„Czerwona gorączka” to zbiór 11 opowiadań Andrzeja Pilipiuka, nie tylko formą nawiązujących do doskonale przyjętych „2586 kroków”, tomu wydanego w Fabryce Słów w kwietniu roku 2005. Powraca jeden z bohaterów, dr Paweł Skórzewski. W podobnej stylistyce utrzymane są okładki, podobnie zaskakujące pomysły i rozwiązania fabularne. Autor nie ustaje w wysiłkach. Mamy zbrodnię i karę według Pilipiuka, czyli okraszone czarnym humorem historie o tym, jak kończą dziennikarskie hieny, nauczycielki-psychopatki czy ubeckie kanalie. Na światło dzienne wydobywa autor przyczynę rozplenienia się pewnej ideologii oraz tajemnicę samolotu von Ribbentropa. Jest pociąg-widmo, naczelnik Piłsudski, Feliks Dzierżyński, wędrówka po śmierdzących szczyną podwórkach Pragi oraz wyprawa na drugą stronę, gdzie w finale towarzyszymy bohaterowi - w budce z dalekowschodnim fast foodem - zamawiającemu ryż wie-ku-wo. Dopóki nie zjawi się Mistrz Wu...
Czytasz aż do samego końca. Rozpoznanie - wirus „Czerwonej gorączki”.
Polish humoristic fantasy and science fiction writer. According to university degree an archeologist.
Debuted in 1996 with short story Hiena, first appearence of Jakub Wędrowycz - an alcoholic, civil exorcist - who later become a character of many short stories gathered in 5 books.
In 2002 he got Janusz A. Zajdel Award for short story Kuzynki (Cousins), extended later into book and sequels. Kuzynki, Księżniczka (Princess) and Dziedziczki portray the adventures of 3 women: an over 1000-years old teenage vampire, a 300-year old alchemist-szlachcianka, and her relative, a former Polish secret agent from CBŚ (Polish 'FBI'). A recurring character in the series alchemist Michał Sędziwój, and the universe is the same as the one of Wędrowycz (who makes appearances from time to time).
Jeden z ciekawszych tomów z serii Światów Pilipiuka, w tych jedenastu opowiadaniach jest wszystko to, za co uwielbiam twórczość Wielkiego Grafomana i za co jestem w stanie tyle mu wybaczyć. "Jedenastka z gorączki" aż kipi od wyobraźni, wiedzy i pomysłowości. Każde z opowiadań jest inne, każde ma w sobie coś fajnego, ale jeśli miałbym wybrać swoje ulubione, to zdecydowanie postawiłbym na "Wujaszka Igora" - świetna nostalgiczna, pełna szczegółów o... parowozach historia, najsłabszy tekst - jak to u Pilipiuka - to ten czysto fantastyczny, czyli "Błękitny trąd".
Typowy zbiór opowiadań Pilipiuka, a jednocześnie moim zdaniem jeden z najlepszych, będący mieszanką fantastyki w różnych odmianach z domieszką historii oraz ciekawostek archeologicznych i historycznych. Znakiem firmowym Pilipiuka jest brak poprawności politycznej, a szczególnie widoczne obrzydzenie do komunizmu, który ośmiesza i dyskredytuje na różne sposoby. Na przykład w opowiadaniu tytułowym dr Skórzewski przebywający w Petersburgu krótko po wybuchu rewolucji październikowej diagnozuje socjalizm jako epidemię roznoszoną przez bakcyl rewolucji (nie metaforyczny, a prawdziwy wirus). Rzuca w twarz samemu Feliksowi Dzierżyńskiemu: "Wasza ohydna idea jest nie do zaakceptowania przez normalnego, zdrowego człowieka. Przyswoić ją może jedynie osobnik zakażony. Człowiek, którego mózg pracuje inaczej niż u zdrowego." Natomiast w opowiadaniu "Zeppelin L-59/2" dostaje się Niemcom, u których próżno szukać takiego, którego przodek służył w jednostkach frontowych w czasie wojny: "Wszyscy ich dziadkowie w czasie wojny pilnowali magazynów, byli sanitariuszami, księgowymi, intendentami, pracowali na kolei albo grali w wojskowych orkiestrach. Żaden nie służył na froncie, nie pacyfikował polskich i ukraińskich wiosek, nie pilnował obozów koncentracyjnych. Wszyscy zgodnie nienawidzili Hitlera."
