Pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl po skończeniu lektury, to coś niecenzuralnego – jeśli wiecie, co mam na myśli – więc daruję sobie wielkie, soczyste „K****”. Ilość zwrotów akcji jest zatrważająca i niemal zmusza do skubania skórek czy obgryzania paznokci. Dla osób, które lubią opowieści lawirujące na granicy szaleństwa i balansujące na cienkiej linii moralności, będzie to prawdziwa uczta. Z kolei tym, którzy nie przepadają za delikatną groteską, stanowczo odradzam tę lekturę – choć warto zastanowić się, czy rzeczywiście można uznać tę historię za „przesadzoną”, jak twierdzą niektórzy w swoich opiniach.
Osobiście uważam, że zarówno literackie postacie, jak i jednostki w prawdziwym życiu, wtłoczone przypadkiem (lub nie) w odpowiednie środowisko, są zdolne do popełnienia tak amoralnych czynów, nawet jeśli są nieletnie. Tutaj naturalnie pojawia się skojarzenie z Zimbardo i jego „Efektem Lucyfera”. Jedynie momentami gryzły mnie sposoby przedstawiania różnych perspektyw – zdarzało się, że narracja w dość szczegółowy i wygodny sposób dostarczała nam informacji, które akurat były kluczowe. Niemniej, to przywilej pisarza – bawić się strukturą opowieści wedle własnego uznania. Wybaczam te uproszczenia, bo napięcie rosło ze strony na stronę.
Najważniejsze kwestie:
- Uczniowie i środowisko: Bohaterowie, ukształtowani przez swoje środowisko rodzinne, wykształcają silne poczucie władzy i bezkarności. Wykorzystują inteligencję, by manipulować innymi, a jeden z nich poddaje się presji drugiego, co prowadzi do czynu niewybaczalnego.
- Dehumanizacja ofiary: Nauczycielka i jej córka stają się dla sprawców jedynie celem, eksperymentem. Manami nie jest już postrzegana jako dziecko, lecz jako element gry.
- Anonimowość i brak konsekwencji: Autorka świetnie przedstawia "system ochrony" nieletnich przestępców. Morderca odczuwa satysfakcję, wiedząc, że jego czyny nie zostaną sprawiedliwie ocenione (do czasu). Brak odpowiedzialności prowadzi do eskalacji okrucieństwa, co odnosi się również do systemu szkolnego, gdzie destrukcyjne zachowania stają się czymś powszechnym.
- Dzieci i zło: Powieść ukazuje, że dzieci – stereotypowo postrzegane jako niewinne – mogą być zdolne do okrucieństwa, jeśli są odpowiednio motywowane (np. przez pragnienie władzy, brak empatii czy traumatyczne doświadczenia). Minato doskonale ilustruje ten mechanizm poprzez pośrednie odwołanie do wspomnianego „Efektu Lucyfera”.
Jednak, warto podkreślić, żaden z bohaterów nie jest tutaj jednoznacznie dobry ani zły. Powieść stawia pytania o psychologiczne podstawy zemsty i jej konsekwencje. Pogrywa z moralnością na każdym poziomie, co sprawia, że ta opowieść o zbrodni i karze intryguje i wciąga. Można zastanawiać się, czy okrutne działania uczniów wynikają z ich natury, czy są produktem systemu i wychowania. Czy nauczycielka ma prawo do takiej formy odwetu? Książka dotyka również krytyki społecznej, zwracając uwagę na nierówności i zaniedbania, co dodaje jej głębi i znaczenia.
Warto!