Antoni Ferdynand Ossendowski, mistrz pióra, i Jan Bułhak, ojciec polskiej fotografii, dokonali rzeczy niezwykłej. Oczarowani Polesiem, obudzili jego zamilkły śpiew. Poddali się urokowi krainy spowitej mroczną aurą lasów, milczących moczarów i mokradeł, nietkniętych destrukcyjną ręką cywilizacji. Tu, gdzie mieszkańcy czczą duchy przodków i opiekuńcze bóstwa, potęgą jest przyroda. To wielka kraina, w której każdy odnajdzie pierwotne echa, łączące człowieka z siłami natury. Ci artystyczni indywidualiści zgłębili i uwiecznili skarb posępnego piękna wciąż żywej tradycji: Ossendowski wyborną polszczyzną, wplatając kresowy dialekt, Bułhak wirtuozerskimi ujęciami obiektywu. To prawdziwa uczta literacka, która ukazuje nieocenioną wartość klejnotu zdobiącego nasz kontynent.
Ferdynand Antoni Ossendowski was a Polish writer, journalist, traveler, globetrotter, explorer, anti-communist, university professor, a member of the French Academy, political activist.
After World War II all his books were covered by the censors in Poland because of his anti-communist beliefs. Only since 1989, his work can be officially published in Poland again.
He is best known for his books:
Beasts, Men and Gods – 1922 (org. title: Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów. Konno przez Azję Centralną)
The Shadow of the Gloomy East: A Moral History of the Russian People – 1923 (org. title: Cień ponurego Wschodu. Za kulisami życia rosyjskiego)
Lenin: God of the Godless – 1930 (org. title: Lenin)
Moja rodzina pochodzi z Polesia Brzeskiego, a książka ta była kapsułą czasu, zapisem utraconego świata, który przestał istnieć przez wojny, przesunięcia granic i melioracje. To historia, o której niestety musiałam dowiedzieć się z książek. Cudowne opisy przyrody. Zrozumiałam mentalność Poleszuków, ich wiarę w zabobony, fatalizm i nieufność, a zachowania rodzinne stały się logiczne. To piękny, choć odrobinę zbyt wyidealizowany pomnik wystawiony krainie, która już nie istnieje. Czasami raziło mnie upraszczanie oraz protekcjonalne, a wręcz kolonialne spojrzenie na życie i zwyczaje tamtych ludzi. To jest na pewno perspektywa kogoś z zewnątrz.