Odkrywanie rodzinnej historii to dla Magdaleny fascynujące, ale i bolesne wyzwanie. Chociaż Ludwik opowiada jej o swojej wstrząsającej przeszłości, uczuciach, miłości i nadziejach, kobiecie wciąż wydaje się, że dziadek nie zawsze jest z nią szczery. Czy tajemnicza złota broszka i stary notes okażą się kluczem do prawdy?
Magdalena chce poświęcić dziadkowi jak najwięcej czasu, zanim będą musieli się pożegnać. W ich rozmowach nie brakuje emocji i poruszających wyznań. Powroty i wspomnienia to próba ostatecznego rozliczenia z przeszłością, której nie można zapomnieć, ale trzeba wybaczyć.
Mam to szczęście, że należę do grupy betareaderów powieści Sylwii Trojanowskiej. Dzięki temu mogę poznać losy bohaterów ciut wcześniej, ale także mam okazję przeczytać te historie dwa razy! I nie myślcie, że ponowna lektura jest choć odrobinę nudna czy pozbawiona emocji. Nic z tych rzeczy. Wiadomo, że z technicznego punktu widzenia w wersji papierowej jest trochę zmian, ale jednak największa przyjemność w drugim podejściu do książki, to jeszcze głębsze wniknięcie w stworzony przez autorkę świat. A jest się w co zagłębiać, możecie mi wierzyć.
Historia Ludwika Starkowskiego, opisana w trylogii szczecińskiej, to pełna emocji opowieść o starym Szczecinie i jego mieszkańcach. Ludziach, którym przyszło żyć w trudnych czasach i jakoś musieli sobie poradzić, jeśli chcieli wyjść z tego żywi. Ludwig Stark musiał zniknąć, by Ludwik Starkowski mógł przetrwać wojnę i żyć. Wydarzenia, w których uczestniczył jako młody chłopak, odcisnęły na nim ogromne piętno, nie dające mu spokoju przez długie lata.
Ludwik nie jest człowiekiem łatwym. To skryty mężczyzna, który nie okazuje uczuć i nie ujawnia targających nim emocji. Przez to postrzegany jest przez ludzi jako gbur bez serca. Szanowany dyrektor szpitala nie był lubiany jako człowiek. Ludzie się go zwyczajnie bali. Dlaczego do tego doprowadził? Miał swoje powody. Nie zwierzał się nikomu, nie interesowało go, co ludzie o nim sądzą, nie pragnął, by darzyli go sympatią. Najważniejsze było to, by nikt nigdy nie dopatrzył się powiązań między Starkowskim a Starkiem. Temu Ludwik podporządkował całe swoje życie i przed tym chronił swoją rodzinę. Tajemnice, które przez lata narosły wokół tych działań sprawiły, że na długie osiemnaście lat utracił ukochaną wnuczkę, Magdalenę. Teraz jednak odzyskał ją i podjął zapewne najtrudniejszą decyzję w życiu. Postanowił przed śmiercią powierzyć jej swoje sekrety. Nawet te najstraszniejsze. Czy Magdalena udźwignie ciężar przeszłości? Czy zdoła wybaczyć dziadkowi lata kłamstw i sekretów?
Bardzo polubiłam wszystkich bohaterów cyklu, ale mam swojego faworyta. Postacią rozjaśniającą mroki wojennych opowieści Ludwika jest Warcisław. To przeuroczy starszy pan, z kiepsko umocowaną sztuczną szczęką, pełen pozytywnej energii i humoru. Jego niezmordowana motywacja do wspierania sąsiada, który wcale nie okazuje mu podobnej atencji, kojarzyła mi się z gagami z międzywojennych filmów. Ubawiłam się, czytając sceny z jego udziałem. Druga w kolejności jest Olga, zakręcona mamuśka i przyjaciółka szkolna Magdy. Postacie te stanowiły przeciwwagę dla trudnych tematów, których dotknęła autorka, opisując losy Ludwika Starkowskiego.
Nierozerwalną częścią tego tomu są listy i fragmenty z notesu Ludwika. Dzięki temu narracja nie nuży. Pochłaniając kolejne rozdziały, coraz głębiej wkraczamy w świat młodego chłopaka i wraz z nim przeżywamy strach przed wrogami, wędrujemy na szaber czy obserwujemy przeżywanie pierwszej miłości. Sylwia Trojanowska umiejętnie dawkuje wiedzę konieczną do zrozumienia Starkowskiego i tego, jakim stał się człowiekiem. Język powieści jest niezwykle plastyczny i pozwala zwizualizować sobie czytane sceny. Nie przeszkadzało mi wcale to, że kompletnie nie znam Szczecina ani Rugii, gdzie bohaterowie udali się w celu odnalezienia rodzinnych powiązań. I tak widziałam w wyobraźni wszystko, o czym czytałam.
Polecam całą trylogię czytelnikom, którzy lubią sięgać po realistyczne historie z wojennymi wątkami i tajemnicami w tle. Jestem przekonana, że losy Ludwika Starkowskiego spełnią Wasze oczekiwania.
Sylwio, dziękuję Ci za zaufanie, jakim obdarzyłaś mnie proponując beta-lekturę swoich powieści.
No i mi się nie podoba. Nie podoba, że to już koniec! To była i trudna, i piękna historia. Naprawdę nie sposób nie czuć uścisku w gardle przy ostatnich stronach, a mnie to się za często nie zdarza. Trojanowskiej udało się mnie najzwyczajniej w świecie wzruszyć.
Nie napiszę nic więcej o fabule, bo to należy przeczytać. Powiem tylko tyle: jeśli lubicie odniesienia do czasów drugiej wojny, to się nie zawiedziecie. Plus ogromny za research - na mnie zawsze robi wrażenie, kiedy autorka/autor przygotuje się tak dobrze do książki. Tutaj lekcje zostały odrobione na szóstkę. Aż chciałoby się zwiedzić Szczecin po tej lekturze. Dorzućmy do tego bardzo dobry warsztat pisarski, pomysł na nietuzinkowych bohaterów i talent autorki do pisania w dojrzały sposób nawet o banalnych rzeczach, a wyjdzie hit. To się po prostu samo czytało!
Ps. Moja teoria się potwierdziła: Starkowie to przeważnie porządne chłopy ;)
Trzecia i ostatnia część historii o Ludwiku Starkowskim. i jego mrocznej przeszłości. Najciekawsza i najbardziej zaskakująca część. Dziadek odbywa z wnuczką ostatnie rozmowy i wyjawia ostatnie tajemnice. Wybierają się także w podróż, która dla obu będzie miała wielkie znaczenie. Ludwik nareszcie rozliczy się z przeszłością, a Magdalena zrozumie historię swojej rodziny i będzie mogła rozpocząć nowe życie. Mimo że był to ciąg dalszy już rozpoczętej historii, najbardziej się wkręciłam. Trylogia w całości była przyjemna do czytania, jednak spodziewałam się więcej i raczej nie wrócę do niej w przyszłości.