat artysty.
Sam Peckinpah obok Fiodora Dostojewskiego, Sergiej Eisenstein obok Kena Russella, XIX-wieczna proza obok sztuki komiksu – to wszystko staje się inspiracją do stworzenia dzieła poruszającego najbardziej dotkliwe problemy – w sferze indywidualnej i społecznej. Dramatyczne opowieści o filmie w czasach PRL-u. O dwukrotnym przymusie opuszczenia Polski i o cenzurze. O kobietach... Małgorzacie Braunek, Romy Schneider, Isabelle Adjani, Valérie Kaprisky, Iwonie Petry, Sophie Marceau. O robienieu języka lewicowego w telewizji “pampersów”. O pracy z filmowcami z Polski, Francji i Ameryki – przewodnik po praktycznej stronie sztuki filmowej.
Nowe wydanie wzbogacone zdjęciami i nowym wstępem Piotra Kletowskiego.
Andrzej Żuławski (Polish: [ˈandʐɛj ʐuˈwafskʲi]; 22 November 1940 – 17 February 2016) was a Polish film director and writer. Żuławski often went against mainstream commercialism in his films, and enjoyed success mostly with European art-house audiences.
In the late 1950s, he studied cinema in France. His second feature, The Devil (1972), was banned in communist Poland, and Żuławski went to France. After the success of That Most Important Thing: Love in 1975, he returned to Poland where he spent two years making On the Silver Globe (not released until 1988). The work on this film was interrupted and destroyed by the authorities. After that, Żuławski moved to France where he became known for controversial and violent art-house films such as Possession (1981). Żuławski is also known for his work with actresses including Romy Schneider, Isabelle Adjani and Sophie Marceau.
His films have received awards at various international film festivals. Żuławski had also written several novels, for example: Il était Un Verger, Lity Bór (a.k.a. La Forêt Forteresse), W Oczach Tygrysa, and Ogród Miłości.
Książka kończy z pozaginanymi kartkami i zaznaczonymi ołówkiem wypowiedziami. Bałam Się o to, jak będzie się czytać, w końcu to wywiad na ponad 400 stronach, ale Żuławski przecież do milczków nie należy, szczególnie gdy może mówić o sobie :) uważam go za niesamowicie inteligentnego i twórczego człowieka, również z ogromną wrażliwością, ale której to potrafi użyć raczej tylko w stosunku do siebie, dla innych wydaje się dość krytyczny. Czytało mi się to niesłychanie ciekawie, bo to zaskakujące i niecodzienne spojrzenie na wiele spraw. I chociaż z jednej strony Żuławski wpisuje się w ten przypadek artysty, który mówi(ł) i robi(ł) rzeczy, za które wzbudza we mnie ujemny szacunek, to jego filmy i próby wyjaśnienia życia, świata, sztuki, ludzi i miłości są tak specyficzne i niekonwencjonalne, że trochę ma się wrażenie słuchania (czytania) kogoś w rodzaju mistrza, jakkolwiek źle to nie brzmi.
Rewelacyjna. Na początku byłam zszokowana formą, bo czy ktoś kiedyś czytał 600-stronicowy wywiad? Ja akurat nigdy wcześniej. Żuław to charakterny człowiek. Dostaje się prawie wszystkim z jego pokolenia: Michnikowi, Kieślowskiemu, Wajdzie. Agnieszkę Holand nieco oszczędził. Chyba ją jedną w miarę lubi.
No cóż powiedzieć... Jako wywiad znakomity - bogactwo tematów: od historii z planu po autoanalizy krytyczno-filmowe, od rozmów o wpływach znakomitych twórców na twórczość Żuławskiego po pojazdów po filmach Wajdy, Zanussiego, no i przede wszystkim - pojazdy po kobietach. Żuławski do potęgi n-tej, także wielokrotnie musiałam ją odkładać, kiedy wnerwiało mnie nazywanie Kaprisky "dziwką", Schneider "zepsutą alkoholiczką" itd.
Samemu wywiadowi nie mam jednak nic do zarzucenia i w kontekście spojrzenia na samą sztukę filmową był rozwijający.
zawsze wiedziałam, że z andrzeja żuławskiego to był inteligentny gość, ale nie sądziłam, iż aż do takiego stopnia. naprawdę żal, gdy pomyśli się o jego odejściu, bo z pewnością miał jeszcze wiele do powiedzenia, a ja chciałabym więcej się dowiedzieć. ale przynajmniej można poczytać tę książkę, pełną sarkazmu, mądrości i artystycznej, i życiowej, wbrew jakimś utartym konwenansom. a filmy? wręcz trzeba obejrzeć, trzeba.