Pierwsza odsłona Światów Andrzej Pilipiuka — z zamiłowania literata i publicysty, z zawodu archeologa — bardzo przypadła mi do gustu. Dlatego postanowiłam eksplorować kolejne przedstawione przez autora światy w drugiej odsłonie serii pod tytułem Czerwona gorączka.
Jedenaście opowiadań. Nie będę streszczać wszystkich jedenastu opowiadań zawartych w drugiej osłonie cyklu Światy Pilipiuka. Natomiast tradycyjnie pozwolę sobie przytoczyć poniżej ich tytuły.
Czerwona gorączka; Grucha; Błękitny trąd; Silnik z Łomży; Zeppelin L-59/2; Wujaszek Igor; Po drugiej stronie; Gdzie diabeł mówi dobranoc; Piórko w żywopłocie; Operacja “Szynka”; Samolot von Ribbentropa.
Zbiór udany, acz… Poprzedzeni zbiór opowiadań wydaje mi się, że był „lepsiejszy”.
Nie myślcie jednak, że Czerwona gorączka, to była jakaś tragedia i Andrzej Pilipiuk nagle utracił swoją cenną umiejętność snucia opowieści. Wręcz przeciwnie, w tej materii jest wszystko ok. Za to tematyka, jakoś tak, nie do końca mnie kupiła.
I w sumie z tych jedenastu opowiadań, mogę wyróżnić całe dwa.
Tytułową Czerwoną gorączkę, w której ponownie spotykamy doktora Pawła Skórzewskiego. Ten przebywa właśnie w zaśnieżonym Petersburgu, gdzie grasuje seryjny obcinacz głów. Doktorek, który popadł w nie lada tarapaty, musi wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, by rozwiązać zagadkę maniakalnego mordercy i uciec z twierdzy. Na szczęście „ma głowę na karku” i wie, jak ją sprawnie wykorzystać. ;)
Drugim opowiadaniem, o którym chciałbym tu wspomnieć, jest Zeppelin L-59/2. Tu autor roztacza przed czytelnikami alternatywną wizję przyszłości, w której główny bohater odbywa podróż do Afryki zrekonstruowanym sterowcem. No i w tym miejscu zaczyna działać magia sterowca, który okazuje się być miejscem przenikania się różnych czasów. Robi się więc intrygująco i groźnie, a otwarte zakończenie pozostawia nieco pola dla wyobraźni.
No i to by było na tyle, bo jak już wspominałam, zbiorek był dla mnie mniej ciekawy, od tego poprzedniego. Wam jednak Czerwoną gorączka może się spodobać. Więc sięgnijcie i oceńcie książkę sami.
Za niezwykłe klimatyczne ilustracje, których próbkę możecie zobaczyć poniżej, odpowiadają tym razem Grzegorz i Krzysztof Domaradzcy.
11 opowiadań, które zabiorą nas w meandry wyobraźni Wielkiego Grafomana, jak to się przyjęło lata temu o Pilipiuku. I być może coś w tym jest, ale stałe i niezmiennie wszystkie historie cechuje co najmniej dobry poziom i każdy znajdzie coś dla siebie.
Będzie o podróżach w czasie, będzie o innych wymiarach, będzie o alternatywnych historiach. Będzie też z powrotem jedno z ulubionych postaci, a nie ukrywam że i moją. Doktorek Skórzewski znów będzie miał do czynienia z specyficzną zarazą, szerzącą się w Petersburgu. A jej ofiarami padają tylko komuniści. Przypadek?
Nie jest to zbiór idealny, bo taka historia o alternatywnym świecie, gdzie tej samej osobie przytrafiają się tylko złe rzeczy troszeczkę mi się dłużyła i była średnia. To samo z alternatywną historią Polski, w której jesteśmy zacofanym kraikiem gdzie dominuje islam i diabeł mówi tu dosłownie dobranoc.
