Od dwóch lat Alek chowa się przed wspomnieniami o wydarzeniu, które zmieniło jego życie. Gdy rozpoczyna studia, wszystko wydaje się układać po jego myśli. Poznaje nowych ludzi, zawiązuje przyjaźnie, a wolny czas spędza na studenckich wypadach. Przeszłość jednak po niego wraca…
Łucja w akcie buntu przeciwko apodyktycznym rodzicom, wyjeżdża na studia do Warszawy, gdzie po raz pierwszy w życiu poznaje smak wolności. Gdy w jej świecie pojawia się tajemniczy Alek, musi zdecydować, czy przyjmie go razem z bagażem doświadczeń, czy znowu wybierze ucieczkę.
Dokądkolwiek pójdziemy, przeszłość zawsze będzie nam towarzyszyć i gdy ktoś pragnie zemsty, żadne schronienie nie jest wystarczająco bezpieczne. Nie, jeśli ta historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej.
Pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego. Debiutowała w 2016 roku powieścią "Uratuj mnie", pierwszą częścią serii The Last Regret, która wcześniej cieszyła się dużą popularnością na platformie Wattpad. Na co dzień pracuje w międzynarodowej korporacji i jeśli nocami nie pisze, ogląda mecze NHL. Od kilku lat mieszka w Warszawie.
Niezaprzeczalnie wybitna. Każdy reread książek Ani Bellon utwierdza mnie w przekonaniu, że ta kobieta pisze genialnie. Jeśli jakiś cudem, jeszcze nie znacie jej książek to musicie to zmienić!
Skończyłam właśnie #requiem - powieść #newadult autorstwa Ani Bellon. I powiem Wam, że pierwsze skojarzenie jakie ukuło mi się w głowie po lekturze to słowo: poprawna. Poprawna historia o dwójce osób, z których jedna uwikłana jest w toksyczne relacje z bliskimi, a druga boryka się ze skutkami potwornego zdarzenia z przeszłości. Autorka skupiła się wokół bardzo ważnego motywu i uważam, że w ogólnym rozrachunku (pomijając nadużywanie zdrobnień w imionach większości postaci występujących w książce 🤷🏼♀️), to dobra książka.
Przyjemna książka, którą czyta się z ciekawością. Nie ma w niej porywającej akcji, przez którą nie mogłabym spać. Mimo to często o niej myślałam i zastanawiałam się, co będzie dalej. W wydaniu I znalazłam za to sporo literówek i pewne niedociągnięcia, co poniekąd wpłynęło na moją ocenę
Opowieść o młodych ludziach. Alek i Łucja poznali się na studiach w Warszawie. Ona jest dość skrytą osobą. Natomiast Alek ma tajemniczą przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. Łucja stara się poznać prawdę o chłopaku, ale on jest bardzo zamknięty w sobie. Tak jak ona, nie lubi zbyt wielu pytań. Jednak ich znajomość pogłębia się a Łucja nie chce zostać zraniona. Dlatego wymusza na Alku wyjawienie prawdy, która nie jest przyjemna. Alek opowiada o pewnej tragedii, która wydarzyła się dwa lata temu... . Książka w mojej ocenie powinna należeć do kategorii literatury młodzieżowej a nie obyczaj/romans. Czyta się ją dość szybko z racji przyjemnego stylu pisania autorki. Ważne jest tu „Posłowie”. Gdyby nie ono, to nie wiem czy bym zwróciła uwagę na problem poruszony przez Panią Annę. Wydaje mi się, że pokazane życie studenckie oraz rodzące się uczucie między głównymi bohaterami trochę jednak przyćmiło główny temat, który autorka chciała przedstawić. Fajny pomysł na książkę, tylko gorzej z realizacją.
Już dawno nie pochłonęłam żadnej książki w jeden wieczór. Bardzo przyjemna, niegłupia książka - mocno w duchu rasowego New Adult - ze świetnie napisanymi postaciami i wiernym oddaniem klimatu uczelni.
Popracowałabym nad kwestią imion - zwroty w wołaczu wypadały bardzo nienaturalnie, natomiast nadmiar zdrobnień - mimo że uzasadniony fabularnie - trochę irytował.
No a wydawnictwu należy się bura za olanie kwestii korekty i redakcji.
Powinno powstawać więcej takich książek, jak Requiem Anny Bellon. Takich, które nie skupiają się wyłącznie na związkach, ale na pojedynczych jednostkach, ich przeżyciach, problemach, wątpliwościach, chwilach radości. Bo związek to nie wszystko i człowiek czasami potrzebuje pobyć sam.
Requiem, choć pozornie może wydawać się książką banalną, wcale taka nie jest.
„Requiem” z pewnością nie było idealne, momentami nawet trochę niedopracowane. Jednak mając na uwadze Annę Bellon sprzed trzech lat i jej książkę „Uratuj mnie” to muszę powiedzieć, że autorka poczyniła naprawdę ogromne postępy! Według mnie „Uratuj mnie” a „Requiem” to niebo, a ziemia, także myślę, że spokojnie mogę Wam ten tytuł polecić. 😊
Dobrze napisana, ale w ogóle nie wzbudziła emocji. Nie wiem co tu jest nie tak, ale pomimo dobrego warsztatu, książka wyszła przeciętnie. Ot obyczaj jak wiele innyvh.