Słaba książka. Na początku została napisana starannie i było ciekawie, chociaż pewne teksty były po prostu głupkowate, a potem im dalej, tym więcej niepotrzebnych anegdot, które moim zdaniem zapychały jedynie czas lektury jak np. rozdział o pierwszym kupnie rowera na terenie Polski. Zniesmaczona jestem, że jawnymi zapychaczami stron były ohydne ilustracje, których było od groma, a ich ohydność polegała na przedstawieniu jakiejś scenki, która wyglądała jakby wykonana była z kolażu kartek w paski czy z kropkami czy inną kartką z innym wzorem. Poza tym za dużo było zachwytów na temat ludzi, jakby w Warszawie sami dobrzy ludzie mieszkali i do tego byli otwarci na innych, i za dużo było szpanerstwa. Bywały bardzo interesujące fragmenty, ale było ich bardzo mało. Miałam nadzieję, że dowiem się czegoś na temat różnic kulturowych i życia pomiędzy Polską a Ukrainą, a o tym było ledwo co. Skoro to debiutancka książka, może innym razem będzie lepiej.