Niemniej wyprawa pewnym sterowcem do Afryki, skok w przeszłość po pewien rodzaj mięsa czy mój top - opowiadanie o pewnym pociągu widmo. Sztos. Historie Pilipiuka mają ten pewien pazur, bo autor nie bierze jeńców w swoich pracach. Potrafią być ten zabawne, bo element humorystyczny też jest charakterystyczny dla tego twórcy.
Drugi tom opowiadań Pilipiuka utwierdził mnie tylko w jednym. Na pewno sięgnę po następny. Będę się dobrze bawił i odczuwał pewny niedosyt, gdy już skończę lekturę. Pan Andrzej ma z pewnością talent do bajania.
Światy Pilipiuka niezmiennie wciągające. Kolejna książka to kolejna dawka alternatywnych światów i wydarzeń - Polska jako potęga II WŚ, nowa choroba szerząca się w carskiej Rosji czy lot sterowcem z czasów I WŚ. Jak zawsze, polecam. Pilipiuk potrafi z przeciętnych ciekawostek wykrzesać intrygujące historie.
Można poczytać. Lekkie i dobrze napisane historie alternatywnych rzeczywistości w Polsce. Komunizm to przetrwał, to przepadł, to został zweryfikowany jako pandemia. Na odprężenie się literatura idealna.
Bardzo dobry zbiór opowiadań, głównie skupiający się w okolicy tematyki ZSRR i Rosji (choć nie tylko!). Dobrze zbudowane światy, ciekawe postaci i zabawne teksty. Wszystko czego można się spodziewać po Pilipiuku.
Zrozumiałem, na czym polega kunszt autora i zacząłem się nudzić. Dużo powtórzeń, chodzenia dookoła i w kółko. Polowa historyjek bardzo ciekawa, reszta raczej kalka
Mamy tu jedno opowiadanie o lekarzu Skórzewskim, które znalazło się zbiorczo w Tomie 0 ("Czerwona gorączka" - doktor Paweł zmuszony do pomocy w ujęciu szaleńca ucinającego głowy komunistom w opanowanej "bolszewicką rewolucją" Rosji). Poza tym napisany z polotem miks grozy, historii, dramatu i humoru. Opowiadanie "Grucha" to szkolna opowieść o chłopcu prześladowanym przez nauczycielkę, "Błękitny trąd" - fantasy skupiające się na konflikcie ludzi z krasnoludami rozsiewającymi nieuleczalną zarazę (najciekawsze w całym, dość jednak nierównym, tomie 2),"Silnik z Łomży" - historia kiepskiego dziennikarzyny piszącego zmyślone artykuły dla brukowca, "Zeppelin L-59-2" - czyli paranormalne przygody podczas lotu do Afryki odrestaurowanym zeppelinem z czasów I Wojny Światowej, "Wujaszek Igor" - opowieść o "pociągu widmie" przewożącym trumnę Piłsudskiego w komunistycznych latach 50tych, "Po drugiej stronie" - rzucona na warszawskiego łowcę antyków chińska klątwa yin i yang, "Gdzie diabeł mówi dobranoc" - futurystyczna wizja przyszłości, w której Eurazja pozostaje pod kontrolą stroniących od elektryczności islamistów, wysokorozwinięta i nowoczesna Ameryka oraz Małopolska jako arena odrodzenia zakazanego chrześcijaństwa, "Piórko w żywopłocie" - agent CIA, polak z pochodzenia, wraca do Polski z misją odnalezienia śladów obcej cywilizacji, na miejscu w Wawie wracają wspomnienia z dzieciństwa, "Operacja szynka" - znów o podróży w czasie - partyjni działacze komunistycznej Polski cofają się w czasie po mięso mamutów w celu załatania niedoborów szynki przed świętami, "Samolot von Ribbentroppa" - powrót do alternatywnej rzeczywistości, w której Polska wygrała II Wojnę Światową i dominuje nad światem, znanego z opowiadania "Atomowa ruletka" z Tomu 1...
Bardzo mi się podoba, że autor kontynuuje w swoich zbiorach różne uniwersa. Mamy w ten sposób kilka minicyki. Pilipiuk fajnie przelewa na swoje książki wiedzę archeologa - nawet jeśli nie koniecznie opowiadanie jest z tym związane, to gdzieś zawsze pojawi się tego typu charakterystyczny "odcisk palca".