Trochę sceptycznie podchodziłam do tej lektury ze względu na fakt, że autorem jest osteopata (a nie „prawdziwy” lekarz). Osteopatia kojarzyła mi się raczej z pseudonaukowymi i pseudomedycznymi kocopołami, na które jestem uczulona i uważam, że mogą wyrządzić wiele złego. Ciekawość jednak zwyciężyła i muszę przyznać, że moje wątpliwości zostały rozwiane bardzo szybko.
Jest to bardzo merytoryczna książka, z której dowiemy się jak wyglądają mechanizmy działania bólu, reakcje mózgu i układu nerwowego, ale także dlaczego leczenie bólu bywa trudne. Tezy stawiane przez autora nie mają nic wspólnego z szamanizmem, a są logicznymi wnioskami popartymi badaniami naukowymi. Fakt, że ból wcale nie musi być spowodowany urazem czy chorobą, zaczyna być już coraz szerzej znany. Nick Potter pokazuje, jak wielkie znaczenie ma spojrzenie na pacjenta z szerszej perspektywy - poznanie jego historii, zwyczajów czy obaw. Może się bowiem okazać, że trauma, strach czy długotrwały stres ujawniła się właśnie w postaci chronicznego bólu.
Pocieszający jest fakt, że mamy całkiem spory wpływ na to, co czujemy, choć wymaga to pracy i zaangażowania.
Sporo wiedzy wyniosłam z tej lektury, czego dowodem niech będzie fakt, że często raczę swoich bliskich wyczytanymi ciekawostkami :)